Radio Chrystusa Króla




Jezuniu Moja Miłości

PIĘKNY WIERSZ O RÓŻANCU

„W małej izdebce, tuż obok łóżka,

Z różańcem w ręku klęczy staruszka

Czemuż to babciu mówisz pacierze?

Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.

 

Wierzę, że te małe paciorki z dębiny

Moc mają ogromną, odpuszczają winy

Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy

Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

 

Pierwsza dziesiątka jest za papieża

Niech nami kieruje, Bogu powierza.

Druga w intencji całego Kościoła

Modlitwą silny wszystkiemu podoła.

 

Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie

A może w czyśćcu, lub większej potrzebie

Czwartą odmawiam w intencji syna…

Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna

 

Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu

Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu

Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości

Dał wolną wolę dla całej ludzkości.

 

Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny

Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny

I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga

Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

 

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,

Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,

Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu

Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

 

Awantury, alkohol, płacz i siniaki

Czemu swym dzieciom los zgotował taki?

Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,

Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.

 

Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,

Bogu polecam swych wnucząt udręki,

Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,

Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.

 

„Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie

Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.

Na nic te posty i twoje modły,

Bo los już taki musi być podły.”

zdjęcieALICJA MARIA LENCZEWSKA


Poniższy tekst ściągnąłem z netu i nie dokonałem żadnej edycji – poprawiłem jedynie najbardziej rzucające się w oczy błędy, starając się nie ingerować w pierwotny układ tekstu.


Alicja Maria Lenczewska, urodzona 5 grudnia 1934 w Warszawie, emerytowana nauczycielka, mieszkanka Szczecina. W 1985 roku podczas udziału w rekolekcjach animatorów Odnowy w Duchu Świętym na Świętej Górze w Gostyniu, podczas Eucharystii, otrzymała niezwykły dar mistycznych spotkań z Jezusem. Od tego momentu jej życie zaczęło się diametralnie zmieniać. Jezus prowadził i pouczał Alicję, nakazując by rozmowy między Nimi były zapisywane. Tak powstały dwa niezwykłe dzienniczki: Świadectwo i Słowo Pouczenia. Świadkowie i osoby, które znały Alicję zgodnie przyznają, że była osobą taktowną, ciepłą, wymagającą przede wszystkim od siebie, pobożną, otwartą na drugiego człowieka, potrafiła słuchać i pomagać. Czynnie uczestniczyła w życiu kościoła: była domową animatorką Odnowy w Duchu Świętym w kościele św. Jana Chrzciciela przy ul. Bogurodzicy w Szczecinie, organizowała wiele spotkań modlitewnych i pielgrzymek.

W 2004 roku złożyła śluby wieczyste, była członkiem Wspólnoty Rodziny Serca Miłości Ukrzyżowanej. Dnia 20.11.2011 roku, po gwałtownym nasileniu objawów choroby nowotworowej przekazała oryginał maszynopisu wyrażając zgodę na kserowanie i upowszechnianie według możliwości i rozeznanej woli Bożej, opracowywanie i wykorzystywanie jego fragmentów oraz na wydanie drukiem w obiegu oficjalnym z zachowaniem zasady, że są to teksty natchnione i nie mogą być użyte do celów komercyjnych. Odeszła do domu Pana 5 stycznia 2012 r. w Hospicjum im. św. Jana Ewangelisty w Szczecinie.

Świadectwo i Słowo Pouczenia – bez rozgłosu, ale zawsze w bliskiej relacji z Panem Jezusem, spisywała w latach 1985–2010. Trzeba podkreślić, że od momentu nawrócenia i pojawienia się dialogów z Panem Jezusem aż do odejścia do wieczności Alicja podlegała stałemu kierownictwu duchowemu doświadczonych kapłanów, systematycznie przystępowała do sakramentów, intensywnie uczestniczyła w życiu Kościoła. Żyła skromnie, była człowiekiem modlitwy i dziecięcego zawierzenia. Trudy codzienności i cierpienia choroby przyjmowała w duchu ofiary wynagradzającej.

Słowo Pouczenia

Wstęp do Pouczeń

Ap 1,3 „Błogosławiony, który odczytuje, i ci którzy słuchają słów proroctwa i strzegą tego, co w nim napisane; bo chwila jest bliska.”

To, co zapisujesz jest po to, aby ludzie zrozumieli, że Ja chcę mówić do każdego, by pokierować nim, ustrzec od zła i wprowadzić na drogę zbawienia. Że jestem przy każdym człowieku, w każdej chwili jego życia. Że trzeba pragnąc Mnie usłyszeć, słuchać i wykonywać to, co wskazuję – pragnąc żyć według pouczeń Moich.
Nie jesteś osobą, wyjątkową. Jesteś jak wielu: słaba, wplątana w układy tego świata, z których cię wyprowadzam do życia wiecznego dzięki temu, że chcesz Mnie słuchać i być Mi posłuszna. W przeciwnym razie ginęłabyś jak inni w grzechu i upadku, jak ginęłaś wielokrotnie zanim serce twoje zwróciło się do Mnie.
Słyszenie w sercu Mojego głosu nie jest darem nadzwyczajnym, wyjątkowym. Każdy go otrzymał w Chrzcie świętym i każdy może rozpoznać pouczenia Moje, jeśli będzie ich pragnął i oczekiwał. Jeśli będzie usiłował żyć według nich.
Wtedy dam obfitość wielką, bo jestem Ojcem kochającym i troszczącym się o zbawienie każdego dziecka Mojego. Za każdego przecież oddałem życie Moje na Krzyżu, aby ocalać, aby prowadzić, aby zbawić.

Uwaga: Cytaty z Pisma Świętego otrzymywane były przez tzw. przypadkowe otwarcie Biblii, po uprzednim zapisaniu słów, modlitwie i prośbie o dopełnienie pouczenia.

 

Pt. 23.VI.89. godz. 11,35 Droga krzyżowa
I. Stacja: Sąd
Nie bój się sądu ludzkiego, ale Mojego sądu.
II. Stacja: Krzyż
Weź Krzyż, który ci dałem, w nim Jest zbawienie twoje.
III. Stacja: Pierwszy upadek
Upadniesz wielokrotnie, ale zawsze Ja będą z tobą, by Cię podnieść.
IV. Stacja: Matka
Moja Mama jest zawsze przy tobie, by cię pokrzepić.
V. Stacja: Pomoc
Dam ci pomoc, gdy będziesz słabła.
VI. Stacja: Miłosierdzie
I otrę twoją twarz z potu i łez – przez twego bliźniego to uczynię
VII. Stacja: Drugi upadek
Każdy następny upadek będzie bardziej bolesny, ale przecież dojść musisz tam, gdzie zmartwychwstanie twoje.
VIII. Stacja: Spotkanie
Nie myśl o sobie, myśl o innych.
IX. Stacja: Trzeci upadek
Ostatni twój upadek człowieczy ujawni ci najgłębiej twoją słabość i moc Moją.
X. Stacja: Ogołocenie
Oddaj wszystko, nie zwlekaj – abym już teraz mógł odziać cię we Mnie.
XI. Stacja: Przybicie do krzyża
Pozwól na to, aby Miłość Moja trysnęła z twoich ran.
XII. Stacja: Śmierć
I umrzyj dla siebie, abym żył w tobie dla wszystkich dzieci Moich.
XIII. Stacja: Zdjęcie z krzyża
Mama Moja cię utuli i w Jej ramionach znajdziesz ukojenie.
XIV. Stacja: Grób
Twój ziemski świat to pusty grób, z którego wyjdziesz do wieczności…
XV. Stacja: Zmartwychwstanie
… by zmartwychwstać i radować się Mną na wieki.
Amen

Sob. 24.VI.89. godz. 6,45
Bądź dla bliźnich twoich Miłością – j.ak Ja: cichy i pokornego serca, który nie złamie trzciny nadłamanej, a tlący się knotek zamienia w pożar miłości.

Pt. 14.VII.89. godz. 23
Trzeba w życiu kierować się wyłącznie dobrem duszy i bliźnich, i unikać wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Badaj swoje intencje: czy o wygodę i przyjemność ci chodzi, czy o ubogacenie wewnętrzne innych ludzi. Pozory grzechu są grzechem.

Łk 4,12 „…Jezus im odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego.”

Czw. 27.VII.89. godz. 13,25
Niech nie miotają tobą fale, które unoszą innych. Ty masz trwać jak skała, o którą rozbije się każdy niepokój, każde zło, każde zwątpienie, czy odejście. Tą skałą ma być w tobie ufność, miłość i oddanie. Nade wszystko oddanie i zawierzenie Bogu twojemu, który jest niezmienny, wieczny. Który jest Pokojem i Miłością i Mądrością.
Ty masz być taka. Cokolwiek jest wokół ciebie, w tobie ma być Mój pokój i Moja miłość. Bądź bezpiecznym portem dla każdego zbłąkanego serca. Przygarniaj, uciszaj Moim pokojem w tobie. I napełniaj Moją małością – karm zabiedzone dzieci Moje.

2Kor 6,4–7 „Okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków, w chłostach, więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, nocnych czuwaniach i w postach, przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność, przez objawy Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą…”

Pt. 4.VIII.89. godz. 9,30 Droga Krzyżowa
I. Broń Mego dobrego Imienia w braciach Twoich i Mojej sprawiedliwości we własnej duszy.
II. Przyjmując krzyż, Mnie przyjmujesz.
III. Chroń Mnie, bym nie był sponiewierany w sercu twoim.
IV. Matkę ci dałem, byś Jej sercem Mnie kochała.
V. Bądź Cyrenejczykiem świadomym wielkości swego czynu.
VI. Ocieraj Moją twarz, a Jej obraz pozostanie na twarzy twojej.
VII. Każdy upadek jest szansą powstania, by ukochać jeszcze bardziej.
VII. Pokrzepiaj i wspieraj Mnie w bliźnim twoim.
IX. Podnoś Mnie w sercu swoim na wyżyny nieba.
X. Okrywaj Mnie welonem twej czułości.
XI. Ulecz Moje Rany pocałunkami miłości twojej.
XII. Ranę Mego Serca zakryj sercem twoim.
XIII. Zdejmij Mnie z krzyża twoją wiernością i posłuszeństwem.
XIV. I wyjdź ze swej ludzkiej ciasnoty do Nieba, którym jestem Ja w duszy twojej.
XV. I adoruj Mnie tam w darze z siebie samej na wieki.
Amen.

Gdy w zjednoczeniu ze Mną odprawiasz Drogę Krzyżową, jesteśmy jednością we wzajemnym darze z siebie: ty dla Mnie a Ja dla ciebie.

Pn. 7.VIII.89. godz. 19,30
Zaprzyj się swoich uczuć i odczuć i trwaj w oddaniu siłą twej woli. Oto droga zjednoczenia – jak modlitwa w Ogrójcu.

2Kor 13,5 „Siebie samych badajcie, czy trwacie w wierze: siebie samych doświadczajcie! Czyż nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was?”

Sob. 12.VIII.89. godz. 12,5
Pragnę, abyś była… wespół ze Mną – każdego dnia – w drodze krzyżowej za świat. Tu jest pełnia twej miłości, pełnia twego życia we Mnie, pełnia radości. Tylko tu jesteś na swoim miejscu, które ofiarowałem tobie dając ci istnienie.

Pnp 1,2–4. 7–8

N. 13.VIII.89 godz. 22,20
Potrzebne jest dziecięce oddanie i ufność oraz zapał miłości gotowej na wszystko. I potrzeba też twojej stanowczości i samozaparcia. Determinacji w zawierzeniu i wierności. Wkładaj cały swój wysiłek, by dochować wierności i unikać wszystkiego, co tą wierność osłabia. Nie oszczędzaj siebie. Swoimi wyrzeczeniami rozpalaj ogień miłości w duszy twojej. Gorąca miłość wymaga troski i wysiłku wytrwałego. Nie żałuj go dla Mnie ani dla tych, których we Mnie spotykasz. Każdy spotkany człowiek jest darem ode Mnie po to, abyś ogarnęła go miłością Moją, jaka w tobie płonie. Jak płonie, zależy to od ciebie. Od twojego wkładu w żar tego ognia.
Potrzebny jest dar twojego wysiłku i twojego samozaparcia, jak potrzebne były chleb i ryby Apostołów, abym je rozmnożył dla nakarmienia tłumów. Tak będę mnożył to, co ty dasz z siebie i zadziwi cię ogrom zwielokrotnienia Mojej mocy miłości w tobie.
Nie żałuj swego wysiłku, by być wszędzie tam, gdzie Ja jestem i czynić to, co Ja czynię. Niech twoje serce czuwa i pała, i trudzi się w codzienności.

Jk 2,26 „Tak jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków”

N. 27.VIII.89. godz. 9,15
Każda twoja modlitwa powinna być Moją modlitwą w Ogrójcu, aby wypełniło się powołanie twoje. Odmawiaj sobie wiele rzeczy, które bardziej są przyjemnością niż pożytkiem. Wybieraj to, co trudniejsze z miłości do Mnie; ale to, co pożyteczne dla dusz bliźnich twoich. Nie znęcaj się nad sobą i nie zadawaj sobie bólu celowo. Lecz przyjmuj z ufnością każde cierpienie, jakie cię dotyka ze strony ludzi, sytuacji, czy twojego ciała. Cierpienia wewnętrzne też.
Pozostaw wszystko Mojej woli i pragnij, aby się wykonało. Żyj bogactwem Moich słów z Krzyża. Wielka katecheza jest w nich zawarta i esencja Mojego Testamentu.

Mt 27,46 „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”
Łk 23,34 „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią.”
Łk 23,43 „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.”
Łk 23,46 „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego.”
J 19,26–27 „Niewiasto, oto syn twój… oto Matka twoja.”
J 19,30 „Wykonało się.”

Rachunek sumienia:
Nie zatrzymuj się przy faktach zewnętrznych. Przyjrzyj się jak wyglądało twoje pragnienie. Czy było takie jak Moje? Czy ono poruszało twoje serce i czy nim oddychałaś cały dzień? W których chwilach, sytuacjach zapominałaś. Kiedy było ci trudniej, najtrudniej? Co niszczyło twoje pragnienie?
Zauważ to, co było najgroźniejsze. Oddaj Mi. Proś o wspomożenie Moją Mamę, świętych, aniołów. I żałuj, i proś, bym naprawił, bym dopełnił twą ofiarę dnia, godziny, chwili.
Nie powinno być czasu pustego. Nie powinno być zapełniania czasu byle czym. Nie powinno być zajmowania się sobą, innymi, które nie ubogaca duszy. Nie powinno być próżnych rozmów i myśli. Nie powinno być ulegania zachciankom ciała, umysłu, serca.
To wszystko gasi pragnienie, które jest twoim życiem. Gasi twoje życie. I gasi życie tych, dla których żyjesz.

Pn. 28.VIII.89. godz. 9,35
Gdy rozpoczynasz dzień, z pragnieniem oddania Mi go, rozpoczynaj oddaniem tego, co jest intencją stałą, intencją dnia, chwili. Oddaniem wszystkich, których spotkasz, wszystkiego, co będzie, co nadchodzi. I proś o żarliwość pragnienia, o ogień miłości, o łzy miłości, o narodziny Miłości. Proś za wszystkich i o wszystko, co drogie twemu sercu.
Zawierz i zaufaj. I trwaj w miłości i pokoju z Maryją i Józefem, z twoimi bliskimi w niebie, ze świętymi, z aniołami. Bądź otoczona ich modlitwą i ich miłością. Bądź w jedności z nimi i ze Mną. Aby się wykonało w czasie, w którym jesteś: w twym sercu i wszędzie to, co jest pragnieniem Boga w Trójcy Jedynego.

Rz 15,21 „… zgodnie z tym, co napisane: Ci, którym o Nim nie mówiono zobaczą Go i ci, którzy o Nim nie słyszeli, poznają Go.”

Śr. 30.VIII.89. godz. 9,50
Skrucha jest tym, co pozwala abym przemieniał cię w Światłość. Brak skruchy jest ciemnością w tobie, która Mnie zakrywa i wiąże. Skrucha i miłość – oto, czym powinnaś być cała, aby stawać się Mną. Skrucha wobec twojej ludzkiej nędzy i zachwyt pełen miłości wobec Mojego Miłosierdzia i Mojej Świętości.

Pt. 1.IX.89. godz. 8,45
Bądź Mi wierna w małych wyrzeczeniach codziennych. Nie ma rozwoju duszy w miłości bez zapierania się siebie – swego egoizmu w każdej sytuacji dającej taką możliwość. Twoim życiem i upodobaniem Ja jestem. Nic poza Mną nie jest dla ciebie dobre. Są tylko rzeczy konieczne dla twego organizmu biologicznego.
Kontempluj Miłość w skrusze i uwielbieniu – to twój program i radości codzienne.

Ps 69,33–34 „Patrzcie i bądźcie radośni ubodzy, niech ożyje wasze serce, którzy szukacie Boga. Bo Pan wysłuchuje biednych i Swoimi więźniami nie gardzi.”

Pt. godz. 22.50
Pełnia macierzyństwa czy ojcostwa duchowego może nastąpić tylko wówczas, gdy zjednoczona jesteś ze Mną jak Moja Matka pod Krzyżem, gdy współprzeżywasz ze Mną Ofiarę za wybawienie dzieci Moich. Moje ojcostwo ocalające wszystkich, którzy chcą je przyjąć, zrealizowało się przez Ofiarę Krzyżową – męczeństwo krwi. Macierzyństwo Mojej Mamy przez męczeństwo Serca i współofiarowanie Siebie.
Aby prowadzić innych trzeba uczynić to, co Maryja i być tam, gdzie Ona była, gdy się wykonywało Dzieło Zbawienia.
Prowadzenie innych to nie pouczanie – to wspólne ze Mną ofiarowanie się za nich. To wytrwała modlitwa i trud wyrzeczeń w ich intencji. To umiłowanie Boga w nich i wspólne z nimi trwanie w miłości Mojej. I nie jest konieczna bliskość fizyczna, ale bliskość i opieka duchowa podyktowana czystą miłością oddającą się w Moje ramiona.
Wiedz, że postęp twoich dzieci duchowych zawsze uwarunkowany jest twoim postępem w umiłowaniu Mnie miłością ofiarną budowaną na zaparciu się siebie. Wtedy tylko dzieją się cuda nawróceń i uzdrowień wewnętrznych, które nie są skażone ludzkimi przywiązaniami.

Pn. 4.IX.89. godz. 10
Jakże mało znaczy to, co jest na powierzchni twego życia. A jakże wiele to, co dzieje się w głębinach twej duszy.

Rz 1,17 „A sprawiedliwy z wiary żyć będzie”

Śr. 6.IX.89. godz. 22,15
Niebo to Ja. Będąc w niebie jesteś we Mnie już bez ograniczeń, jakie stwarza teraz ciało. Będziesz dotykać Mnie i obcować ze Mną całym twym jestestwem i wszystko w tobie będzie niebem: radością i odczuciem pełni ciągle rosnącej. I zachwytem coraz doskonalszym. Pokojem i ukojeniem. Zawsze będzie to radość doskonała, piękno doskonałe, dynamiczne i ciągle bogatsze. Nasycenie szczęśliwością. Będziesz chłonąć Miłość i będziesz kochała i pragnęła kochać.
Niebo to Ja.
Poza mną jest piekło: ból oddzielenia i wieczny głód. Wieczny nienasycony głód i niepokój, i lęk, i ucisk. Zobacz, Moje dziecko: cały świat jest we Mnie. I ty, maleńka drobina w tym świecie jesteś we Mnie – ukochana, upragniona, chroniona. Popatrz: cały jestem dla ciebie. Nikt i nic nie umniejszy tej Mojej miłości. Moja wszechmoc polega też na tym, że dla każdego Mojego dziecka jestem cały. Każdy ma całą Moją miłość, całe Moje piękno! Jestem niepodzielny – choć jestem dla wszystkich.
Pragnę nauczyć cię tak kochać i tak przyjmować Miłość: Każdemu dawać pełnię Miłości i przyjmować dar Miłości bez lęku, że ktoś ci go odbierze, umniejszy. Miłość nie ma żadnych granic i nigdy jej nie zabraknie: ani tej, którą otrzymujesz, ani tej, którą dajesz. Szczodrym sercem dawaj i szczodrym przyjmuj – z hojnością królewską, bo królewski dar otrzymujesz i królewski rozdajesz.
Bądź pewna Mojej miłości, bo to daje pokój i radość, i pobudza do szczodrości. I choć krwawić będzie twoje serce Moim bólem, radość i pokój będą w tobie, bo masz Mnie. I dzielić się będziesz Mną i nigdy ci Mnie nie zabraknie. Nigdy nie zabraknie ci Miłości.
Ja Jestem Miłością wszechobecną, wszechogarniającą, nasycającą wszystkich, którzy pragną ją przyjąć i pozwolą ją sobie dać.

Czw. 7.IX.89. godz. 6,45
Dar proroctwa to wielki dar. To dar, który w całej pełni doskonałości otrzymała Maryja. Ona jest Matką proroków, opiekunką, wychowawczynią, wzorem.
Słowo, które przychodzi od Boga jest ci zwiastowane i gdy napotyka twoje „FIAT”, wciela się w ciebie, żyje w tobie i rośnie karmiąc się tobą i wchłaniając ciebie w swą moc. Chodzisz z nim i w nim, i dojrzewa w tobie w intymnej miłości ukryte w twym sercu. Kochasz je i żyjesz nim. Karmisz je sobą i karmisz się nim. I nie jest ważny czas, bo przecież dotknęła cię wieczność. A potem jest ból porodu – wydania Słowa na świat. Na zewnątrz, gdzie nie ma już wód płodowych twojej czułej miłości.
I pochylasz się nad nim, gdy już jest. Zachwycasz się jego pięknem, jego świętością. Lecz porodziłaś je, by oddać ludziom, oddać światu. I lękasz się, i boli cię: co z nim uczynią? Ale wiesz, jak Maryja, że trzeba ofiarować, i czynisz to wystawiając swoje serce na miecz – odkryte, gołe serce wobec ostrości świata.
I potem patrzysz jak Ona patrzyła: w Nazarecie, w Kanie, i na drodze krzyżowej, i pod krzyżem… Patrzysz na męką Słowa, którego nie możesz osłonić już sobą.
Cierpisz, kochasz, wierzysz.
Wiesz, że w Słowie, które, przez ciebie zrodził Bóg jest moc Miłości, moc Prawdy, moc Pokoju. Że ono nie umrze, ale żyć będzie na wieki w sercach, które przemieni i zrodzi do życia Miłością – dla Miłości.

Ap 1,3 „Błogosławiony, który odczytuje, i ci którzy słuchają słów proroctwa i strzegą tego, co w nim napisane; bo chwila jest bliska.”

N. 10.IX.89. godz. 3,50
Jeśli przekazałaś Słowo Moje światu, nie możesz, nie wolno ci korygować relacji pomiędzy Słowem a światem, bo żyje ono już swoim życiem. Ono kształtuje tą relację i wyzwala reakcje serc ludzkich obnażając i ujawniając prawdę o nich. Prawdę o ich miłości Boga, bliźniego i siebie samych.
Czyż nie tak się stało, gdy Słowo było Człowiekiem? I czyż nie po to przyszedłem na świat, aby także świat postawić w Prawdzie? Dokonać konfrontacji pomiędzy światem, a Bogiem – Prawdą i Miłością?
I ujawniła się prawda o Bogu i o ludziach. O tym, jaki jest Bóg i jacy są ludzie. Ujawniło się to przez wzajemną relację: Boga wobec ludzi i ludzi wobec Boga.
Ta relacja trwa nadal, a w szczególny sposób potęguje się, gdy Słowo staje przed człowiekiem i nie może on go ominąć nie zauważywszy. Wtedy reaguje jak chce i wolno mu – według wolnej woli, jaką otrzymał. Ale jest odpowiedzialny za swe reakcje i zda z nich sprawę przed sprawiedliwością Ojca i wobec Mojego Miłosierdzia – jeśli w Skrusze do niego zawoła.
Taka jest wola Boga w Trójcy Świętej Jedynego.
Amen.

Mt 10,40–42 Nagroda za oddanie się Jezusowi.

Pn. 11.IX.89. godz. 4,50
Dałem ci dwa rodzaje Łask:
– łaskę obcowania ze Mną,
– i łaskę służby.
Pamiętaj o tym i żyj tym coraz głębiej. Wiedz, że kto ma, będzie miał coraz więcej, a kto traci to co otrzymał, utraci wszystko i znacznie więcej niż mu dano.
Każdy z moich darów jest nie tylko łaską, ale też zobowiązaniem. Jest łaską, bo darowuje ci to Moja Miłość, aby uczynić cię Moim dzieckiem, Moim dziedzicem, oblubienicą Boga. Jest zobowiązaniem, bo wzywa cię do ogołocenia coraz większego, do odejścia od wszystkiego, co nie jest mną samym. Jest koniecznością dzielenia się wszystkimi z braćmi – a najbardziej tym, co składam w twoim sercu: Mną samym. Te łaski są umożliwieniem wypełniania przykazania miłości Boga i bliźniego. One są talentami, z wykorzystania, których zdasz sprawę Ojcu po powrocie do Domu.
Módl się i czuwaj. Jednocz się z twoim Bogiem i jednocz się z twymi braćmi. Jednocz się, aby czynić Jedno z tego, co rozbite. Aby wszystko wróciło do Domu Ojca, co z niego wyszło drogami grzechu pierworodnego na ziemię wygnania. Powracaj. I niech twój powrót nie będzie samotny. Wracaj w wielkim orszaku. Jak królowa, za którą idzie wielki tłum, naród, jaki prowadzi za sobą. Jak matka, która zrodziła pokolenia.

Mk 16 Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Śr. 13.IX.89. godz. 23,30 Mt 26,41 „Czuwajcie i módlcie się abyście nie ulegli pokusie: duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.”

Czw. 14.IX.89. godz. 6,20 Podwyższenie Krzyża Świętego
Wszystko w życiu jest łaską: Jedni mają łaskę zdrowia, drudzy cierpienia. Jedni wygody życia, drudzy trądu. Jedni urody fizycznej, drudzy kalectwa. Jedni inteligencji, drudzy niedorozwoju. Wszystko w życiu jest łaską, daną po to, by prowadziły do Mnie.
Jak myślisz, czyja miłość jest piękniejsza: tego, który kocha by otrzymywać, czy tego, który kocha, by dawać? Jak myślisz, który dar miłości jest większy: ten, co przychodzi łatwo, czy ten, który wymaga wysiłku? Jak myślisz, który człowiek mniej narażony jest na szatański grzech pychy: czy ten, który posiada urodę ciała i bystrość umysłu? A który wyzwala w innych więcej dobra i sam nie grzeszy? Pomyśl też nad tym, kogo trzeba bardziej kochać: siebie czy Boga? Ciało swe, czy duszę swą? Ze względu, na kogo i ze względu, na co, oceniać to, co otrzymałaś, co spotyka cię w życiu? Jak to wykorzystać, by pożytek był większy, co może przynieść większe dobro, trwalsze dobro?
Pomyśl nad swymi reakcjami w różnych okolicznościach i rozważ, o czym one mówią.
Poznawaj siebie: swą duszę i jakość miłości twego serca. Konfrontuj to z tym wszystkim, co obiecujesz, a co czynisz w swym sercu i co uzewnętrzniasz. Czemu i komu służy twoje ciało, twój umysł, Twoje serce, twoja dusza.

1Kor 15,1–2 „Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem… Chyba żebyście uwierzyli na próżno.”
Zdaj też sobie sprawę, jaka jest twoja odpowiedzialność wobec tego, co ci powiedziałem, co wiesz. Czy tylko umysł twój to przyjmuje, czy także serce. Na jak długo? Czy są owoce w twym wnętrzu i wokół ciebie? Czy ich pragniesz, czy może zapomniałaś pragnąć?

Pt. 15.IX.89. godz. 22,30 Matki Bożej Bolesnej
Święte rzeczy rodzą się wyłącznie z łez i trudu. A najświętsze z krwi.

Pn. 18.IX.89. godz. 12,15
W kościele obok mnie usiadła starsza osoba, od której czuć było bardzo przykry zapach. Chciałam zmienić miejsce.
Wtedy Pan powiedział: O wiele większy odór wydzielają dusze ludzkie trwające w grzechu, a jednak nie odchodzę i trwam przy nich, aby je uwolnić. Módl się i znoś to z miłości do niej. W jej duszy też jestem. Pomyśl, jaka woń wydziela się z twojej duszy, gdy uważasz, że jesteś czystsza.

Wt. 19.IX.89. godz. 12,20
Módl się, dziecko, za świat aby Mnie poznał zanim objawię Swą potęgę sprawiedliwości. Módl się i płacz, i pokutuj za nich i za siebie, bo wielka jest nędza każdego wobec Mojej świętości. Wielka jest ślepota i grzech wszędzie. Wielka bieda wasza.

Sob. 23.IX.89. godz. 16,10
Pełnia ofiary to ból i poniżenie. Tak jak w Mojej Ofierze za ciebie i za wszystkich.

Rz. 12,1–2 „A zatem proszę was, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej.”

N. 24.IX.89. godz. 17,40
Nie dobieraj sobie środków uświęcenia, pokuty, ofiary. Bądź otwarta na Moje działania i przyjmuj te, które Ja ci daję. Te są, bowiem najlepsze dla ciebie i najstosowniejsze w danej chwili. Tylko pragnij, tylko proś o dar i łaskę Mojego prowadzenia oraz rozpoznania, przyjęcia i wykonania tego, co jest ci dane ku twemu uświęceniu i wspomaganiu innych. Trwaj w modlitwie i zapomnieniu o sobie. Oddawaj wszystko i siebie Bogu swojemu.

Łk 5,27–28 „Rzekł do niego: Pójdź za mną. On zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim.”

Wt. 26.IX.89. godz. 10,30
W stosunku do twoich bliźnich kieruj się miłosierdziem a nie sprawiedliwością. Ty nie jesteś w stanie osądzić niczego sprawiedliwie. Mogę uczynić to tylko Ja. Nikomu z ludzi nie nakazywałem oceniać i karać. Wręcz przeciwnie: przestrzegałem przed tym i zakazałem. Przyszedłem, jako Człowiek, by nauczać miłosierdzia. Pokazałem to całym Moim życiem i Moim nauczaniem. To jest wzór dla każdego i Mój nakaz.
Poprzez Moje miłosierdzie patrz na każdego i odnoś się do każdego. Tych, którzy czynią zło, którzy błądzą, otocz największą miłością i miłosierdziem – w swym wnętrzu i w zewnętrznych przejawach twego stosunku do nich. Kochaj ich, módl się za nich i pokutuj, aby uleczyć krzywdę, jaką wyrządzają sobie i innym. I aby wynagrodzić ich zdradę Miłości. Stałem się Człowiekiem i jestem wśród ludzi po to, abyś oddając Mi wszelki ból, jaki odczuwasz stykając się ze złem w drugim człowieku i w świecie, mogła jednoczyć się ze Mną, trwać we Mnie i miłować Miłością Miłosierną każdego. Ja Jestem Miłosierdziem danym światu i każdemu człowiekowi. Jestem Miłosierdziem, które pragnie ogarnąć cały świat, wszystkie serca, by ocalać, uzdrawiać, przemieniać.
Wędruj wraz ze Mną po ścieżkach świata i twego życia i czyń, co Ja czynię – zawsze ten sam Jezus Chrystus Miłosierny, Bóg Człowiek. Szczytem miłosierdzia jest okazać je swym prześladowcom. Szczytem miłości jest ich miłować szczerze. Przyszedłem na świat i jestem, aby tego uczyć.

godz. 23,35
Wszystkie stacje Drogi Krzyżowej są urzeczywistnieniem i obrazem ludzkiej sprawiedliwości, która na mękę i śmierć skazała Boga. Są też urzeczywistnieniem i obrazem Bożego Miłosierdzia, które wybacza, miłuje i uszczęśliwia. Moje ukrzyżowanie pokazuje, jaki jest człowiek i jego czyny oraz jaki jest Bóg i Jego czyny. Krzyż jest znakiem grzeszności człowieka i świętości Boga. Przebicie Mojego Serca stanowi centrum, gdzie krzyżują się te dwie rzeczywistości.
Taka jest prawda i różnica między Bogiem i człowiekiem po grzechu pierworodnym. W człowieku, który odrzuca Boga i Jego Prawo jest tylko egoizm gotowy zaspokoić swe żądze każdym kosztem. Wiedz i pamiętaj, do czego jesteś zdolna, jako człowiek grzeszny, oraz wiedz i pamiętaj, co ofiaruje ci Bóg.
Głębia skruchy, jaką ciągle powinnaś przeżywać sprawi, że narodzisz się na nowo, jako nowe stworzenie miłujące Boga całym swym sercem, całym umysłem i ze wszystkich sił, a swego bliźniego jak siebie samego. I będzie to stan przyjęcia wielkiej łaski, jaką pragnę cię wypełnić.
Pamiętaj o tym zawsze i niech znak krzyża tkwi w twym sercu i przed twymi oczyma, aby powstrzymywał w tobie to, co ludzkie i otwierał cię na przyjęcie tego, co Boże. Gdy twe myśli będą koncentrować się wokół ciebie samej, pamiętaj o tym, co powiedziałem ci o znaczeniu krzyża, a to uchroni cię przed pychą i próżnością, które zawsze czają się w ludzkim sercu. Twoim wrogiem jest egocentryzm, a twoją bronią jest krzyż. Mój Krzyż, na którym zawsze Ja jestem, by cię bronić, uwalniać, ocalać. By każdego dnia i każdej chwili dawać ci niebo przebywania w Mojej Miłości.
Ogromna katecheza zawarta jest w znaku krzyża: cała prawda o człowieku i o Bogu. Poznawaj głębię tej prawdy, by uwolniła cię od więzów grzechu pierwotnego, które wrośnięte są w twoją ludzką naturę. Moja Miłosierna Miłość jest nieskończenie większa niż suma zła jakiekolwiek istniało i istnieć będzie. Zło zawsze jest słabsze niż Miłość. Potęga Mojego Zmartwychwstania jest niewspółmierna ze śmiercią zadaną przez zło tkwiące w człowieku, dotykające człowieka. Nikt nie uczyni zła duszy, która jest Mi zawierzona i oddana. Nie lękaj się, zatem zła, tkwiącego w twej zranionej grzechem naturze i w naturze innych ludzi.
Ufaj Miłości, trwaj w Miłości. Wszystko zawierzaj Miłości. Na wszystko odpowiadaj miłością. Aby w tobie i przez ciebie zawsze zwyciężała Miłość, jak zwyciężyła na Krzyżu. Życie jest krzyżem, ale na tym krzyżu rozpięta jest Miłość nieskończenie większa i potężniejsza niż krzyż życia.

Łk 1,68–79 Benedictus

Śr. 27.IX.89 godz. 6,20
Świętość duszy i jej dominowanie nad ciałem uzyskuje się poprzez stan skruchy wypływającej z nauki Krzyża. Ta skrucha, jeśli jest szczera, prowadzi do odrzucenia zachcianek ciała, umysłu i serca i umartwia wszystko, co nie uświęca duszy. Nie ma drogi do świętości bez trwania w głębokiej skrusze, bez umiłowania Boga ze wszystkich sił, ukochania wszystkiego, co stworzył. Żyjąc w skrusze i miłości – twoje życie będzie pełne prostoty dziecka, oddania dziecka, ufności dziecka i miłości oblubienicy. To będzie pełnia ascezy i pełnia zadośćuczynienia pokutnego. Nie narzucaj sobie ćwiczeń ascetycznych ani zadań pokutnych – one pojawią się samoczynnie, gdy twoje serce ogarniać będzie coraz głębsza skrucha będąca owocem poznania Prawdy i umiłowania Miłości.

Prz 8,9–10 „Treścią mądrości jest bojaźń Pańska, rozsądkiem, poznać Świętego.”

Czw. 28.IX.89 godz. 20,20
Chwała Boża realizuje się na ziemi innymi metodami niż chwała ludzka. Chwała Boża wypełnia się przez cichość, uniżenie, miłosierdzie, pokój, przez łagodną dobroć. Bardzo często nie zauważalna w zgiełku świata. Wielkość chwały Bożej w człowieku spełnia się poprzez cierpliwość, wytrwałość, wierność. Weryfikuje ją czas, a umacniają trudy, cierpienia i przeciwności. Podziwia ją niebo, a lekceważy świat. Nie da się pogodzić chwały ludzkiej z chwałą Bożą, bo są one przeciwieństwami.
A zatem musisz wybierać według otrzymanej wolnej woli. Jeśli twoja wiara jest na tyle mała, że wolną wolę zatrzymałaś sobie zamiast z ufnością Mi ją oddać, bym Ja wybierał dla ciebie wszystko, co sam uznam za najlepsze: czy ufasz wystarczająco Mojej Miłości i Mojej Wszechmocy? Czy kochasz wystarczająco, by zapragnąć Mojej chwały?

Pt. 29.IX.89 godz. 23:45
Łaska Boża jest zawsze większa niż oczekiwania, a sposób jej objawienia o wiele doskonalszy niż ludzkie przewidywania.

Czw. 5.X.89 godz. 12:10
Moje Rany cielesne były dopełnieniem i zobrazowaniem ogromu cierpienia wewnętrznego, gdy całe zło świata wtargnęło do Mojego Serca. O wiele większe było cierpienie duszy niż ciała. Stygmaty są autentycznym bólem przede wszystkim duchowym. Taka jest prawda i taki jest udział w Moim cierpieniu wynagradzającym i odkupiającym. Godząc się na przyjęcie Moich Ran trzeba zgodzić się na przyjęcie tego, co zawierała Moja Godzina i całe Moje życie człowiecze.

Pt. 6.X.89 godz. 8:50 (podczas X stacji Drogi Krzyżowej)
Nic ci nie jest potrzebne, tylko Miłość Moja, która cię chroni, karmi i ubogaca. W twoim ubóstwie jest bogactwo Moje, które twoim się staje. Raduj się nim i Miłością Moją tak, jak radowali się wielcy synowie Moi i święte córki Moje. Zaufaj do końca i w Moje dłonie oddaj wszystko i każdy dzień, abyś doszła do zupełnego ogołocenia na ziemi i pełnego bogactwa w niebie.

Rz 8,35–37 „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód, czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? …We wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował.”

Pn. 09.X.89 godz. 12:20
Powiedziałem ci dziś o powołaniu do kapłaństwa lub zakonu. Podstawą powołania powinno być gorące umiłowanie Boga, ukochanie Mnie ponad wszystko i wszystkich. Miłość, dla której pozostawia się wszystko, zapomina o sobie i przyjmuje każdy trud i cierpienie. Idąc za głosem powołania nie trzeba spodziewać się ani pragnąć łatwiejszego życia, mniejszego cierpienia i trudu niż w świecie, komfortu psychicznego czy fizycznego. Odejście od świata do służby przy Mnie nie może być podyktowane chęcią ucieczki od trudu życia w świecie i zła, jakim świat jest wypełniony. Świat nie jest piekłem, a życie w kapłaństwie lub w zakonie nie jest niebem. Niebo lub piekło każdy człowiek nosi w swoim sercu: Niebo, gdy dusza jego zatopiona jest we mnie, piekło, gdy porzuca Mnie i żyje według reguł narzuconych przez świat. Niebem Ja jestem, a piekłem wszystko, co jest poza Mną. I można żyjąc w świecie żyć jednocześnie w Niebie Miłości albo żyjąc w zakonie czy kapłaństwie tkwić w piekle oziębłości i umiłowania siebie.
Droga, na którą powołuję Moich wybranych zawsze jest drogą Moją i Maryi – tak samo trudną i bolesną, wymagającą zaparcia się siebie i wytrwałości. A im powołanie wznioślejsze i pragnienie świętości większe, tym bardziej droga usłana jest wieloma bolesnymi oczyszczeniami – cierpieniem ciała i duszy. Wielkiej miłości potrzeba, by je pokonywać. Wielkiego oddania i zawierzenia Bogu – swemu Oblubieńcowi i Ojcu. Jeśli serce nie jest pełne takiego oddania, umiłowania i zawierzenia, lepiej poczekać, lepiej pozwolić, aby serce dojrzało niż postąpić pochopnie, a potem uciekać jak Jonasz od miłości Boga do miłości siebie, do egoizmu.
Gdy Ja wzywam Moje wybrane dziecko, a ono pragnie Mnie usłyszeć, pokochać i odpowiedzieć na Moje wołanie w sercu, wtedy nadejdzie czas upragniony: czas zaślubin, które Ja przygotuję. I nadejdzie czas dzielenia trudu, ofiary i radości wraz ze Mną – Zbawicielem Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym.

Mk 12,28–34 Największe przykazanie

Wt. 10.X.89 godz. 8:50 (podczas XII stacji Drogi Krzyżowej)
Nie ma zjednoczenia w miłości poza zjednoczeniem w Krzyżu. Jeśli pragniesz zjednoczenia ze Mną, podążaj jak Ja ku Golgocie – mężnie i mądrze. Bądź Mi świadkiem i opowiadaj się za Prawdą i Sprawiedliwością Moją zawsze. I przyjmuj, jako swoje stacje Drogi Krzyżowej te ludzkie reakcje i czyny, jakie wobec ciebie zostaną podjęte ze strony bliźnich twoich. Dąż do tego Krzyża, który jest na końcu twej drogi, a który jest pełnią Ofiary i pełnią Miłości. Gdy przyjmujesz pełnię cierpienia w krzyżu – wejdziesz w pełnię Miłości z Krzyża. Tam zjednoczysz się ze Mną i poznasz Miłość Moją.

Flp 4,9 „Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście i co zobaczyliście u Mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.”

Śr. 11.X.89 godz. 10:45
Dziecko Moje, jeśli trwasz wraz ze Mną w bólu i miłości, jeśli trwasz przy Mnie jak Maryja, to nie jest bezczynność. To wielki czyn miłości i miłosierdzia. I wielki wysiłek twój pochłaniający uwagę i siły. Czyny duchowe są ważniejsze i donioślejsze niż czyny materialne. Twoje apostolstwo jest apostolstwem modlitwy i łez – cierpienia duszy twojej. Tak, jak apostolstwo Mojej Mamy.

Pt. 13.X.89 godz. 10 Droga Krzyżowa
I. Ucz się ode Mnie przyjmowania niesprawiedliwości ludzkiej dla sprawiedliwości Bożej.
II. Ucz się przyjmowania krzyża codziennego dla chwały niebieskiej.
III. Ucz się miłosierdzia dla upadających, bo ty także upadasz stale.
IV. Ucz się od Matki Mojej wierności i posłuszeństwa woli Ojca.
V. Ucz się przyjmowania pomocy od bliźnich twoich, bo w tym jest pomoc Moja dla ciebie.
VI. Ucz się wdzięczności za wyświadczone ci dobro, a także za to, co wydaje ci się złem.
VII. Ucz się i wyciągnij wnioski z upadków twoich, które dopuszczam.
VIII. Ucz się jak budować dobro słowem i świadectwem życia swojego.
IX. Ucz się samozaparcia i wysiłku w podążaniu za wolą Ojca.
X. Ucz się oddawania wszystkiego, co miłe twemu ciału, sercu i myślom dla chwały Bożej w tobie.
XI. Ucz się cierpienia za braci z wiarą, nadzieją i miłością.
XII. Ucz się oddania życia swego dla pozyskania wielu dla życia wiecznego.
XIII. Oddaj się przez ręce Maryi Bogu twojemu.
XIV. Niech umrze w tobie wszystko, co należy do świata.
XV. Ze Mnie tylko czerp siły do zmartwychwstania Miłości w tobie.
Amen.
Oto przykazanie Moje dla postępujących za Mną: Nie będziesz się chełpić czynami moimi choćby przez ciebie dokonane były.

Sob. 4.XI.89. godz. 15:15
Czyściec to nie miejsce przebywania, lecz stan duszy.

N. 5.XI.89. godz. 11:15 (zanim w 2002 JPII wprowadził Tajemnicę Światła)
Trzy części Różańca to trzy wymiary rozwoju twojego współżycia z Bogiem:
I. Nowicjat miłości i oddania na służbę – część radosna.
II. Ofiara z siebie za braci; głębia oczyszczenia wewnętrznego (zjednoczenie w bólu) – część bolesna.
III. Zjednoczenie z Bogiem w chwale i moc Ducha Świętego – część chwalebna.
Wszystko jak Maryja i Razem z Nią.

I.
1. Jak przyszedłem do Maryi przez Swego Anioła, tak przychodzę do ciebie, by zwiastować ci dobrą nowinę: pragnę żyć w tobie i przez ciebie ukazać się światu. Twoja decyzja jest początkiem Mego życia w tobie. A stanie się to przez Ducha, który twoje wnętrze uczyni domem Moim, gdy powiesz swoje „fiat”.
2.Wtedy poślę cię do ludzi, byś swoją radość i prawdę poczęcia się w tobie życia Bożego zaniosła im. Byś była wśród nich, wspomagała ich i obdarzała Moją Miłością, która w tobie dzięki temu będzie rosła.
3. Pragnę, aby świat ujrzał Mnie w tobie: w twoim sercu, na twoim obliczu, w dotyku twych dłoni, w blasku twych oczu. Pragnę, aby rozpoznawano Mnie w twej delikatności, czułości, miłosiernym pochyleniu się nad ich biedą i tęsknotą za Miłością prawdziwą.
4. Ofiaruj im Mnie. Nie zawłaszczaj. Dziel się Moim życiem w tobie z nimi. Dziel się sobą – tym wszystkim, co masz, co otrzymujesz, jako mój dar dla ciebie i dla nich przez twoje serce i twoje dłonie.
5. Znajduj Mnie ciągle na nowo: w świątyni twojego serca, w świątyniach serc twych braci, w świątyniach, jakie Bogu twojemu postawiono na ziemi. Tam pragnę powiedzieć ci o Mojej miłości. Tam odkryję ci tajniki Prawdy i głębię Mądrości. Tam będę sycił cię Sobą, by przygotować cię na pełnię współżycia ze Mną: na zaślubiny w bólu i miłości.

II.
1. Nie lękaj się ofiary. Miłość, która niezdolna jest do ofiary nie jest miłością. Jest obłudą i kłamstwem. Uklęknij przed Ojcem i przyjmij Jego wolę z miłością do Boga i twych barci. Przyjmij wraz ze Mną ból, który stanie się zbawieniem dla nich i uświęceniem dla ciebie. To cię oczyści i uwolni wielu.
2. Wydaj swoje ciało i swoją duszę na ubiczowanie. Przyjmuj z miłością uderzenia. Zatop je w Miłości. Za każdy cios odpłać miłością. Módl się, aby miłość w tobie była większa niż rany serc, które rodzą zło i czynią niesprawiedliwość.
3. Przyjmij ulegle koronę cierniową poniżenia, ironii, niesprawiedliwości. Wybaczaj i kochaj. Twoją bronią jest modlitwa, a osłoną Ja jestem. Ja jestem twoją jedyną chwałą, blaskiem twojego imienia i prawdą o tobie. Ja jestem, choć jestem ukryty, nie oni, których widzisz.
4. I idź, trwaj w twojej drodze za Mną. Bądź wierna w twej małej codzienności i bądź wierna, gdy ogrom Mojego Krzyża przygniecie cię do ziemi. Droga krzyżowa twojego życia trwa i są na niej te wszystkie stacje, które były na Mojej Drodze Krzyżowej. I jestem Ja: twoje życie, i jest Maryja: twoje wspomożenie, i są ludzie: współuczestnicy twego trudu.
5. Nie lękaj się oddania swego życia ludzkiego dla ocalenia życia Bożego w tobie i twych braciach. Nie lękaj się umiłowania do końca. Zaprzyj się siebie i oddaj się bogu, aby wykonało się przez ciebie wielkie Dzieło Boże, do którego cię powołałem i stworzyłem. Jesteś na Górze Przemienienia, tu rozgrywa się ostatni akt twego oczyszczającego bólu. Tu umiera w tobie stary człowiek. Tu rodzi się w tobie Moje Zmartwychwstanie.

III.
1. Twoja godzina ciemności uwieńczona została blaskiem Mojej chwały – Mojego Zmartwychwstania w tobie. I żadna straż, żadne kłamstwa, żaden kamień nie zatrzyma i nie zniszczy płomienia Mojej Miłości oblubieńczej, jaka w tobie zapłonęła. Jaką cię ogarnąłem i w jakiej spłonęło wszystko, co było kamieniem, strażą i zakłamaniem w twoim sercu. Już nie ty jesteś – Ja jestem tobą.
2. I Niebo otworzyło się w twej duszy, bo Ja jestem twoim Niebem, twoją radością i twoją chwałą. Cóż może uczynić ci za to, co jest na zewnątrz – poza tobą, skoro twoja dusza i ty cała jesteś w Niebie Mojej Miłości.
3. Trwaj jak Apostołowie z Maryją w jednoczącej Miłości, aby Duch Święty zstępował na ciebie nieustannie ze Swoją mocą leczącą wszelkie zło, wszelką słabość, wszelki ból. By zstępował przez ciebie na twych braci, na nędzę i ciemność świata. A Ja i Ojciec Jedno jesteśmy w Duchu Świętym.
4. W Niebo zostałaś wzięta ze swą duszą i ciałem, bo stałaś się jak Baranek zabita i złożona na ofiarę odkupienia Bogu twojemu. Bo przyjęłaś Mój ból i Moją Ofiarę w swoje ciało i w swoją duszę.
5. I koroną chwały uwieńczoną została twoja głowa, bo przyjęłaś koronę cierniową Mojej hańby i Mojego poniżenia w świecie. I chwała Moja w tobie świeci blaskiem, który rozjaśnia ciemność świata, by prowadzić do Mnie tych, którzy nie widzą drogi. Jesteś już jak Ja poza czasem i poza rzeczywistością ziemską, choć chodzisz po tym świecie i pochylasz się nad jego biedą.
Amen.

Śr. 8.XI.89 godz. 23:20
Niech cię nie smuci to, że z twoich ofiar radość mają inni, a ty ciągle pozostajesz w cieniu i umęczeniu. Taka jest rola matki. Twoją radością jest tylko radość tych, za których się trudzisz i cierpisz. Nie czyń porównań. Niech ślad zazdrości nie plami twojego serca. Pozostań czysta i oddana Mi do końca w twym ofiarowaniu za braci. Jak Ja, jak Moja Mama. Ukojenie twego umęczenia jest tylko we Mnie. Tylko we Mnie radość twoja: w ciszy serca zanurzonego we Mnie – ubóstwie i ogołoceniu zupełnym. Tam znajdować będziesz najpełniej – jak święty Franciszek.
Dlaczego smutek ogarnia twoje serce? Czyż nie jestem czule pochylony nad tobą – jak zawsze? Dlaczego szukasz pełni tam, gdzie jej nie ma? Powróć! Przytul się do Mnie. Nasyć się Mną, uraduj. Oto jestem: twój Bóg i twój Oblubieniec – twoje Wszystko!

Pt. 17.XI.89 godz. 9:15
Wielkie łaski Moje otrzymasz wtedy, gdy miłość twoja stanie się podobna do Miłości Mojej. Nie pokazuję ci nędzy ludzkiej po to, byś ją oceniała, by budziła się w tobie chęć krytyki, – ale po to, abyś ogarniała Miłosierdziem, czyniła pokutę i składała ofiary przebłagalne. Pragnę ukształtować w tobie serce matki, która tylko kocha i wynagradza za błędy i upadki dzieci. Taka jest Miłość Moja, którą wlewam w twoje serce, aby się stało Moim sercem. Kochać to wynagradzać przyjmując czyjąś nędzę, grzech i błąd na siebie, aby go uwolnić i oddać czystego w Moje ramiona. Kochać to zabierać wszelkie zło, a darować Dobro. Miłość spełnia się w duszy i jest aktem czysto duchowym dokonującym się w intymnym spotkaniu duszy ludzkiej z Bogiem–Miłością. Czyny i postawy zewnętrzne są tylko skutkiem, jego emanacją zewnętrzną. Miłość rodzi Bóg, gdy dusza trwa w Nim i oddaje Mu siebie.

Sob. 18.XI.89 godz. 23
Adoracja to dać się pochłonąć Bogu i wchłonąć Go w siebie. To jest sensem i celem twego istnienia. To jest twoim istnieniem prawdziwym. Każda sekunda twego ludzkiego życia jest ci dana po to, abyś napełniała się mną. Nigdy nie naprawisz tego, co tu stracisz nie korzystając z szansy, jaką ci daję. Zawsze będziesz uboższa we Mnie o tyle ile tu zmarnujesz. Najwięcej, lub nawet wszystko traci ten, co idzie za głosem egoizmu i zapatrzenia w siebie. Najwięcej zyskuje ten, kto oddaje Mi wszystko i siebie samego.

Wt. 21.XI.89 godz. 7:45 (podczas XIV Stacji Drogi Krzyżowej)
Im prędzej pogrzebiesz to, co w tobie cielesne, tym prędzej dusza twoja będzie uwolniona. Tym bardziej Ja w tobie stanę się wolny, by dać życie tym, za których się modlisz.

Sob. 25.XI.89 godz. 12:40
Moja Miłość zawsze cię otacza i broni z ogromną gorliwością. Z gorliwością i oddaniem, aż do ofiary z Siebie na Krzyżu, by cię ocalić na życie wieczne w pełni szczęścia. Moja Miłość jest ofiarna, troskliwa, zawsze obecna, szanująca twoją wolność i dlatego tak wieloma sposobami zabiegająca o twoje ocalenie i dobro. Moja Miłość pragnie dawać ci nieskończone szczęście od chwili twego zaistnienia po wieczne czasy. Wszelki trud, wszelkie zranienia i wszelki ból, jakich zaznajesz na ziemi są ci dane i dopuszczone, by cię ocalić i ubogacić na wieczność w Moim Domu.
Bronię cię i otaczam, by cię uchronić i ocalić przed tobą samą: przed tym, co jest w tobie twoją skłonnością do zła, nieroztropnością i twoją ślepotą. Bronię cię przed twoją cielesnością: egoizmem, pychą i próżnością posługując się sytuacjami zewnętrznymi, aby przywoływały cię na drogę zbawienia i świętości. Aby uczyły cię roztropności, miłości i miłosierdzia wobec braci, którzy w podobnym trudzie i bólu podążają ku swemu przeznaczeniu we Mnie. Z niczym nie da się porównać na ziemi Miłości i Szczęścia, jakie chcę dać tobie – i z niczym, do czego zdolna jest ludzka wyobraźnia.

godz. 15:40
Twoje życie rozstrzyga się w twoim wnętrzu. Tam Ja czekam i zabiegam o twoje przylgnięcie do Życia Prawdziwego. Tam ty decydujesz i rozstrzygasz o twojej odległości ode Mnie: o tym czy łączysz się ze Mną w Jedno, czy uciekasz na zewnątrz, do świata, do rzeczy stworzonych. Czy wybierasz ducha świata, za którym kryje się Duch Zły, czy zanurzasz się w Duchu Świętym. Nie trzeba fizycznie odrywać się od świata, aby przylgnąć do Mnie. Trzeba dokonać i ciągle dokonywać tego w duszy swojej. Trzeba pragnąć Mnie i sycić się Mną. Ja jestem twoim Pokarmem prawdziwym, bo we Mnie jest życie prawdziwe – życie wieczne nieznające śmierci, bólu, umierania. Ból, i umieranie, i śmierć pochodzą od świata, od grzechu, od oddzielenia ode Mnie. Pragnij Życia samego, Miłości samej. Karm się i napełniaj. Niech wciela się w ciebie Bóg w nieustającym akcie miłości wzajemnej, abyś ty rodziła się ciągle dla Miłości.

N. 26.XI.89 godz. 15:20
Skrucha i pokora jest podstawą twojej świętości. Jeśli spotyka cię zło: niesprawiedliwość, cierpienie – to pierwszym twym odruchem niech będzie pokorny rachunek sumienia z twych czynów serca, myśli, ust i dłoni. Stań przed Moją sprawiedliwością i Miłosierdziem w prochu twej nicości i poczuciu zła, jakie w tobie jest. W sobie szukaj przyczyny tego, co spotyka cię w życiu. I pragnij zadośćuczynić Mej Sprawiedliwości. Proś o światło poznania Prawdy i o Miłosierdzie nad twoją nędzą. Nie unoś się gniewem, nie pragnij dochodzić swego, nie dopatruj się zła u innych i niesprawiedliwości u Boga i ludzi. Nie uskarżaj i nie użalaj się, że krzywda cię spotkała. Spotkała cię łaska Moja i Moje Miłosierdzie, bo pragnę przywołać cię na powrót na drogę Moją z twoich ślepych zaułków. Dziękuj Bogu swojemu za łaskę przywołania, za łaskę skruchy, za łaskę zadośćuczynienia pokutnego, jaką ci daję. Czyń porządek w duszy swojej i proś bym usuną z niej wszystko, co nie jest czystą miłością Boga i bliźniego. Walcz z egoizmem twoim, grzechem i brudem twej duszy, a nie z ludźmi, którymi się posłużyłem, by cię przywołać. Oni nie są twoimi wrogami. Twój wróg czai się u progu twej duszy i z nim walczę Ja: Miłość Nieskalana, poprzez to wszystko, co spotyka cię w życiu. I nawołuję cię i pragnę twego oczyszczenia, twej świętości.
Pragnę byś zrozumiała i współdziałała ze Mną w uwalnianiu cię od więzów twojej grzeszności ku wolności we Mnie coraz doskonalszej.

Flm 18–19 „Jeśli zaś wyrządził ci jaką szkodę lub winien cokolwiek, policz to na mój rachunek! … Ja uiszczę odszkodowanie – by już nie mówić o tym, że ty w większym stopniu winien mi jesteś samego siebie.”

Śr. 29.XI.89. godz. 11:50
Jeśli grzęźniesz w tym, co zewnętrzne – w twojej ludzkiej codzienności, to znaczy, że twoja modlitwa wewnętrzna umarła i staje się tylko martwą formą, w której nie ma żywego obcowania ze Mną. Powróć, więc do sanktuarium twej duszy – do świętego zjednoczenia ze Mną w miłości i radości. Ja przywrócę ci siły i żarliwość miłości. Ja nasycę cię Sobą i odrodzisz się do świętego obcowania ze Mną w twym życiu codziennym. I będziesz wówczas Martą i Marią jednocześnie. Martą w służbie bliźnim i sobie samej oraz Marią w miłosnym zapatrzeniu we Mnie i wypełnieniu się Mną. Wtedy wszystko w tobie będzie święte: święte będą twoje czyny i kontakty z ludźmi. Święta będzie jedność ze mną i Niebem całym.

Mt 22,37–39 „On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. …Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.”

godz. 12:50
Wszelkie sytuacje trudne, zwłaszcza te „beznadziejne” dane są ci po to, abyś zwracała się do Mnie o pomoc. Pragnę prowadzić cię i nieść poprzez twoje ziemskie życie. Pragnę, abyś nieustannie była zwrócona do mnie. Abyś liczyła na Mnie, a nie na siebie i braci twoich. Pragnę poprzez twoją słabość objawić Moją obecność przy tobie i w świecie – Moją dobroć, łaskawość i moc. A nade wszystko chwałę Boga – Króla i Pana wszelkiego stworzenia. Słabość niech stanie się twoją radością, bo jest chwałą Moją w tobie i przez ciebie objawioną innym – zwłaszcza tym, którzy zatracili swoją ufność i wiarę w Moją Wszechmoc i Miłosierdzie. Ufaj swojemu Bogu, a On cię ocali i poprowadzi do Źródła Życia.

Czw. 30.XI.89 godz. 23:45
Niech cię nie niepokoją trudności zewnętrzne, ani twoja nędza duchowa. Niech one właśnie przybliżają cię do Mnie. Nie stworzyłem cię doskonałą, ani nie pozbawiłem cię trudu i cierpień abyś była samowystarczalna, lecz ciągle potrzebująca Mojego wsparcia i miłości. Pragnę cię obdarzać, a mogę czynić to tylko wtedy, gdy ty pragniesz przyjmować. Nie mając nic w sobie potrzebujesz wszystkiego ode Mnie. I wtedy dzieje się cud napełnienia Mną: przeistoczenie we Mnie. I wszystko inne, czego potrzebujesz ze świata także jest ci dodane. Wszystko, co nie ubogaca twojej duszy jest niepotrzebne, jest balastem i przeszkodą. Także służba innym, jeśli nie jest tą służbą, jaką Ja wybrałem dla ciebie, by ciebie i innych rozwijać wewnętrznie. Także wspólność z ludźmi – choćby święci byli, – jeśli nie jest miejscem wybranym przeze Mnie dla ciebie, by tam rosło twoje serce. Nie sądź, że ty jesteś im potrzebna. Gdy ubożejesz duchowo nie ubogacasz także ich. A przecież cokolwiek czynisz i gdziekolwiek jesteś powinnaś troszczyć się jedynie o dobro dusz: swojej i innych. Troska o ciało ma jedynie sens, gdy przynosi korzyść duszy.
Czy nie szkoda czasu na kompromisy? Na pozorne dobro? Czy nie szkoda, by duszę – świątynię Boga – zapełniać czymś, co nie jest Bogiem?

Łk 5,27–28 „Rzekł do niego: Pójdź za Mną! On zostawił wszystko, wstał i chodził za nim.”

Sob. 9.XII.89 godz. 21:30 (podczas dni skupienia Odnowy w Duchu Świętym)
– Podczas wspólnych modlitw uwielbienia i dziękczynienia, odczułam i zobaczyłam Jezusa ukrzyżowanego bardzo sponiewieranego, poranionego: był czarny od brudu i zakrzepłej krwi – strzęp ludzkiego ciała. Był przy mnie taki, i odczułam Jego pytanie: czy chcesz być taka jak Ja (tak poniżona, tak zbita, pobrudzona, wzgardzona) za nich? … …Będziesz – to jedyna droga dla ciebie, – bo wielkim szczęściem obdarzyć cię pragnę, a do niego dojście jest tylko tędy.

godz. 22:30
– Obraz i bliskość takiego Jezusa były w moim sercu nadal. Nakładały się na to, co widziała wzrokiem: na ludzi, otoczenie, sytuację. Czułam Jego ból.
† Nie lękaj się. Ja jestem… twój Bóg, twoje Wszystko. Będziesz mną i objawi się w tobie Mój ból i Moja Ofiara: święta, zbawiająca, odkupiająca. Dam ci siłę, wytrwałość, moc poniesienia Mojego bólu i prawdy o Mnie wobec tych, co wątpią, lekceważą i potępiają Moje wołanie: wołanie Miłości Ukrzyżowanej, które ujawnię światu. Ufaj oblubienico Moich Ran i Mojego przebitego serca.

Pn. 18.XII.89 godz. 7:20
Pragnij Boga twojego. Pragnij ze wszystkich sił, całym sercem, całym umysłem, każdą chwilą twego istnienia. Wypatruj, nasłuchuj, przyjmuj. Na miarę twego pragnienia przyjdę, wypełnię, nasycę, obdarzę Sobą… stukrotnie, tysiąckrotnie. Ale zawsze odpowiednio do tęsknoty i pragnienia twej duszy i do twego wysiłku poszukiwania Mnie. Dałem ci oczy, uszy, serce, dłonie, nogi, rozum… wszystko po to, abyś poszukując Mnie, dosięgając, wzmogła swoje pragnienie coraz bardziej. Miłości nie poznaje się wzrokiem ani słuchem, ani intelektem. Nie można jej wziąć w ręce ani dojść do takiego miejsca, gdzie ona jest. Miłość jest płomieniem życia wypełniającym twą duszę na miarę twego pragnienia. I na miarę twego pragnienia przenika cię i wylewa się poza ciebie, na zewnątrz rodząc życie w innych. Miłość jest życiem, które pulsuje w tobie, a jego ciepło porusza twe ciało i twą duszę. Pragnij i nasycaj się tym ciepłem, abym mógł dać ci więcej: gorąco i żar ognia. Abym płonął w tobie zapalając innych. Nie zatrzymuj się w swym pragnieniu.
Miłość jest dynamiczna. Jest energią życia duszy i wszystkiego, co istnieje. Jest odpowiedzią na twoje pragnienie. Nie ważne, co czynisz. Ważne jest jak kochasz, jak pragniesz kochać Miłość i wszystko, co tworzy w tobie i wokół ciebie.

Łk 12,49 „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.”

Gdy Mnie poznajesz, idziesz wszędzie tam gdzie możesz poznać Mnie jeszcze bardziej. Czynisz wszystko to, co przybliża cię do Mnie. Czynisz to wszystko, bo Mnie pragniesz posiąść, nasycić swe serce Moją Miłością. Spotykasz się z ludźmi, wśród których jestem.
Gdy już doświadczysz, gdy poznasz Miłość Moją, gdy rozpoznasz Mnie w sercu swoim – wtedy też idziesz. Nie idziesz już jednak, by mnie znaleźć, ale by znaleźli inni – twoi bracia i siostry, których kochasz jak Ja. Bo Ja kocham ich twoim sercem już wtedy, i leczę ich rany twoimi dłońmi, którymi ich dotykam. I twoimi ustami karmią ich słowa życia Mojego. Nie idziesz już ty na poszukiwanie Boga. Idę Ja w tobie, by odnaleźć Moje dzieci.

Pt. 29.XII.89 godz. 10 (przy XIV Stacji Drogi Krzyżowej)
Na miarę śmierci twej cielesności zmartwychwstaniesz duchowo.

Czw. 11.I.90 godz. 23
Teraz Moje cierpienia realizują się w Moich umiłowanych, wybranych dzieciach. W nich chodzę po tej ziemi, jak kiedyś po ziemi palestyńskiej. Moi najbardziej umiłowani i bliscy Mojemu Sercu wypełniają swoim życiem moje zbawcze posłannictwo. W kim mógłbym pójść, by zbawić świat? Kogóż mógłbym posłać, jeśli nie ich? Któż zechciałby cierpieć i trudzić się z miłości do braci i Boga swojego? Oni: Moi słudzy, oddani Mi i ufający. Doświadczeni boleśnie, niosący Mój Krzyż i moją Miłość. W nich powtarza się Moje życie: Mój trud i Moje cierpienie dla uratowania i zbawienia świata.
Módl się za kapłanów. Wielu jest świętych wśród nich i oni potrzebują umocnienia, bo świętość w pocie i we łzach się rodzi. Ale jeszcze więcej jest zagubionych, zniewolonych przez świat i grzesznych. Ci potrzebują ratunku: ocalenia dla własnych dusz i dusz tych, których oni mieli ocalić, a nie uczynili tego. Wielkiej modlitwy i wielkich ofiar potrzebują Moi synowie, którzy nie stali się światłością świata i sola ziemi, a którzy niszczą sól i gaszą światłość w braciach swoich. Błagaj o Miłosierdzie i opamiętanie dla nich. Największy Mój ból to oni – potomkowie Mojego wybranego syna, któremu Judasz było na imię, i potomkowie kapłanów, którzy na śmierć Mnie skazali. Oni nadal to czynią, co czynili ich ojcowie. Czynią to tym, w których objawiam się światu. Trwa i powtarza się historia Izraela w świecie Chrześcijan. Trwa i powtarza się los cierpiących sług Jahwe. Aż przyjdę, by ich krzyż cierpienia zamienić na Krzyż Chwały.

Łk 4,18–19 21 oraz 5,27–28

Sob. 27.I.90 godz. 22:35
– Pan dał mi poznać, że droga rozwoju to rozwój miłości: od miłości służalczej przez dziecięcą do oblubieńczej – wobec Niego.
W miłości służalczej przyjmuję Jego wolę, bo On jest moim Panem.
W miłości dziecięcej pragnę być przy Nim i spełniać Jego wolę, bo kocham Go jak Ojca. Bo On mnie broni i wspomaga.
W miłości oblubieńczej moim jest Jego życie we wszystkim, czym to życie było na ziemi. A najbardziej w Jego bólu i trudzie zbawczym. Nie mogę nie cierpieć skoro On cierpiał i cierpi nadal w sercach ludzkich. Jego pragnienia są moimi pragnieniami.

Mt 28,20 „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.”

Pt. 2.II.90 godz. 13:25 Uroczystość Ofiarowania Pana Jezusa.
Jeśli ktokolwiek oczekuje, bym przyniósł mu możliwość sukcesu i uprzywilejowania na tym świecie, to niech baczy, aby nie zawiódł się tak jak zawiódł się Izrael oczekujący Mesjasza przynoszącego mu tryumfowanie i potęgę ziemską. I niech baczy, aby nie odrzucił Boga prawdziwego czekając jak Izraelici na boga zrodzonego z nieczystości własnego serca. Amen!

Czw. 8.II.90 godz. 5
Chcąc iść za Mną i naśladować Mnie nie trzeba wymyślać sobie umartwień. Trzeba przyjmować i spalać w Miłości to zło, które jest, które dotyka cię każdego dnia i ten trud, jakim jest wypełnione ludzkie życie.
Każda stacja Mojej Drogi Krzyżowej jest odniesieniem do twojego życia, a ich kolejność do drogi rozwoju Miłości i samozaparcia w tobie. Kontempluj i wiedz, że na końcu jest Zmartwychwstanie – twoje i tych, których obejmujesz miłością braterską. Twoje zmartwychwstanie będzie na miarę twej ofiarnej miłości dla braci.
Droga krzyżowa człowieczego życia to czyściec na ziemi. Kto go przyjmie wzięty będzie do Nieba jak Maryja. Ona jest wzorem dla każdego człowieka: Jej „fiat” na wszelką wolę Boga, Jej macierzyńska miłość wobec Moich dzieci i Jej oblubieńcze zjednoczenie ze Mną.

Pt. 9.II.90 godz. 10:30
Zakon to nie przynależność, lecz stan serca zaślubionego Bogu.

N. 18.II.90 godz. 10:10
Jeśli idziesz do drugiego człowieka beze Mnie to niepotrzebnie idziesz.
Jeśli chcesz mu pomagać swymi siłami tylko, to dodasz swoją słabość i grzeszność do jego słabości i grzeszności.
Jeśli zwracasz się do innego, by go zawrócić na drogi Moje, a nie błagasz w skrusze, abym Ja ciebie nawrócił, to zgorszysz jego duszę twoim faryzeizmem i pychą.
Jeśli chcesz okazać drugiemu miłość, a nie okazujesz jej Mnie ponad wszystko – to zamkniesz go we własnym egoizmie.
Jeżeli pragniesz dać światu Mnie, a nie dajesz Mi bez reszty siebie, to dasz im tylko swoją obłudę i próżność.
Nawracajcie się, dzieci moje, na Moją drogę, jaką ukazałem wam w kazaniu na Górze i Moim własnym życiem. Idźcie i głoście światu Ewangelię – sami będąc świadkami ewangelicznego życia – jak Maryja.
Amen

J 17,26 „Aby miłość, którą Ty mnie umiłowałeś w nich była i Ja w nich.”

Pn. 19.II.90 godz. 9:20
Dotąd twoja droga była między ludźmi i oni cię wspierali. Byłaś jak powój, który pnie się do słońca pociągany jego światłem i ciepłem po pniu innej rośliny. Zabiorę ci teraz ten pień, byś umocniła swe łodygi czerpiąc siłę tylko ze mnie. Niech moja Miłość i twoje pragnienie wystarczą. Niech one staną się dla ciebie znacznie większą ostoją i skałą nieporuszoną żadnym wiatrem przychodzącym ze świata i żadną burzą twej duszy.

Mk 10,18 „Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg”

Wt. 20.II.90 godz. 9
Jeżeli nie kochasz taką samą miłością tych, którzy cię miłują i tych, którzy cię nienawidzą, to nie łudź się, że kochasz kogokolwiek oprócz siebie samej.

godz. 12:45
– Wczoraj dowiedziałam się o konflikcie między dwoma kapłanami. Dziś na Mszy Świętej byłam w katedrze o godz. 7:30. Uderzyły mnie czytania: Jk 4,1–10, PS 55, Mk 9,30–37
Przed południem poszłam do kościoła Pallotynów, by się modlić za tych skłóconych ludzi. Kościół był pusty i cichy. Odebrałam Słowa:
„Uważaj, abyś walcząc w swej obronie nie miał diabła za sojusznika.”
– Jednocześnie było poznanie obrazowe:
Dwie walczące postacie, a w środku pomiędzy nimi Chrystus rozdzielający ich Sobą. Ciosy kierowane na przeciwnika uderzają Chrystusa, i jest on bity przez obydwu. Wokół w roli kibiców wyjące i podskakujące z radości postacie szatanów. Dalej płacząca Matka Boża z twarzą zasłoniętą dłońmi. Jeszcze dalej zastygli w przerażeniu aniołowie i święci.
– Bardzo cierpiałam widząc to. Przepraszałam Pana, błagałam o Miłosierdzie i opamiętanie dla walczących. Obiecywałam Panu, że na najbliższej Mszy Świętej złożę z siebie ofiarę za nich i było mi przykro, że stanie się to dopiero jutro. Chciałam za obydwu przyjąć Jezusa w Komunii Świętej. Kiedy tak trwałam w bólu i modlitwie w pustym kościele, niespodziewanie przygotowano ołtarz do Mszy Świętej. Wszedł jeden mężczyzna i zajął miejsce w pierwszej ławce, oraz kapłan w złotym ornacie. Miał złoty pierścień na prawej dłoni i sprawował Ofiarę Chrystusa po łacinie. Gdy nadszedł moment Komunii Świętej kapłan złamał drugą połowę Hostii Kapłańskiej z ołtarza na trzy części, z których podał mi dwie jednocześnie. Po chwili kościół znów był pusty, a w nim tylko ja z Panem Jezusem zdziwiona cudem Jego łaski.

Pn. 26.II.90 godz. 19:55
Potrzeba ci modlitwy, która jest oddechem duszy: nieustannym napełnieniem duszy mną, tak jak oddychając napełniasz płuca powietrzem, by żyć. Świat jest pełen Mojego bólu. Oddychając Mną, oddychasz Moją miłością i Moim bólem.
Straszny jest świat depczący Moją cierpiącą Miłość. Taki jest świat – pełen grzechu i taka jest Moja Miłość – Moje Miłosierdzie dla świata, który je ukrzyżował. Świat ukrzyżował Mnie powtórnie w sercach moich dzieci. Gdy Moja agonia w świecie dobiegnie końca przyjdą dni ciemności, by pochłonąć tych, którzy Mnie ukrzyżowali. I zrzuci ziemia z siebie plugastwo grzechu. Spali ogniem i zmyje wodą. I nastanie świt Zmartwychwstania mojego i jasny dzień zmartwychwstania Miłości. Świat wypełniony będzie Miłością Zmartwychwstałą – Czystą, Świętą. W niej żyć będą Moje dzieci Miłości Czystej, dzięki tym, którzy umrą za ich ocalenie. I żyć będą w miłości dzięki tym, którzy w bólu oddadzą życie dla Miłości.
Każde ziarno twojego umierania rodzi owoce życia – jest czyimś zmartwychwstaniem… Moim zmartwychwstaniem w duszy ludzkiej.
Amen

N. 4.III.90 godz. 22:30
– Zapytałam: Czy są we mnie jakieś niewłaściwe przywiązania?
† Tak, do siebie samej.
– Jak od tego odejść?
† W żadnej sytuacji nie brać siebie pod uwagę, nie liczyć się ze sobą, tylko z Moją wolą. Raduj się Moją wolą jakakolwiek jest. W niej Ja jestem.

Pt. 9.III.90 godz. 11,25 Droga Krzyżowa
I. Spójrz jak Ja przyjąłem niesprawiedliwość ludzką. Czyż Prawda Boża nie jest w tobie większa niż sąd ludzki? Czyż sąd Boga twojego nie jest dla ciebie ważniejszy, a Miłość Moja większa?
II. Zaprzyj się siebie i weź krzyż twój codzienny. Jeśli go odrzucisz – odrzucisz Miłość Moją, która na ziemi jest ukrzyżowana po to, by zajaśniała pełnią chwały w duszy twojej.
III. To nic, że upadniesz. Że zaznasz bólu i upokorzenia upadków. Z nich przecież świętość twoją zrodzę, jeśli zapragniesz, bym Ja cię podnosił i oczyszczał.
IV. Popatrz: Matkę ci dałem, aby była podporą twego serca i aby przez Jej Niepokalane Serce płynęła Miłość Czysta, jaką dla ciebie rodzę w duszy twojej.
V. I ludzi także przyślę, aby byli twymi pomocnikami w niesieniu trudu codzienności twojej. Zaznasz Mojej opieki i Mojej realnej pomocy przez ich obecność przy tobie. Zauważ to.
VI. Nie tylko pomoc ich rąk otrzymasz, ale także w nich dostrzeżesz Miłosierną Miłość Moją, która pochyla się nad tobą, by otrzeć twoją twarz z potu, łez i brudu życia ziemskiego.
VII. Zaufaj Mi także wtedy, gdy upadniesz powtórnie. Spojrzyj w Prawdzie na twoją nędzę i słabość, i przylgnij całym sercem do Mnie, by Miłość Moja cię podniosła i napełniła Mocą Ducha Świętego.
VIII. Nie lękaj się. Idź i głoś Prawdę o Mojej Miłości. Krzycz i wołaj, by zapragnęli zbawienia przez Krzyż Mój i Moje Zmartwychwstanie. By przyjęli Zmartwychwstanie Moje.
IX. Dziecko Moje, nie zapomnij o swojej słabości. W pokorze proś o przebaczenie i w pokorze przebaczaj braciom twoim. Bądź dla nich Miłosierdziem, jak ja dla ciebie jestem.
X. Oddaj wszystko, co nie jest Miłością Bożą w tobie. Oddaj swoją ludzką nędzę i grzeszność, i te wszystkie szaty egoizmu, pychy i próżności, jakimi tą nędzę okrywasz. Stań naga przed Bogiem twoim, abym mógł przyodziać cię w świętość Moją.
XI. Przyjmij z miłością ból, jaki zadają ci twoi bracia. To ból oczyszczenia twej duszy dokonany rękami ludzkimi z woli Ojca. Pozwól ukrzyżować się jak Ja, aby pełnia Miłości dla braci zajaśniała w tobie.
XII. Pozwól, aby przebili twoje serce, – aby zadali śmierć twojemu ciału. Cielesności twojej. Umrzyj dla siebie, aby dusza twoja wolna była w Bogu, aby Bóg wolny był w duszy twojej. Pozwól, aby przez ranę twego serca płynęła Krew Moja – Krew zbawienia dla wielu.
XIII. Nie jesteś sama. Nie pozostaniesz na krzyżu boleści. Zejdziesz z niego odrodzona i święta. W ramionach Matki znajdziesz pokój Mój i Miłość Moją.
XIV. Pragnij, bym oddzielił cię – uwolnił – od twej cielesności: przywiązań do świata i siebie samej. Czas zmartwychwstania nadchodzi. Wyjdź i ukarz światu Czystą Miłość. Ukarz światu Mnie zmartwychwstałego w tobie.
XV. Oto jestem w tobie Czystą Miłością – idź i czyń bliźnim, co Ja tobie uczyniłem. Bądź dla nich taka, jaki Ja jestem dla ciebie. Niech poznają w tobie wybaczającą Miłość Moją i Moje Miłosierdzie pochylone nad nimi w drodze krzyżowej ich życia na ziemi.
Amen.

N 11.III.90. godz. 22:50
– Pan pozwolił mi zrozumieć jak wygląda droga prowadząca do świętości. To jest droga nieustannego czuwania i nieustannej walki ze słabościami własnej ludzkiej natury i z pokusami, do których szatan nakłania duszę.
Wysiłek, by te pokusy rozpoznawać, zanim zaciemnią duszę i rozum.
Świętość jest owocem zwycięstwa w kolejnych potyczkach i głównej bitwie, jaką jest życie na ziemi. Linia frontu znajduje się wewnątrz człowieka – w jego duszy. I niezależnie od pomocy Bożej w postaci łaski decyzja o wygranej zależy wyłącznie od człowieka – od jego wysiłku i wyboru.
Nie ma świętości bez wysiłku, dlatego Pan stwarza okoliczności, gdzie można wykazać się wysiłkiem w walce, oraz decyzjami określającymi wybór. Te okoliczności ciągle zmuszają do coraz doskonalszego wysiłku na miarę świętości, jaką Bóg chce dać duszy, które pragnie Mu być wierna.
Trudności, krzywdy, cierpienia – wszystko, co trudne i bolesne stanowi te okoliczności, by walczyć nie z tymi okolicznościami i nie z ludźmi je tworzącymi, ale z sobą, by zwyciężyła Miłość w duszy nad egocentryzmem. To znaczy, by w duszy zwyciężył Bóg. Najlepszym sposobem walki jest oddanie Bogu siebie i swej woli, by On tą walkę prowadził. Wtedy cały wysiłek polega na zawierzeniu, dziękczynieniu i przyjmowaniu z miłością wszystkiego i wszystkich, jako okoliczności uświęcenia dawanego przez Boga. Dlatego droga dziecięctwa Bożego – dziecięcego oddania się – jest najkrótszą drogą do świętości.
Tzw. sytuacje trudne, ludzie trudni, klęski, są szansą dla rozwoju i świętości duszy a także są sprawdzianem tej świętości. Wszelkie prześladowania, z jakimi w swym życiu spotykali się święci, były okolicznościami, dzięki którym stali się oni świętymi, (bo nie było w nich buntu i ucieczki).

Pt. 16.III.90. godz. 8
Człowiek jest niczym – jest o tyle, o ile pozwoli, że Ja jestem w nim. Dałem Ciało i Krew, abyście byli Mną – wszyscy, którzy przystępujecie do stołu Ofiary.

Sob. 17.III.90. godz. 8:30
Patrz na każdego człowieka Moim spojrzeniem jakie ukazałem ci, – spojrzeniem cierpiącej Miłości, która umiera, by go ratować dla życia prawdziwego. Dotykaj ich dusze Moją Miłością i Moim Miłosierdziem, by ocaleli, by wlać promień życia Bożego w ich wnętrza. Czyń to, by twoje życie było owocne, byś wiele owoców zrodziła dla Nieba. Nie myśl o czynach zewnętrznych. Twoim czynem jest siać zbawienie w duszach Moim spojrzeniem Miłości cierpiącej za nich. Ja jestem tym spojrzeniem, i uwierz Mi, że wiele stanie się dzięki niemu. Twój ból miłości to ból rodzenia dla Miłości. Każdego, kogo obejmiesz tym spojrzeniem serca porodzisz dla Mnie na wieki. A tych, którzy już są Moi, porodzisz dla świętości.
Amen.

Mt 22,37–40 Największe przykazanie

N 18.III.90. godz. 18:30
Moje słowa są oknem, przez które możesz zobaczyć świat ducha. Ja jest tym światem. Poza Mną jest nicość i grzech. Spoglądaj przez to okno często. Gdy się wpatrzysz – dostrzeżesz wiele i poznasz wiele.
Modlitwa jest spoglądaniem przez okno Słowa. Jest patrzeniem we Mnie. Patrząc we Mnie dostrzeżesz w Prawdzie wszystko, co stworzone i swych braci też. Wszystko, co istniało w czasie i przestrzeni, co istnieje w ludzkiej teraźniejszości. Oddałem za ocalenie dzieci Moich więcej niż Moje Ciało. Oddałem Moje Zmartwychwstanie w Eucharystii.

Wt. 20.III.90. godz. 13: 30
Nie patrz w siebie tylko we Mnie – to cię uzdrowi. Oświetlam twoją zranioną naturę abyś przylgnęła do Rany Mojego Serca, skąd płynie Krew twojego oczyszczenia i uświęcenia. Ukryj się tam, aby twoja grzeszność wybielała jak śnieg. Czas, w jakim żyjesz w ciele, dany jest dla twego oczyszczenia – odzyskania świętości pierwotnej. Leczenie zaczyna się od wydobycia na światło. Potem jest już tylko zabliźnianie ran. I nabieranie sił do przyjęcia następnego odkrycia zła i następnych zranień.
Tak będzie cały czas, aż do progu Nieba. Jeśli nie wystarczy ci samozaparcia, by wszystko przyjąć tu – resztę uleczę w czyśćcu, ażebyś mogła wejść do Nieba z czystym sercem, bo inaczej nie jest to możliwe.

Czw. 22.III.90. godz. 6:50
Niech cię nie obchodzi kapłan, który sprawuje Moją Ofiarę. Nie obserwuj go, nie oceniaj. Nie wybieraj sobie Ofiary, którą sprawuje kapłan ulubiony przez ciebie. Nie dla niego tam idź. Przychodź tylko dla Mnie – dla dokonania daru z siebie na ołtarzu i przyjęcia Mojego daru w Komunii. Sercem swoim i duszą dostrzeż Mnie: Moją świętość, Moją Miłość i Mój ból.
Kochaj i wynagradzaj jak Ja. Kochaj i wynagradzaj tym żarliwiej, gdy odczuwasz ból Mój powiększony przez niedbałe sprawowanie Mojej Ofiary. Kochaj i wynagradzaj brak Miłości u tego, który dotyka Moje Ciało i Pije Moją Krew.
Nie oceniaj! Nie porównuj! Ucisz łzami swojego serca ból Mój i osłoń Miłością Miłosierną duszy twej Mojego syna, Który Mnie rani. Niech pała twoje serce i niech milczą twoje usta. I proś i błagaj w skrusze, bym wybaczył, gdy on nie wie, co czyni i gdy nie wiesz, co czynisz, sprawując w sercu swoim w rozpraszaniu i niedbałości Ofiarę Moją.
Przepraszaj za siebie i za braci twoich i wynagradzaj cierpienie Moje w was. Dziecko Moje, bądź Mi Magdaleną, Janem i Matką Moją, gdy oddaję Ciało Moje i Krew Moją za życie wasze. Za wasze zmartwychwstanie.

Wt. 3.IV.90. godz. 7:30
Ja walczę w duszy każdego człowieka o jego duszę i jego szczęście wieczne. Bronią waszą – ludzi – jest wolna wola. Moją bronią jest miłość. Wasza wolna wola codziennie skazuje Mnie na różnorakie poniżenia i męki. A szatani, z którymi w tym współdziałacie – najczęściej nieświadomie – zadają mi rany. Ja nie bronię Siebie. Bronię duszę, i by ją osłonić wystawiam Siebie na uderzenia. Bronię każdą duszę wszelkimi sposobami. Pragnę bronić łagodnie i prowadzić łagodnie. Ale gdy dusza wyrywa się i walczy o swoją własną zgubę, używam środków drastycznych i pozwalam, aby zakosztowała kontaktów ze złem, do którego tak ślepo dąży.
Wtedy jest wielkie cierpienie ukrzyżowania: duszy wraz ze Mną w jej własnym wnętrzu. I wtedy, gdy to przyjmuje i przejrzy, rodzi się jej zmartwychwstanie do życia. Ja w niej zmartwychwstaję, bo Ja jestem Życiem jedynie. Ale jest też tak, że niejedna dusza wygrywa tą walkę o nią samą – i ta wygrana jest jej śmiercią i Moją śmiercią w niej – bez zmartwychwstania. Śmiercią Miłości, a więc piekłem – nieraz na czas jakiś, nieraz na wieczność całą.

Ps 127,1–2 Pomyślność pochodzi od Boga
Ps 128,1–6 Szczęście rodzinne bogobojnych.

Pn. 9.IV.90. godz. 22:50
Dotknęła cię niesprawiedliwość ludzka. Popatrz jak łatwo jest wyrządzić krzywdę oceniając coś, gdy zna się tylko małą cząstkę i to zniekształconą czyimś kolejnym osądem. Popatrz jak ludzie wydają wyroki przypisując sobie pełnię rozeznania. Ucz się tego niedowierzania sobie i niedowierzania ludzkim osądom, ponieważ nigdy nie są oparte o pełnię prawdy. Ty też nie jesteś w pełni sprawiedliwa, bo nie znasz wszystkich uwarunkowań czyjegoś działania i intencji, jakie kryje jego serce. Bądź więc ostrożna, mówiąc o innych i powściągliwa w mówieniu w ogóle. Tak wiele zła i zamętu czyni język za mało kontrolowany i zdyscyplinowany.
Przyjrzyj się Maryi. Wiele wiedziała i doświadczała, i wiele milczała wobec ludzi, a wszystko składała przede Mną. Ty czyń podobnie, bo dla tych, którzy pragną podtrzymać swoją rację twoje argumenty są niczym, a wręcz przeciwnie: pobudzą ich do ostrzejszych wystąpień i agresji – może.

N. 15.IV.90. godz. 14: 30
Bardziej ukazuje się miłość i oddanie, gdy jest się z kimś w jego cierpieniu niż w jego radości. W jego klęsce niż w jego zwycięstwie. Widzisz: do zwycięzcy wielu się garnie, do przegrywającego tylko ten, kto prawdziwie kocha.

Wt. 17.IV.90. godz. 5:10
Znak zewnętrzny Moich Ran jest nikłym odbiciem zranienia, bólu i agonii serca zanim zostanie przebite, by wypłynęły z niego: Krew Ofiary i Woda Odkupienia. Nie zapominaj o tym, że ty widzisz niewiele, a czasem nic z tego, rzeczywiście jest, powstaje i tworzy się. Zanim coś nabierze kształtów widzialnych dla oczu długo musi rosnąć w ukryciu w sercach, by wykwitnąć na zewnątrz swym pięknem.

Śr. 25. IV.90. godz. 7:20
Miłość i oddanie się Bogu – realizuje się przez miłość i oddanie się ludziom.

godz. 22:30
– Podczas Mszy świętej po zewnętrznej ściance kielicha spłynęła łza – po konsekracji, tuż przed podniesieniem kielicha. Nie wiem, co to znaczy. Wszystko na stole ołtarza było żywe, jakby poruszające się i emanujące na zewnątrz drżeniem świateł.
Odczułam Słowa: Na ołtarzu Eucharystycznym podczas Ofiary skupia się Energia – moc stwarzająca i podtrzymująca życie milionów istot. Ukryta przed okiem ludzkim Moja Święta Moc. Ukryta, aby dać możliwość zasługi wiary i ufności.
Błogosławieni, którzy nie widzą, a wierzą. Którzy nie odczuwają, a pełni są wdzięczności i uwielbienia, którzy nie doznają, a pragną ukochać całym swoim ludzkim sercem.
Błogosławieni są, którzy trwając w ciemności wiary pełni są światła i rozsiewają je na zewnątrz. Błogosławieni, którzy nie dostrzegają, a jednak widzą.
W Moim kielichu jest tylko Moja Krew – są też łzy Matki i łzy tych wszystkich, którzy współofiarują się ze Mną i piją z Mojego Kielicha Ofiary Zadośćuczynienia. Była to też Moja łza, nad światem dążącym do samounicestwienia. Wołam i płaczę w milionach serc dzieci Moich: Pomóżcie powrócić do życia braciom waszym. Pomóżcie waszymi łzami otrzeć Moje łzy i łzy Mojej Matki – Królowej świata.

Flp 2,5–11 „To drżenie niech was ożywia; ono też było W Chrystusie Jezusie.”

Śr. 9.V.90. godz. 9:40
Gdy stajesz do modlitwy przede Mną, gdy zwracasz się swym sercem do Nieba, brama Niebios stoi otwarta przed tobą, a ty jesteś w niej. I będąc jeszcze na ziemi uczestniczysz w życiu świętych i w życiu Boga samego. Dusza twoja jest w Niebie – w łonie Ojca, który stworzył Niebo i ziemię i wszystkie istoty żywe. Jesteś wtedy karmiona światłem Ojca niezależnie od tego, do kogo z mieszkańców Nieba się zwracasz. Wszystko, bowiem żyje i istnieje w Ojcu i On jest jedynym dawcą życia, które istnieje.
Gdy stoisz w modlitwie na progu Nieba przez ciebie płynie błaganie i ból świata i przez ciebie spływa Miłosierdzie Boże na ziemię. Każda modlitwa jest wymianą nędzy świata na Miłosierdzie Boże. Jest kanałem, dzięki któremu ta wymiana istnieje. Czystość i świętość twej modlitwy sprawia, że kanał jest drożny. Że Bóg może zsyłać Swoje łaski przez ciebie i zalewać świat miłością Swoją. I oczyszczać, i zbawiać, i przemieniać świętością Trójcy Świętej. Dzięki modlitwie ocalone będzie to, co oddasz Bogu, trwając przed Nim.

N. 13.V.90. godz. 23:40
Dziecko Moje, jeśli kiedykolwiek wzywałem cię do współuczestniczenia w Mojej Drodze Krzyżowej i do ukrzyżowania, to zawsze było to wezwanie do pełni uczestniczenia w Miłości. Krzyż jest nie tylko znakiem cierpienia, jak rozumie większość ludzi. Krzyż jest przede wszystkim znakiem Miłości. Miłości tak wielkiej, że gotowej przyjąć śmierć fizyczną dla pełni życia w Miłości. Ciężarem i dosłownym cierpieniem jest tylko krzyż odrzucany, przyjmowany z konieczności, z niechęcią i oporem. Bo przecież życie na ziemi zawsze jest wpisane w Krzyż, ale od sposobu przyjęcia tego krzyża zależy, jaki on będzie: czy będzie tylko cierpieniem, czy przede wszystkim miłością we Mnie. Krzyż przyjęty z miłością dla Miłości jest upojeniem Miłością tak wielkim, że cierpienie i trud zadawane naturze człowieka nikną w bezmiarze Miłości przenikającej duszę.
O ileż większa była we Mnie miłość niż cierpienie, skoro spowodowała odrodzenie życia w Zmartwychwstaniu. O ileż większa jest radość zjednoczenia ze Mną w ukrzyżowaniu, niż człowieczy ból dotykający tego, co cielesne. Wiele z tego, co dotyczy człowieczego życia na ziemi, wygląda inaczej, gdy patrzeć na to z Nieba oczyma duszy ufającej Ojcu.

Sob. 23.VI.90. godz. 22,50
Ja nie daję łaski dlatego, że ktoś zasługuje. Nikt z ludzi nie zasługuje wystarczająca na to, co otrzymuje. Daję wówczas, jeśli ktoś pragnie przyjmować Moje łaski i przyjmuje drogę, jaką go prowadzę, by uzdolnić do służenia tymi łaskami. Droga prowadząca do znaczących i wielkich łask – mających szerokie znaczenie, jako znak Mojego działania – jest bolesna i trudna, bo potrzeba głębokiego oczyszczenia duszy i ciała, by łaska Moja nie została użyta na własną chwałę, gdyż to prowadziłaby do zguby zamiast do świętości.
Dlatego, gdy ktoś pragnie całkowicie oddać Mi siebie na służbę, gdy pragnie charyzmatów i łask potrzebnych do wypełnienia tej służby, to musi być otwarty na wszelkie Moje sposoby przygotowania go. Maja łaska obejmuje także siły potrzebne do heroicznego trwania i ufności. Daję je, gdy Moje dziecko pragnie ponad wszystko wiernie Mi służyć i wypełniać Moją walę. Gdy pragnie kochać jak Ja ukochałem.
Nie myśl o swej niegodności, o tym, że nie zasługujesz. Raduj się, bądź wdzięczna i w uniżeniu służ Moimi darami, aby rosło Królestwo Miłości.

Pn. 25.VI.90. godz. 7,10
Nie lękaj się trudu i bólu drogi oczyszczenia. Twoja otwartość na nią to jedyny warunek do zjednoczenia ze Mną i ubogacania przeze Mnie. O świętości decyduje przyjmowanie drogi oczyszczenia – ja prowadzę.
Niewielu jest świętych, bo niewielu chce przyjąć trud i cierpienie oczyszczające; tak wielu poprzestaje na zwykłych łaskach, bo uciekają od krzyżowej drogi prowadzącej do świętości: od cierpień wewnętrznych i zewnętrznych, tygla wytapiającego złoto.

Czw. 12.VII.90. godz. 6:50
Przyjęcie Moich darów tu na ziemi wymaga zapierania się tego wszystkiego, co wiąże z grzechem buntu przeciw swemu Stwórcy, co przeciwstawia się uległości.
Nie sądź, że ktokolwiek wypracował w sobie świętość. Owszem wielu usiłowało ćwiczyć się w czynach moralnych i cnotach, by osiągnąć świętość. Jeśli to czynili z miłości do Mnie i jeśli byli miłosierni wobec braci swoich, osiągnęli ją. Ja miałem otwarte drzwi ich duszy i mogłem budować w nich świętość.
Jeśli jednak ktoś pragnie być święty, by zaspokoić swoją żądzę górowania nad innymi prowadzę go do świętości przez upokarzające oczyszczenia. Przez ból i trud, które są konieczne do ukształtowania w nim pokory, prostoty i miłosiernego spojrzenia na współbraci. Jeśli starcza mu samozaparcia by to przyjąć osiąga to, do czego jest powołany. Wtedy mogę wypełniać jego duszę czystą Miłością. Ja buduję świętość każdego dnia tworząc kolejne sytuacje urabiające duszę, by była coraz bardziej otwarta na przyjęcie Moich darów i by była otwarta dla bliźnich i dzieliła się z nimi Moimi darami. Przez dusze płynie wtedy nieustający strumień Miłości, po którym wznosi się ona do Nieba, i po którym Niebo zstępuje na ziemię, by ogarniać innych.

N. 29.VII.90 godz. 10:20
Nie ulegaj złudzeniu, że kochać to być blisko, obdarowywać sobą i rzeczami materialnymi, odciążać w trudzie codziennym i schlebiać! Tak pojmowana miłość przynosi krzywdę, bo okłamuje i ciebie i innych, i zamyka na bogactwa duchowe, wieczne, jakie Ja mam dla każdego, a które każdy powinien osiągać drogą wyrzeczeń, modlitwy i ofiary w takim trudzie codziennego życia, jakie jest jego udziałem. Tym trzeba pomagać, bo miłość to pomoc w drodze do zbawienia i do świętości, a nie szukanie zadowolenia w życiu doczesnym. Taką miłość pokazałem Moim życiem i pokazała ją Maryja, tak wygląda Miłość Czysta.

Pt. 31.VIII.90. godz. 20:20
Życie pustelnicze to stan duszy, a nie warunki zewnętrzne. Owszem, warunki zewnętrzne pomagają, jednak nie stanowią o tym. Dusza pustelnicza, to dusza pogrążona we Mnie w nieustającej modlitwie i intymnym obcowaniu, dla której warunki zewnętrzne nie są istotną przeszkodą. Żarliwość miłości i oddania zwyciężają wnętrze, które jest pustelnią tylko dla Mnie dostępną. Pustelnią wypełnioną tylko ciszą i Miłością niezależną od świata zewnętrznego, bo wszystko, co zewnętrzne tonie w tej ciszy i Miłości.
Najpierw staraj się o ten stan świadomie i wszystko, co dociera do ciebie przez zmysły zanurzaj w pustelni swej duszy, uspokajaj i poddawaj Memu miłosnemu spojrzeniu. Potem łaska Moja zdominuje twoją świadomość i stan ten będzie w tobie trwał nieprzerwanie. A na zewnątrz będzie wypływać z ciebie światło pokoju i miłości miłosiernej. I nikt cię już zranić nie zdoła, ani nie zaniepokoić. Bądź Moją pustelnicą przebywającą we wnętrzu świątyni twej duszy i adoruj tam nieustannie miłości twojego Oblubieńca.
Potrzeba dusz tak oddanych Mi, abym w nich mógł żyć wśród ludzi i błogosławić im. Pierwszą taką duszą była Maryja. Potem byli święci, w których świat rozpoznawał Mnie. Teraz pragnę ciebie i innych, w których płonie Moja Miłość zapalona przez Ducha Świętego, by zbawić wielu. Nie lękaj się swojej słabości. Ważne jest tylko twoje pragnienie i przyjmowanie drogi, jaką cię prowadzę.

2Kor 13,11 „…Radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się na duchu, jedno myślcie, pokój zachowujcie, a Bóg miłości i pokoju niech Będzie z wami.”

N. 16.IX.90. godz. 9,45
Twój Karmel i twoja pustelnia do obcowania intymnego ze Mną jest w twojej duszy. Tam jest kaplica najświętszego Sakramentu, gdzie jestem żywy i spragniony twej adoracji. Przychodź tam do Mnie w każdej chwili, gdy wolna jesteś od działań zewnętrznych. Przychodź, gdziekolwiek jesteś i zanurzaj się w Miłości, która zawsze cię pragnie i zawsze jest ci oddana. I przynoś w sercu swoim tych wszystkich, których pragniesz uszczęśliwić, i o których się troszczysz. Przynoś wielu, także tych, których pokazuję twym oczom i twojemu sercu. Twemu wytchnieniu od trudów i aktywności zewnętrznej, nie jest potrzebny czas tylko Ja. Nie czas dla ciebie tylko czas dla Mnie, a taki czas jest zawsze. Zawsze znajdziesz odpocznienie w Sercu Moim, gdy się w nim zanurzysz. Wtedy Ja dam odpoczynek i siły, i radość twemu ciału i twej duszy.

Łk 9,29 „Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a jego odzienie stało się lśniąco białe.”

Pn. 17.IX.90. godz. 10:45
Nie ogarniesz swym rozumem istoty Miłości, ale pragnieniem serca możesz ogarnąć i przyjąć.

N 23.IX.90 godz. 23:45
Ofiara to rany, to zgoda na przyjęcie ran. I nie dziw się, że odczuwasz to, co Ja odczuwałem w obcowaniu ze światem. To, co odczuwałem wtedy, odczuwam dziś w ludziach, którzy Mi się ofiarowali. Ofiara jest jedna. Ta sama, którą Ja złożyłem, składasz ty. Te same są rany. Uczestniczysz w Moim Misterium życia i śmierci – w Moim Misterium ofiary. Trzeba, abyś stała się wyjałowiona ze wszystkiego, jak opłatek, który stanie się Hostią gotową do konsekracji. Trzeba abyś była tak naga, tak prosta i tak biała – pozbawiona jakiegokolwiek zabarwienia sobą czy światem. I tak bezwolna wobec Mnie jak rzecz.
Wtedy odmówię Moje Błogosławieństwo nad tobą i będzie przeistoczenie. Ja ciebie będę konsekrował. Abyś była dla innych jak Hostia… Nie ochraniaj siebie. Pozwól się zniszczyć i zużyć jak Hostia w Komunii. Jak Ja na Golgocie. Abym Ja żyjąc w tobie i ofiarując się w tobie zmartwychwstał i żył w nich – w tych, którym pozwolisz, aby czerpiąc z ciebie unicestwiali cię w twej doczesności istnienia. Prawdziwa Komunia to umieranie dla świata, by żyć dla wieczności, by dać życie innym. Komunia człowieka z Bogiem to przeistoczenie. O ile jest to Komunia prawdziwa – nie pozorna. Ja przyjąłem komunię z tobą i z każdym, gdy stałem się Człowiekiem. I jestem, abyś ty przyjęła Komunię ze Mną. Nie tylko tą zewnętrzną, ale komunię duszy, serca, umysłu, ciała – wszystkiego, czym jesteś. Komunia człowieka z Bogiem to Miłość Oblubieńcza – Jedno – Zmartwychwstanie do życia w Bogu.

Czw. 27.IX.90 godz. 23:20
Trzeba, moje dziecko abyś nie tylko pilnowała swego języka, ale także swych myśli. Jest konieczne kierować swe myśli ku dobremu, ku życzliwości wypływającej z Mojej Miłości. Jeśli tego nauczysz się i prosić będziesz o to, nie będzie problemu z pilnowaniem języka, by nie ranił innych, bo myśli wypełnione Moją miłością nie pozwolą na to. Oddawaj Mi swe myśli podczas porannej modlitwy i proś, aby wszystkie rodziły się we Mnie, by wypełniały twój umysł i twoje serce przez cały dzień.
Gdy pojawią się pokusy i trudne sytuacje zanurzaj swój umysł i swoje serce we Mnie i proś o pokój w myślach i o miłość w sercu, aby nie było w tobie pustki i zła. Myśl o Mnie: o Mojej dobroci, mądrości, wszechmocy. Zanurzaj we Mnie swój umysł, aby przeniknęły go Moja mądrość i miłość. Nie staraj się wszystkiego do końca zrozumieć i poznać. Staraj się natomiast wszystko przyjąć z pokojem, miłością i wdzięcznością, bo wszystko służy dobru: twojemu i innych. Jest darem dla ubogacenia twej duszy.

Dz 14,15 „Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego.”

N. 30.IX.90. godz. 20:50
Twoim głównym problemem duchowym jest zapominanie o własnej ludzkiej słabości i spadek czujności. Upadek zaczyna się wewnątrz duszy od nawet nieznacznego poddania się zniechęceniu czy niezadowoleniu, które są początkiem utraty równowagi wewnętrznej. A kto traci równowagę, ten upada. Chwytać się trzeba Mnie ze wszystkich sił, gdy chwieje się twoja równowaga, twój pokój i twoja miłość w sercu, bo potem słabość już góruje nad tobą i jesteś wobec niej bezsilna, choć ją widzisz.
Mówiłem ci o pilnowaniu twych myśli, aby ten brak czujności nie stał się przyczyną upadku. O dwóch rzeczach trzeba pamiętać stale, o twojej słabości i Mojej wszechmocy i o tym, aby ciągle pragnąć Mojej pomocy. To, że jesteś słaba nie jest złem. Zło jest w tym, że zapominasz o tym i beztrosko posługujesz się swym sercem i swym umysłem. I beztrosko pozostawiasz je otwarte i puste wobec tych sytuacji i oddziaływań w zakresie, jakich jesteś.
Nawet gdyby na zewnątrz nic się wokół ciebie nie działo, tkwisz w świecie duchowym, który zawsze jest aktywny i dociera do ciebie poprzez zmysły lub bezpośrednio wewnętrznie. Jeśli świadomie nie dążysz do Dobra nim wypełniając serce i umysł, to twoja dusza otwarta jest na uderzenie Zła.
Powiedziałem: „Kto nie jest ze mną, jest przeciwko Mnie”, „Kto nie zbiera, rozprasza” a także przypowieści: o wymiecionej izbie, o pannach i inne. Wszystko to powiedziałem, by wzbudzić czujność i chronić przed upadkiem. Po to stworzyłem człowieka słabym, aby ze mnie czerpał moc. Po to wzbudziłem w ludzkim sercu głód Miłości, aby karmiło się Moją Miłością. Po to uczyniłem ludzi ubogimi, aby opływali w Moje bogactwa. Po to stworzyłem was nicością, abyście wszystkim byli we Mnie. Krzywdzisz siebie i krzywdzisz innych, jeśli świadomie lub niefrasobliwie lekceważysz fakt swojej słabości i dar Mojej Miłości i Mojej Mocy. Dar Mnie samego, którym jestem dla ciebie. To jest jedyny problem twój i każdego z was rodzący owoce zła, z których się spowiadacie nie widząc ich źródła i nie dostrzegając winy tam, gdzie ona jest.

Rz 2,17–21

Pn. 1.X.90.
Oddanie Mi siebie, to pójście na służbę i przyjmowanie wszystkiego z miłością i wdzięcznością w Imię Moje. To jest zadanie twojego każdego dnia. Wszystko inne jest drugorzędne. Nawet modlitwa, bo jeśli przysyłam kogoś, to trzeba intymną modlitwę przerwać, a trwać we Mnie w tej sytuacji, jaka jest, gdy twój bliźni jest z tobą. Ten przepływ Mojej Miłości, jaki zaistnieje wtedy pomiędzy Mną a nim za twoim pośrednictwem jest także modlitwą, jest modlitwą, jakiej najbardziej pragnę od ciebie i od każdego.
Odtrącaj swój egoizm i przyjmuj Moje Miłosierdzie dla wszystkich, którym możesz służyć; którym masz służyć. Służenie Mi jest przecież służenie ludziom – ich duszom, a kochanie Mnie jest kochaniem ludzi – nie tych, których ty wybierasz, lecz tych, których Ja stawiam przed tobą.

Ps 100 Służcie Panu z weselem

Wt. 2.X.90. godz. 6,35
Już wielokrotnie mówiłem o grzechu samodzielności. Żyjesz na tej ziemi po to, aby wyzbyć się grzechu samodzielności i nauczyć się dziecięcego oddania wobec Mnie. Każda sytuacja twoja i każde spotkanie z bliźnim jest inne: jeśli świadomie trwasz we Mnie i pragniesz abym Ja był w tobie, i w tej sytuacji, i w tym bliźnim. Nie wolno ci – skoro oddałaś Mi siebie – być samodzielną, to znaczy: bez świadomego jednoczenia się ze Mną stawać wobec czegokolwiek i kogokolwiek. Czy pozwalać sobie na niepoddany Mi przepływ myśli i uczuć, słów i czynów. Nie wolno ci iść sercem czy umysłem za twoimi egoistycznymi pragnieniami, wyobrażeniami, projektami. W ogóle nie powinnaś dopuścić do tego, by coś w tobie powstawało lub docierało do twego wnętrza bez jedności ze Mną.
Jest ogromna różnica między tym, gdy spotykasz się z kimś w oderwaniu ode Mnie i objawiasz tylko siebie – swoja słabość, nicość, próżność, pychę itp. – a gdy trwając we Mnie świadomie objawiasz Moją mądrość i miłość. Jest ogromna różnica! I ludzie to widzą, gdy z nimi jesteś. I gorszą się tobą, lub lgną do ciebie, bo Mnie widzą w tobie. I za to także ponosisz odpowiedzialność, bo wiedząc, że tak jest niefrasobliwie pomijasz Mnie i samodzielnie czynisz w swym sercu i wobec ludzi tak wiele. Samodzielność jest głównym grzechem człowieka i ludzkości. I Adama i Ewy. I szatana. I twoim także.

Rz 2,1–29

Czw. 4.X.90. godz. 22,55
Twoje niepokoje, niezadowolenia, niecierpliwość wobec bliźnich rodzą się z tego, że czas, siły i inne dobra, którymi dysponujesz traktujesz, jako swoje własne. Że usiłujesz wykorzystywać je według własnych upodobań i planów nie licząc się z tym, że Ja chcę cię mieć zupełnie wolną. Wydaje ci się, że coś musisz i żyjesz w stresie, że nie zdążysz, nie podołasz, że ktoś ci przeszkodzi.
Dlaczego? Dlaczego tak trudno stanąć ci każdego dnia do Mojej dyspozycji w zupełnej wolności od tych twoich małych planów?
Oddałaś Mi swoją wolę i idziesz za Mną drogą ofiary całopalnej. Ale niszczą cię drobiazgi twojej małej codzienności, której zapominasz, ze ja układam każdy twój dzień. Źle jest, jeśli zmuszasz Mnie, bym krzyżował te twoje poczynania, bo wtedy oprócz wspólnego ze Mną Krzyża Ofiary niesiesz też te stawiane przez siebie samą krzyże. Buduje i uświęca Krzyż, który Ja ci daję, bo razem z nim daję moc, by go unieść. Natomiast krzyże, które stawiasz sobie sama pozbawione są Mojej łaski i te niszczą twój pokój i twoje siły duchowe i fizyczne.
Dziecko Moje, nie krzyżuj siebie sama, bo wystarczy ci Mojego Krzyża, którym dzielę się z tobą. Wystarczy Ci Mojej łaski, bym prowadził cię i troszczył się o wszystko w twej codzienności. Wystarczy ci też Mojej mocy, abym Ja czynił wszystko i posługiwał się tobą według Moich planów. I wystarczy ci Mojej Miłości, bym napełnił cię radością i pokojem dziecka Bożego. O tak wiele się troszczysz, a potrzeba tylko jednego.

J 6,27 „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy.”

Śr. 17.X.90. godz. 8
Nie rozpatruj niczego ze względu na to, czy tobie jest potrzebne, lecz czy mnie jest przydatne dla ratowania dusz. Nie myśl o sobie, lecz o tych, których możesz i powinnaś ratować przed piekłem życia na ziemi i przed piekłem wiecznym. Zastanów się: co dziś uczyniłaś w sercu swym i wobec tych, których przyprowadziłem do Ciebie? Jaka jest twoja ofiara, czy radosna?

Sob.20.X.90. godz. 9,45
– Podczas modlitwy zrozumiałam, że każdy człowiek oprócz Anioła Opiekuna ma też swego kusiciela, któremu całe życie musi się przeciwstawiać. Im częściej i bardziej świadomie człowiek prosi o pomoc Pana, Maryję, duchy i dusze opiekuńcze, tym więcej zwycięstw jest mu dane. Jeśli liczy na siebie – przegrywa, bo nie sposób oprzeć się tak wielkiej potędze zła. Całe życie jest walką i jej napięcie nigdy nie ustaje, bo każdy jest w zasięgu szatana o mocy odpowiednio wielkiej do łask i talentów danych mu od Boga. Konieczna jest ciągła czujność i błaganie o Miłosierdzie Boże. Najsilniejsze ataki zła przychodzą po doznanych łaskach i czynią największe spustoszenie, bo człowiek przeważnie wtedy jest najmniej czujny gdyż wydaje mu się, że już mu nic nie grozi, że jest silny i uprzywilejowany – zapomina o swej słabości i potrzebie ciągłego błagania o pomoc.

Śr. 24.X.90. godz. 10,30
Dla siebie samej nic nie pragnij, ani nie szukaj – pozwól Mi, abym ja wszystko ci znajdował i zaspakajał. Mnie tylko pragnij i woli Mojej. I ratowania dusz.

Sob. 27.X.90. godz. 22,15
Nie wszystko, co wiesz, dostrzegasz czy odczuwasz, powinnaś ujawniać innym. Nie usiłuj przekazywać, bo nie masz takiej możliwości poza wyraźnym życzeniem Moim. Pytaj Mnie, zatem, a gdy milczę, ty też milcz.
Są rzeczy, które w intymnym współżyciu duszy z Bogiem są jej objawiane – tylko jej. Kto chce posiąść mądrość Moją – Mądrość Miłości – musi żyć Miłością i poddać się jej. Mądrość rodzi się z życia Mną. Niech każdy sięga po nią do Źródła i niech sam pozwoli się napoić. Ty tylko pomóż przyjść. Nie wyręczaj i nie wkraczaj zbyt mocno w rolę pośrednika. Szanuj tajemnicę intymnego obcowania ze Mną w tobie i w innych. Szanuj delikatną strukturę duszy ludzkiej. Cenną umiejętnością jest powściągliwość.

J 3,27 „Człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba.”
Mk 5,43 „Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział.”

N. 28.X.90. godz. 10
Im płytsze życie wewnętrzne tym większa potrzeba zwierzania się, tym większa wylewność. Z głębokiego naczynia niewiele się wyleje, nawet przy wstrząsach – z płytkiego wszystko. Święte sanktuarium twojej duszy niech będzie otwarte tylko dla świętych, którzy wiedzą, jak się w nim zachować, bo sami żyją świętością Boga. Świadectwem nie jest twoje słowo, tylko ty sama – Miłość Miłosierna Boga w tobie, którą Ja sam objawiam według Mojej woli i mądrości. Nie niszcz tego obnażaniem się, bo ukażesz tylko swoją niemoc i niemądrość. Podtekstem wylewności nie jest chęć dzielenia się Bogiem, by Nim ubogacać innych. Jest najczęściej potrzeba własnej wewnętrzne próżności, a może nawet i pychy, by chwalić się swoją zażyłością z Bogiem lub by zainteresować innych sobą.

Pn. 29.X.90. godz. 10,40
Gdy trwasz przede Mną w modlitwie wyobraźnia nie jest ci potrzebna, bo Mnie zniekształca w twym widzeniu wewnętrznym. I nie jest ci potrzebne myślenie, by odnajdywać fakty z Mojego ziemskiego życia. Potrzebne jest tylko oczekiwanie w miłości i milczeniu. Wdzięczne i ufne oczekiwanie. Ono samo też będzie radością zanim przyjdę.

Pt. 9.XI.90. godz. 15,05
Nie wiąż siebie ciasnym patriotyzmem. Jedną masz 0jczyznę w Niebie i jednych Rodziców: Mnie i Maryję. Wszystko inne i wszyscy inni są tylko tymi, którzy mają cię w stronę Ojczyzny Niebieskiej ukierunkować. Pragnij ją umiłować ponad to, z czym i z kim jesteś tu związana. Moi prawdziwi uczniowie nie mogą mieć względów na sytuacje i rzeczy pochodzące ze świata: przynależności, podziały, pochodzenia. Jednego mają Pana i jeden Dom Ojczysty, któremu Są wierni. I jedno zadanie: ratować dusze przed piekłem podziałów i przed piekłem wiecznym.

godz. 22,25
Każdy kraj i każdy naród, jak i każdy człowiek ma swoje wady i zalety, których wartość Ja znam jedynie w pełni. Ten, który jest bardziej ubogacony pod jakimś względem od innych powinien ich ubogacać tym, czego więcej otrzymał ode Mnie. Różnice w talentach są po to, aby wzajemnie się wspomagać i dzielić. Skłonność do wywyższania siebie i podporządkowywania sobie innych jest dziełem szatańskim. Przecież powiedziałem: „Coście uczynili jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Siła jest po to, aby wspomagać i podnosić – nie żeby zniewalać, poniżać i wykorzystywać. Za skrzywdzonymi Ja się ujmę i sprawiedliwość Moja dotknie każdego. Ostatni naprawdę staną się pierwszymi.

Łk 9,62 „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda nie nadaje się do Królestwa Bożego”

Sob. 10.XI.90. godz. 19
Źle jest, gdy nie ma w twym sercu modlitwy ciągłej, z której wypływałoby twoje życie codzienne: wszystkie twoje myśli, wszystkie reakcje, wszystkie czyny. Gdy jesteś w stanie modlitwy cokolwiek wypływa z ciebie jest miłością i miłosierdziem. Jest też mądrością i pokojem Moim. Gdy cichnie w tobie modlitwa – świadome dążenie do jedności ze Mną – pozostajesz ze swoją ludzką pustką i wydobywa się z ciebie cień grzechu pierworodnego. A może być nawet tak, że przez tą pustkę przedostaje się duch i uzewnętrznia się w tobie.
Nie jesteś już tą samą osobą, co kiedyś, gdy żyłaś w świecie nie znając praw i głębi życia duszy i gdy zło dotykało tylko powierzchni twego serca. Teraz serce twoje otwarte jest na życie duchowe i na działanie Ducha Świętego, ale jest też otwarte na działanie innych istot duchowych, które nie wnoszą pokoju i miłości. I nie możesz już, jak kiedyś beztrosko żyć na świecie, bo teraz zagrożenie twoje jest jeszcze większe.
Powiedziane jest, że gdzie wzmógł się grzech, tam rozlała się też łaska. Prawo to jednak działa również w dragą stronę: gdzie rozlała się łaska – wzmogło się działanie duchów złych i ich pokus. Nie może być w twoim sercu i w twych myślach pustych chwil, czasu nijakiego. Nie może być zaabsorbowania tym, co zewnętrzne, co płynie ze świata bez świadomego trwania we Mnie – bez wewnętrznego stanu modlitwy. Uważaj więc, dziecko Moje, by intensywność twego życia wewnętrznego rosła, by nie było spadku wewnętrznego napięcia miłości i oddania Boga twojemu. Póki żyjesz na ziemi nie możesz spocząć w tym dążeniu i wysiłku. Spocząć możesz tylko we Mnie, gdy dam odpocznienie twej duszy pogrążonej w modlitwie.

J 14,13–14 „A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić będziecie w imię moje, Ja to spełnię”

N. 11.XI.90. godz. 22.05
Wszystko, co w tobie dobre i twórcze rodzi się ze Mnie: z obcowania ze Mną w modlitwie, z jedności ze Mną w życiu twoim. Nie z wiedzy o Mnie, nie z zasad moralnych i zakazów dekalogu. Nie z twoich postanowień i uczestnictwa w obrzędach religijnych.
Wszystko powstaje z Miłości, bo tylko Miłość, jest twórcza. Jednocz się z Bogiem–Miłością, aby rozkwitła dusza twoja wszystkimi barwami miłości. Nic nie zastąpi ci Mnie żywego i prawdziwego, który jestem w duszy twojej i rodzę dobro w twych myślach, słowach i czynach. O tyle rodzę, o ile jednoczysz się ze Mną i oddajesz Mi siebie.

Wt. 13.XI.90. godz. 7.45 Droga Krzyżowa
I. Nie oczekuj niczego od ludzi, a wszystkiego ode Mnie.
II. Nie lękaj się, nie bój się. Przecież jesteś tylko Cyrenejczykiem.
III. To nic, że oni cię sponiewierają. Ja cię wywyższyć pragnę.
IV. Matka jest przy tobie.
V. Trzeba innym pomagać, nieść ich krzyże. Ja przez ciebie będę to czynił.
VI. Bądź miłosierna dla innych, jak Ja jestem da ciebie. Przywracaj im Moją twarz.
VII. Upadek nie Jest grzechem. Grzechem jest brak pokładania nadziei we Mnie.
VIII. Bądź Moim świadkiem wbrew słabości twojej.
IX. Moc rodzi się z nadziei, nadzieja z Miłości.
X. Spójrz w prawdę o sobie i oddaj Mi swój wstyd i ból.
XI. Tylko twoje ciało przybite będzie – dusza uleci do Nieba.
XII. Umieranie z miłości jest wyzwoleniem dla ciebie i wielu, z którymi połączyła cię Miłość Moja.
XIII. Żyjesz pełnią życia, gdy umiera cielesność twoja.
XIV. Raduj się nadzieją zmartwychwstania w Miłości.
XV. Oto jestem światłością w tobie.

Czw. 22.XI.90. godz. 12
Twój zakon kontemplacyjny i klauzurowy jest w twej duszy – tak, jak był w duszy Mojej Matki. Tam był pierwszy i najdoskonalszy zakon kontemplacyjny Boga – zjednoczenia z Nim. I najdoskonalsza klauzura serca – zamkniętego przed duchem świata, i niosącego Mnie światu. Twoja klauzura też ma być taka. I dlatego Matka Moja wzywa cię i prowadzi, bo Ona jest twoją Przełożoną, Matką i Wzorem. Nałóż klauzurę na twoje serce, aby nic ze świata nie zniszczyło Nazaretu, jaki w nim tworzę.

Rz 1.17 „A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.”

N. 25.XI.90. godz. 24.05 Chrystusa Króla
Miłość nie jest zapłatą, lecz darem. Nie jest zapłatą za zasługi, lecz darem mimo braku zasług. Jest darem niosącym oczyszczenie i uświęcenie – darmo danym.

godz. 15,30
Najbardziej z osobą ukochaną wiąże nie to, co od niej otrzymujesz, lecz to, co jej dajesz. Twoja ofiarność pobudza i doskonali miłość twoją, bo dar twojego serca wraca do ciebie uświęcony i ubogacony przeze Mnie. Takie jest prawo Miłości. Ale podobne jest też prawo zła. Skierowane ku komuś wraca zwielokrotnione przez szatana – ojca zła – i atakuje duszę. To, co powiedziałem nie dotyczy tylko czynów, ale intencji i myśli przede wszystkim.

Pn. 3.XII.90. godz. 22,10
Pragnę, aby twoją regułą, która prowadzić cię będzie za Mną, była miłość serca, a nie ustalone modlitwy i działania.

Pt. 7.XII.90. godz. 13 (podczas X stacji Drogi Krzyżowej)
Dziecko ukochane, spójrz na Moją drogę ofiary. Wyzbyłem się wszystkiego: wszystkich sił, tego, co okrywało Moje Ciało nawet. Pozostałem sam i ogołocony zupełnie. Wtedy dopiero odbyło się ukrzyżowanie – ofiara ostateczna, w czasie, której oddałem jedyny Mój Skarb, jaki miałem na ziemi: Moją Matkę. Też Ją wam oddałem zanim oddałem życie za wasze ocalenie życia.
Spójrz na to wszystko, co poprzedziło ukrzyżowanie: ubóstwo, trud całego życia, cierpienia duszy i ciała spowodowane niewdzięcznością i zawiścią ze strony tych, których ukochałem. Do których przyszedłem, by ponieść tę ofiarę życia i śmierci. Zastanów się nad tym wszystkim i pomyśl o twoim życiu, o twojej drodze. Ile jeszcze brakuje ci do dziesiątej stacji? Do tego, by stanąć ogołocona i samotna wśród tych, którzy cię nie rozumieją i nie chcą? I by za nich pozwolić się ukrzyżować – przyjąć ofiarę ostateczną? Ile potrzeba jeszcze trudu, bólu i samotności, by być jak Ja? By być jak Moja Matka, której życie było takie samo, jak Moje, choć dla ludzkich oczu wyglądało inaczej.
Trzeba jeszcze dni i godzin, może i lat, abyś doszła do X stacji – może ostatkiem sił, ale z sercem wypełnionym miłością i pragnieniem poniesienia ofiary za tych, których ukochałaś. Ufaj w moc tej ofiary, ona zrodzi życie dusz czystych i świętych.

Pt. 14.XII.90. godz. 8 (podczas III Stacji Drogi Krzyżowej)
Oddaj ból twoich upadków za tych, którzy trwają w upadku i znajdują w tym upodobanie.

godz. 21,40
Zanim cokolwiek zaczniesz: myślą, słowem lub czynem, pierwszym odruchem twoim niech będzie zwrócenie serca ku Mojej Miłości i umysłu ku Mojej Prawdzie. Wszystko, cokolwiek przeżywasz w sercu swoim dziel ze Mną: ofiaruj Mi z tego to, co najbardziej istotne.

Śr. 26.XII.90. godz. 13,55
Pomagając innym w nawróceniu uważaj, abyś nie nawracała na swoją drogę do Mnie, zamiast na tą, którą Ja dla każdego przygotowałem. Przywiązanie do ciebie niekoniecznie jest przywiązaniem do Mnie. Uważaj, abyś chcąc otworzyć czyjeś serce nie zamykała go jeszcze bardziej. Dlatego nie dziel się tym, czego ktoś nie potrafi jeszcze zrozumieć. Co obce jest jego sercu.
Jest takie miejsce na drodze do Mnie, od którego trzeba już iść samemu. I jest taki etap wzajemnej miłości, gdzie nie może być świadków. A gdzie, ty jesteś coraz doskonalszym świadkiem nie ujawniając nic. Wszystko w tobie ukazuje Mnie, choć ty nic nie wyjawiasz z tajemnicy obcowania ze Mną. Rozumieją to ci, którzy przeżywają podobny stan w duszy swojej. I rozumieją to bez słów.

Wt. 1.I.91. godz. 23.10
Nie analizuj swego charakteru, upodobań, skłonności. Nie zatrzymuj uwagi na sobie. Nie męcz siebie sobą samą. Porzuć siebie, a cała zwrócona bądź na Mnie i na twych bliźnich. To nie znaczy, że ma się to objawiać w czynach zewnętrznych. Nie musi. Ale musi objawiać się w ukierunkowaniu myśli i serca. To, że stworzyłem cię typem kontemplacyjnym nie znaczy, że masz kontemplować siebie: swoje czyny, odczucia, postawy, sytuacje. Człowiek kontemplacyjny ma kontemplować Boga i służyć bliźnim swoim sercem. Kontemplować Boga w ciszy modlitewnej, w cierpieniu w odpoczynku, w pracach codziennych i czynach na rzecz ludzi. Służyć ludziom modlitwą, miłością i uczynkami miłosierdzia.

Czw. 3.I.91. godz. 22
Najtrudniej jest wiernie trwać przy Mnie i wykonywać wszystkie zobowiązania wobec Mnie i ludzi, mając cały czas do swej dyspozycji i nie mając żadnej kontroli z zewnątrz. Najpierw prowadziłem cię przez kierownictwo ludzi, potem przez zadania służby – teraz natomiast pragnę abyś ty sama ulegając miłosnym natchnieniom Ducha zupełnie samorzutnie szła wytyczoną drogą pilnując sama siebie.

Sob. 5.I.91 godz. 12
Pośrednicy i opiekunowie duchowi są po to, aby przyprowadzić do Mnie, aby pomóc otworzyć serce na Moją miłość, oczy na Moją obecność, uszy na Mój głos. Aby Moje dziecko wróciło w Moje ramiona i w Moje objęcia Mocy i Miłości, bym Ja sam bezpośrednio mógł wlewać w jego serce Mądrość Bożą.

godz. 23,15
Jedyna aktywność, jaka jest pożyteczna, to aktywność służby dla ratowania dusz. Jeśli w miarę jak zamiera ciało nie rośnie duch, i jeśli w miarę jak ograniczane są kontakty ze światem zewnętrznym nie rośnie kontakt ze Mną to śmierć jest prawdziwą tragedią, bo jest ona śmiercią duszy – wieczną śmiercią.

N. 6.I.91. godz. 11,40 Objawienie Pańskie
Powolne zamieranie ciała i powolne ograniczanie kontaktów ze światem zewnętrznym jest po to, by duch twój coraz bardziej otwierał się na świat duchowy i coraz aktywniej w nim żył. Twoim największym czynem jest przyjmowanie tego, co Ja czynię w tobie – bezpośrednio w duszy i przez sytuacje zewnętrzne. To, co dyktuje twoja własna aktywność jest zawsze skażone twoim egoizmem. To, co ja czynię, choćby bolesne było – a może właśnie, dlatego – jest darem Miłości, a przyjęte z miłością prowadzi do Nieba i rodzi niebo w twojej duszy.

Pn. 7.I.91. godz. 11,20
W trojaki sposób ludzie reagują na sytuacje trudne zawierające element zła i bólu:
– odpowiadają buntem i złością
– uciekają,
– przyjmują w duchu ekspiacji w jedności ze Mną i ofiarują swoje cierpienie za bliźnich szczególnie za tych, którzy są przyczyną ich cierpienia.
Ta trzecia droga prowadzi do zbawienia wszystkich uczestników cierpienia: tych, którzy je zadają i tych, którzy przyjmują. I jest drogą pozbawioną egoizmu i pragnienia zemsty. Jest drogą czystej miłości – Moją Drogą. Kto pragnie być Moim uczniem i Moim apostołem musi przyjąć tą trzecią drogę walki ze złem. To droga walki ze złem przede wszystkim w sobie – a poprzez to, także ze złem przychodzącym z zewnątrz jako próba. Zło docierające z zewnątrz dopuszczane jest w celu ujawnienia twego wewnętrznego zła, którego nie chcesz dostrzec. Wszędzie i zawsze jesteś posyłana, aby modlitwą i cierpieniem ofiarowanym za dusze ludzkie zbawiać je i ratować ten świat od zagłady.

godz. 22,55
Żeby być człowiekiem mądrym trzeba żyć w ascezie. Mądrość jest ponad dobrocią, bo człowiek mądry zawsze wybierze dobro i to, co prowadzi do najwyższego Dobra – do Miłości. Ponieważ człowieka uczyniłem synem Moim, nie chcę traktować go jak niewolnika czy przedmiot. Uczyniłem go partnerem Moim w miłości, a więc zupełnie wolnym w dokonywaniu wyboru. Miłość musi być darem całkowicie dobrowolnym. W przeciwnym, bowiem wypadku nie jest miłością. Dlatego świat, w którym umieściłem człowieka stwarza idealne warunki wyboru dla każdego i w każdym etapie jego rozwoju. Grzech jest pomyłką w wyborze, która najczęściej spowodowana jest głupotą. Ale jest też winą, bo głupota jest zawiniona zaniedbaniem. Głupota i zaniedbanie wzajemnie się warunkują i oddzielają od Mądrości i Miłości – od Boga.
Asceza jest potrzebna, bo ona prowadzi do właściwego wyboru. Do wybierania tego, co jest wartością prawdziwą. Obejmuje wszystkie sfery życia:
– myśli, uczucia, wolę tzn. wszystkie władze duszy.
– pragnienia ciała, całe życie zmysłów i organizmu biologicznego.
Nie jest ona udręczeniem człowieka, ale wyborem wyższego dobra podyktowanym miłością. Miłość domaga się czynów, a spełnianie ich napełnia radością i niesie pokój.

Hi 2,10 „Dobra przyjęliśmy z ręki Boga, czemu zła przyjąć nie możemy?”

Nie ma wyboru bez alternatywy. Stąd zło i dobro, w zakresie których, przebiega linia ludzkiego życia. Od ciebie zależy, po której stronie będziesz.

Pt. 11.I.91. godz. 14,45
Starość, uczy pokory i oddania się Bogu. Pokory uczy też własna grzeszność. Pokora jest tym, co decyduje o twoim niebie. O tym, jakie będzie to twoje niebo.

Pt. 1.I.91 godz. 23,15
Świętość to przyjęte cierpienie z miłości do Boga i braci.

Czw. 28.II.91 godz. 9,50
Cóż obchodzi cię, co czynią inni? Ważne jest, abyś ty nie ustawała w czynieniu dobra dla nich.

Pt. 1.III.91 godz. 5,50
Całe życie i wszystkie wydarzenia powinny uczyć człowieka mądrości po to, by nie marnował łaski czasu i łaski Ofiary. By wzrastał w Miłości i czynieniu dobra. Moja Droga Krzyżowa jest streszczeniem i znakiem twojego życia, które od niej różni się tym, że jest rozciągnięte w czasie.

Wt. 5.III.91 godz. 10,20 Droga Krzyżowa.
I. Wszyscy ciągle oceniacie i wydajecie na siebie wzajemnie wyroki. A ich sprawiedliwość jest taka, jaka była, gdy Mnie sądzono.
II. Dlaczego muszę walczyć z tobą o każdy krzyż, który mam dla twego i innych zbawienia?
III. Musisz upadać, aby podnosiła cię twoja pokora i sprawiedliwość względem braci.
IV. Chcę, abyś była matką dla każdego dziecka Mojego.
V. i Cyrenejczykiem,
VI. i Weroniką.
VII. Niech świadomość twej słabości towarzyszy ci w życiu codziennym,
VIII. …i wtedy, gdy zapragnę uczynić cię Moim narzędziem wobec braci twoich.
IX. Pragnij, a to cię podniesie, byś czyniła dobro i dawała miłość.
X. Opuść siebie,
XI. i zjednocz się z Krzyżem Moim,
XII. i pozwól, bym zwyciężył twoją miłość własną.
XIII. Pokój twój jest w ramionach Matki,
XIV. i w radości odejścia od cielesności świata,
XV. by nieść mu wraz ze Mną Zmartwychwstanie Moje.
Amen.

Wt. 19.III.91. godz. 8,45 (podczas XIII Stacji Drogi Krzyżowej)
Człowiek rodzi się po to, aby przejść drogę krzyżową oczyszczenia swej skażonej grzechem natury. I niesie krzyż – znamię swej grzeszności. Krzyż będący skutkiem własnego egoizmu – zaślepienia egoizmem, szukającym ciągle siebie samego zamiast Boga. I idzie pod górę, ku swemu przeznaczeniu, by osiągnąć obiecane mu uwolnienie – o ile idzie za głosem Boga. Wysiłku to wymaga i zaparcia się swojej egoistycznej natury. A im wyżej, wysiłek musi być większy, bo oczyszczenie jest głębsze, sięgające coraz bardziej jądra duszy zranionej grzechem.
Śmierć egoizmu – który jest krzyżem człowieka – uwalnia od tego, co św. Paweł nazwał cielesnością. Wtedy jest dopiero zdjęcie z krzyża, gdy wszystka, co cielesne jest martwe. Gdy nie ma już żadnych pragnień dotyczących siebie samego, a gdy jest tylko pragnienie Boga, obejmujące cały świat. Zdjęcie z krzyża w ramiona Matki, która jest Matką czuwającą przy człowieku w jego pielgrzymce do Nieba, i ostateczne uwolnienie od tego, co cielesne, co przychodzi od grzesznej natury i czego ona pożąda od świata.
Powrót do świata, by zbawiać obdarowując Bogiem – Miłością, z którym stanowi się Jedno. I to jest już Zmartwychwstanie – XV Stacja. A raczej pierwsza Nowej Drogi, która już nie jest Drogą Krzyżową, ale drogą Wolności w Zmartwychwstaniu z Chrystusem.

Mt 1,21 „On bowiem, zbawi swój lud od jego grzechów.”

Czw. 21.III.91 godz. 8,45
Jeśli serce i umysł nie są wypełnione Bogiem wchodzą do nich zło i głupota.

Pn. 22.III.91 godz. 12
Kochać potrafi tylko ten, kto czuje, że jest kochany.

Wt. 23.IV.91. godz. 11,30
Cierpienie jest tylko jedno: brak zaspokojenia potrzeby miłości. Nikt i nic nie uciszy serca twojego – tylko miłość Moja. Nie zagłuszaj w sobie wołania o Miłość. Trwaj w nim przede Mną. Niech rośnie i niech się potęguje, albowiem dam ci na miarę twego pragnienia i jeszcze więcej.

Pt. 26.IV.91. godz. 10
Ja ciągle wychodzę ci naprzeciw i uprzedzam twoje prośby. Czy nie powinnaś tego czynić wobec braci twoich?

godz. 15
Najwięcej zagrożeń posiada człowiek w samym sobie. Sytuacje zewnętrzne to wydobywają, byś dostrzegła i w pokorze zwróciła się do Mnie o pomoc abym uwolnił cię z grzechu i zła, które tkwią w głębi twej duszy. Raduj się, gdy na światło dzienne wydobywa się to, co jest nocą twej duszy. W Moim świetle noc znika. Sytuacja trudna, zwłaszcza przychodząca znienacka obnaża stan twojej duszy: dobro lub zło, jakie w niej tkwi. Konieczne są, więc w twym życiu sytuacje, w których poznasz prawdę o sobie. A poznajesz ją po to, byś oddawała Mi to, co jest twoją słabością i abym Ja mógł przemieniać cię oczyszczając twą duszę z brudu i ran grzechu pierworodnego.

godz. 22
Pan pozwolił mi zrozumieć, że mojej grzesznej natury nie jest w stanie zmienić żaden mój wysiłek postanowień, ascezy, nawet wielogodzinnej modlitwy i dobrych uczynków. Może to uczynić jedynie cud Boży, jeśli pokornie będę podejmować te wszystkie wysiłki czekając ufnie na Jego Miłosierdzie. Odczułam też, jak ogromnie kocha Pan takiego pokornego nędzarza, który uzna swoją nędzę i tylko w Mim pokłada nadzieję.

Wt. 30.IV.91. godz. 28,20
Moim największym cierpieniem nie są rany, jakie zadali Mi ludzie, ale bezskuteczność Mojej Ofiary dla tak wielu. Ja nie płaczę nad Moimi ranami, płaczę i rozdarte jest serce Moje z powodu ogromu bólu Moich dzieci, które odrzuciły Zbawienie i Miłość.

Czw. 2.V.91. godz. 9
Gdy pojawiają się w twoim sercu krytyczne i złe myśli – módl się za ludzi, których dotyczą. Na każdą taką myśl odpowiadaj żarliwą modlitwą, a pokusa zniknie. Nieżyczliwość w twoim sercu zabija zarówno ciebie, jak i tego, do kogo się odnosi.

Pt. 3.V.91. godz. 21,10 NMP Królowej Polski
Nieżyczliwe myśli o kimś popychają tego człowieka ku złu, otaczają złem i utrudniają wydobycie się ku dobru. Myśli dobre wspomagają i kierują ku Dobru. Nieżyczliwość w sercu niszczy i ciebie i tego, komu jesteś nieżyczliwa. Życzliwość buduje. Pielęgnuj w sobie życzliwość, miłość i miłosierdzie, i wysyłaj je wobec innych. Najbardziej wobec tych ludzi, którzy są zagubieni, zniewoleni złem. Ranią cię ludzie, którzy sami cierpią wewnętrzne rozdarcie. Tych trzeba otaczać miłością, by zaleczyć ich rany.
Jakże kochałem tych, którzy Mnie skrzywdzili i jakże bardzo odczuwałem ból tego zła, które ich pożerało. Jakże bardzo chciałem cierpieć, aby ich uwolnić od ich cierpienia. Mój krwawy pot w Ogrójcu, to pot pragnienia, współczucia i miłości. Tak bardzo pragnąłem ponieść Ofiarę, aby wyzwolić ludzkość – każdego człowieka od zła, jakie go rani i niszczy. Tak bardzo pragnąłem, aby ta Ofiara już się stała. To wewnętrzne cierpienie Moje było niewspółmiernie większe niż cierpienia fizyczne Mojej Męki, niż cierpienia i trud całego Mojego życia w ciele i w świecie nękanym przez szatana. Mój kielich goryczy to ogrom i ohyda zła niszczącego dusze Moich dzieci stworzonych do świętości, to ich cierpienia piekielne i męki czyśćcowe.

Sob. 18.V.91. godz. 8,45
Patrz w Moje Miłosierdzie i pragnij go dla siebie i dla wszystkich – dla świata. Świat zbyt daleko odszedł ode Mnie, aby mogło go uratować cokolwiek innego niż Moje Miłosierdzie.

Syr 14,5 „Kto jest zły dla siebie, czyż będzie dobry dla innych?”

Czw. 23.V.91. godz. 13
Ludziom trzeba służyć z miłością niczego od nich nie oczekując. Trzeba z miłością wspomagać, choćby źli i niewdzięczni byli. Trzeba wstawiać się za nimi do Ojca, choćby skutku nie widać było.
Taka jest powinność tego, kto pragnie być Apostołem Miłości Mojej. Jeśli kochasz tylko tych, którzy tobie okazują miłość, jakaż jest zasługa twoja i czym wyróżniasz się na tle świata tonącego w egoizmie swoim?

Pt. 24.V.91. godz. 12,20
Niestrudzony jestem w zabieganiu o to, aby każdego doprowadzić do Nieba w najgłębsze głębiny Miłości Ojca. Niewyczerpana jest wielość Moich działań wobec każdego, by nie naruszając jego wolnej woli wyprowadzić z grzechu do jak największej świętości. Nieszczęściem ludzi jest to, że zapatrzeni w siebie, niszcząc te Moje usiłowania, niszczą siebie i świat.

Pn. 27.V.91. godz. 20,30
Zwątpienie jest zawsze otwarciem furtki dla szatana i zamknięciem drzwi dla Mnie.

Śr. 29.V.91. godz. 10,55
Wszystkie stresy i złe samopoczucia wywodzą się z zapatrzenia w siebie z egocentryzmu. Wszystkie żale, pretensje, osądy, agresje także. Krzyżem, na którym każdy człowiek wisi jest jego egocentryzm. To was krzyżuje. Tym krzyżujecie się wzajemnie. Wyjdź poza swój egocentryzm i egoizm, a zobaczysz, że jesteś w niebie.

Czw. 30.V.91. godz. 11,55 Boże Ciało
Jeśli ktoś wyrządzi ci krzywdę, módl się za niego nie, dlatego, że ciebie zranił, ale ze względu na to, że czyniąc zło krzywdzi i niszczy swoją duszę. Módl się, zatem, żeby ocalona została jego dusza i tych, którzy się tym zgorszyli. Proś z miłością i pokojem w sercu o Moje Miłosierdzie nad wami wszystkimi, którzy grzeszni jesteście.

N. 2.VI.91. godz. 8,45
Jeśli daję ci łaskę nawrócenia: łaskę wiary i miłości to nie po to, abyś ją wykorzystywała tylko dla siebie, by tobie było lepiej na tym i na tamtym świecie. Dałem ci tą łaskę po to, byś żyjąc w niej stała się ratunkiem dla innych, dla tych, którzy takiej łaski nie otrzymali. Abyś swoimi modlitwami, ofiarami i czynami miłosierdzia wypraszała ocalenie dla nich.
Nie myśl o sobie, myśl o tych, których uratować możesz i dla których ratowania uświęcam ciebie, jako Moje narzędzie działania w świecie. Wykorzystuj więc gorliwie każdą sytuację, każdy trud i cierpienie (tak wewnętrzne jak i zewnętrzne) i każdy czas, by ratować dusze i nieść zbawienie Moje światu, który łaknie ocalenia i czeka na ocalenie. Raduj się i dziękuj, gdy daję ci tą możliwość. Proś, bym ją dawał obficie póki trwa Czas Łaski.

Ps 85 Bliskie jest nasze zbawienie

Czw. 27.VI.91. godz. 21,50
Dziecko Moje, pamiętaj o tym, że wszelka żałość, nieżyczliwość, niecierpliwe i ostre odnoszenie się do bliźnich pochodzi od złego ducha. Wszelkie rozdrażnienie i niepokój także. Strzeż się tego, bo to znak, że uległaś wpływom kusiciela i zniewolona jest dusza twoja. Uciekaj wtedy w ramiona Matki i wzywaj Miłosierdzia Mego.
Żyjesz w świecie i tu ciągle narażona jesteś na wpływ szatana, który cię śledzi i usiłuje wedrzeć się do duszy twojej. Twoje bezpieczeństwo jest we mnie. I jest ono doskonałe, jeśli ufnie oddajesz się Mojej prowadzącej Cię Miłości. Uległa bądź wobec woli Mojej. Każdy odruch buntu i samodzielności to także tchnienie piekła, które cię dosięgło, bo to znak, że Mi nie ufasz, że bardziej pokładasz nadzieję w sobie niż we Mnie.
Maryja jest nie tylko twoim wzorem. Ona jest przy tobie, by pomagać ci stawać się coraz bardziej otwartą na Moje prowadzenie i przemianą serca twego.

Pt. 28.VI.91 godz. 11.55
Przez każdy odruch i akt miłości stajesz się podobna do Mnie. Przez każdą uległość i łagodność serca także. Przez zgodę na cierpienie, jako ofiarę za braci twoich stajesz się jak Ja ofiarujący się na Krzyżu za zbawienie mych człowieczych braci.

Ga 5,1 „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli”

N. 30.VI.91. godz. 22,15
Wezwałem cię do ascezy życia. Nie chodzi jednak abyś nakładała sobie ograniczenia zewnętrzne. Ascezy serca pragnę, której źródłem jest Miłość Moja. Umiłowanie Boga i dusz ponad wszystko – ponad siebie i swoje pragnienia serca. Niech to umiłowanie Boga i dusz będzie ogniem, w którym spala się wszystko, by pozostała tylko czysta miłość. Żarliwość pragnienia takiej miłości stworzy ascezę serca i będzie wypełnieniem pokuty, która jest zadośćuczynieniem za wszystko, co sprzeciwia się Miłości.
Bądź wolna od narzucanych sobie ograniczeń, ale wszystko czyń z miłości i dla Miłości. Serce pragnące wszystko oddać dla ocalenia Miłości w duszach powie ci, jak żyć w każdej chwili i zachowania twoje będą dobre, bo przecież Ja tym sercem pokieruję.

Mk 5,36 „Nie bój się, wierz tylko!”

N. 14.VII.91. godz. 0:35 Częstochowa
† Tu jest miejsce płaczu Mojego Serca, bo tak wielu nie kocha Mnie i nie chce poznać Mnie – Boga Miłości. Moja Droga krzyżowa tutaj jest miejscem wesołych rozmów i alejką spacerową. Sanktuarium Mojej Matki jest obiektem turystycznym.

Pt. 19.VII.91. godz. 8,25
† Dziecko Moje, nie odsuwaj się od ludzi, którzy są ci niemili i od miejsc, gdzie ponosisz trud. Idź nie tam, gdzie jest ci przyjemnie i nie do tych, gdzie ci schlebiają – idź tam, gdzie jesteś potrzebna, gdzie możesz wnieść pokój i Miłość Moją. Gdzie trzeba pomóc i nieść ulgę sercom umęczonym. Idź jak szedłem Ja nie bacząc na siebie, lecz na dobro najbardziej poranionych dzieci Moich. Czyż ich uleczenie nie było ważniejsze dla Mnie niż Rany Moje?

Śr. 24.VII.91 godz. 12,15 Droga Krzyżowa
I. Jaka jest twoja sprawiedliwość?
II. Jaka jest twoja ofiara?
III. Jaka jest twoja pokora?
IV. Jaka jest twoja współpraca z Moją Matką w ratowaniu dusz? Jaka z ludźmi?
V. Jaka jest twoja gorliwość w służbie?
VI. Jakie jest twoje miłosierdzie?
VII. Co czynisz, by chronić od upadku siebie i innych?
VIII. Z jakim nastawieniem serca upominasz innych? Jak przyjmujesz upomnienia?
IX. Jaka jest twoja wytrwałość?
X. Jakie jest twoje oddanie?
XI. Jak reagujesz na krzywdę? Jaka jest twoja łagodność i cierpliwość?
XII. Jaka jest twoja miłość? Komu ją okazujesz, dlaczego?
XIII. Jaka jest twoja wdzięczność? Komu i za co najbardziej jesteś wdzięczna?
XIV. Jaka jest twoja ufność i twój pokój?
XV. Co jest twoją radością? Co nadzieją?
– Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdowałam w spojrzeniu Chrystusa ukazującym prawdę o mnie i o Nim.

N 28.VIII.91 godz. 18,50
Co uczyniłaś dziś dla Miłości?
– Co ja mogę uczynić?
† Możesz kochać: ludzi, których znasz, których ci ukazuję, o których cierpieniu wiesz. Bądź łagodna dla ludzi i dla siebie. Nie osądzaj. Nie buduj twoich postaw na własnych sądach ani na sądach innych ludzi. Twoje postawy serca i umysłu buduj na Mojej Miłości, którą znasz i o której wiesz tak wiele. Ja chcę kochać twoim sercem, czyż nie po to je stworzyłem?

J 5,14 „Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”

† Czystość serca to czystość intencji. Pragnij mieć tylko jedną intencję: wszystko i wszystkich zanurzyć w Bogu, który jest Miłością. Nie jest ważne, co ty lubisz, ale czemu służysz. Służenie Królestwu Miłości wprowadza cię do tego Królestwa. Twoją drogą krzyżową jest życie w świecie. Taka jest i powinna być wartość ludzkiego życia. Okazałem ją, jako najwyższą wartość i wzór dla tych, którzy chcą Mnie naśladować.
A zatem, co dziś uczyniłaś dla Miłości?
Nie sądź, że ofiara to jakieś stanie pod Moim Krzyżem, które ty tworzysz w swojej wyobraźni. To konkretne sytuacje twojego życia – bolesne dla ciebie, w których identyfikujesz się z tą postawą serca, jaką Ja miałem ma Krzyżu kochając wszystkich i wybaczając wszystkim – modląc się za nich.

Pn. 29.VII.91 godz. 19,20
– Różne wątpliwości pojawiają się w związku z proroctwem…
† Wątpliwości? Jakie?
– Bo często nie przystaje ono do rzeczywistości.
† Do jakiej rzeczywistości? Czy rzeczywistością nazywasz ludzkie wyobrażenia i przewidywany przez nich czas? Błędem w odnoszeniu się do proroctw jest umiejscowienie ich w swojej wyobraźni i w czasie. Proroctwa są ponad tym, co pragną im przypisać ludzie. Mają swój czas i swoje oblicze. Trzeba mieć je przed oczyma jak światło reflektora, by rozpoznawać to, na co zostało skierowane. I by iść za tym światłem. Zasięg tego światła może znacznie przekraczać zasięg twego wzroku i twej wyobraźni. Nie trzeba się zniewalać własną ograniczonością i do niej dopasowywać wartość proroctwa i sąd o nim wydawać.

Mt 23,13 „Biada wam uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie Królestwo Niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą”

– Dlaczego tak ostre słowa?
† Bo wielu odrzuciło słowa proroctwa, gdyż nie mieściły się w ich możliwości rozumienia lub pragnieniach. Rozumienie proroctwa jest łaską i o nią trzeba w pokorze prosić. I w pokorze stanąć przed światłem proroctwa, jako Słowa Bożego.
– Jak rozpoznać czystość proroctwa?
† W modlitwie – trwającej tak długo, aż dam odpowiedź.
– Trudne i odpowiedzialne jest rozeznawanie…
Trudne i odpowiedzialne jest całe życie człowieka i każda jego sekunda. Uproszczenia i uniki nie zmniejszą tej odpowiedzialności, lecz ją zwiększą. Lepiej jest, więc trudzić się w rozeznawaniu niż odrzucać. I lepiej w pokorze uznać brak rozeznania niż wydawać sąd negatywny. Wiele znaków i Słów płynie z Nieba. Płyną jak deszcz mający ożywić serca, a tak wielu osłania je parasolami nieufności, lenistwa i krótkowzrocznej pychy. Jakaż odpowiedzialność tych, którzy rozpostarli parasole nad ginącymi z pragnienia, choć stoją pośród deszczu.

Wt. 6.VIII.91 godz. 22,30 Przemienienie Pańskie
Ofiary muszą być składane z lekkością motyla i z radością. Wtedy są takie, jakich pragnę. Przyjmowanie ofiary z ciężkim sercem niszczy moc tej ofiary.

Czw. 8.VIII.91. godz. 10,55
Ukazuję ci zło po to, abyś poznając jego niszczącą siłę, wstawiała się do Ojca o miłosierdzie nad światem, który zdąża do zagłady. I abyś była świadoma, za co podjęłaś się ofiary i pokuty. Ale ukazuję ci głębię zła także po to, abyś ukazywała je innym nazywając jednoznacznie zło – złem, a dobro – dobrem.
Świat opętany jest przez szatana erotyzmu i seksu. Módl się i pokutuj, przyjmując wszystkie trudy i cierpienia, wszystko cokolwiek przychodzi na ciebie i co przeżywasz za wyzwolenie i ocalenie dzieci tego świata. I za tych, którzy pragną być Apostołami Czystej Miłości. Trzeba, abyś była w tej „Sodomie”, dopóki nie spełni się ofiara twoja. Duszą bądź zawsze przy Mnie i zawsze w Niebie.

1Kor 2,2 „Postanowiłem będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego.”

N. 11.VIII.91. godz. 7,45
Nie chodzi o to, abyś szukała sytuacji, gdzie możesz spełniać czyny miłosierdzia. Nie chodzi o nadzwyczajne czyny. Chodzi o to, abyś w sytuacjach jakie są i w sercu twoim, z miłością pochylała się nad każdym. Ażebyś tego usilnie pragnęła i o to prosiła. Chcę, aby w tobie była tylko Miłość.
Masz odróżniać zło od dobra i to ukazywać innym, ale w twoim sercu, na twoim obliczu i w całej tobie ma być Miłość. Może współczucie, może zasmucenie też, ale przede wszystkim Miłość – mądra, delikatna, wytrwała, ofiarna.

Pn. 12.VIII.91. godz. 15,20
Miłość to Ja – Jezus Chrystus – Miłość, która stała się Człowiekiem i która powraca i przychodzi do ludzi w Duchu Świętym. Nie proś, zatem abym nauczył cię kochać. Proś i zabiegaj o to, abym był w tobie: abyś ty była Mną a Ja tobą.
Miłość to nie umiejętność kochania, okazywania dobroci i miłosierdzia, której można się nauczyć i wyćwiczyć, by ją świadczyć ludziom. Miłość to Ja wypełniający twoje serce, które gdy jest Mi oddawane w nieustającym akcie uwielbienia i wdzięczności – jest Moje całe i wszystko, co z niego wypływa jest Mną. Wtedy Ja przez twoje serce idę do ludzi i obdarowuję ich Sobą.
Przylgnij do Mnie, pragnij Mnie i pozwól, abym pochłonął cię całkowicie. Nie zginie wtedy twoja tożsamość, lecz odnajdzie się w tej doskonałości, jaka została ci dana w akcie stwórczym i do jakiej jesteś powołana w życiu wiecznym.

Czw. 15.VIII.91. godz. 17,50 Wniebowzięcie Matki Bożej
Przez Matkę Moją powtórnie przyjdzie zbawienie na świat. Ufajcie Jej wezwaniom i wypełniajcie je tak, jak mówi w miejscach objawień danych od Boga – wszystkich uznanych przez Kościół i w Medjugorie, które dane jest na ten czas szczególnie.

Mk 13,24–27 Przyjście Chrystusa

Pt. 16.VIII.91. godz. 9,50
Nie jest możliwa służba ludziom w duchu Ewangelii bez karmienia się Mną w ciszy serca.

Pn. 19.VIII.91. godz. 8,50
Mt 19,16–21
Bogaty młodzieniec „…Jeśli chcesz być doskonały, idź sprzedaj, co posiadasz i rozdaj ubogim a będziesz miał skarb w Niebie. Potem przyjdź i chodź ze Mną.”
Nie odnosi się to tylko do wymiaru materialnego, jak powszechnie jest rozumiane. Rozdaj wszystko, co otrzymałaś od Ojca obficiej niż inni. Rozdaj tym, którzy pod tym względem są ubożsi od ciebie. Daj więc swoje siły tym, którzy są słabsi, swój czas tym, którzy mają nadmiar obowiązków. Daj mądrość, jaka została ci udzielona tym, którzy otrzymali jej mniej. Daj pokój, jaki na ciebie spływa tym, którzy nie posiadają go tyle, co ty. Rozdawaj nieustannie te wszystkie dary dobroci Ojca, jakimi w obfitości obdarza cię każdego dnia. Nade wszystko wiarę, nadzieję, miłość.
Dzieląc się tym z ubogimi, będziesz doskonałym świadkiem Moim. Dziel się, zatem pokorą z pysznymi. Łagodnością z brutalnymi. Cierpliwością z agresywnymi, radością ze smutnymi. Obdarzaj ubogich, którym najbardziej brakuje Boga, a ty im Go możesz dać. Ja jestem największym twoim bogactwem – rozdawaj więc, dziel się Mną. Ubogacaj każdego wszystkimi sposobami, jakie są w zasięgu twoich możliwości. A wiele możliwości masz! Masz serce, które może kochać, umysł, który może wysyłać życzliwe myśli, usta do przekazywania pocieszeń, dłonie, by nieść łagodność i pomoc, oczy, by rozdawać pokój i radość.
W każdej chwili możesz dawać skarby zarówno tym, którzy są daleko, jak i tym, wśród których przebywasz. Masz także najdoskonalsze narzędzie, jakim możesz posłużyć się zawsze, by nieść pomoc biednym tego świata i cierpiącym w czyśćcu – a jest nim modlitwa i ofiara.

Wt. 20.VIII.91. godz. 23,35
W bólach rodzi się świętość człowieka i w bólach rodzi się dusza dla nieba. Dlatego walka odbywa się w sercu – ostatnia zasadnicza walka o twoje życie w Bogu. Dziecko Moje – rodzić swoją duszę dla nieba musisz sama. Nikt tego za ciebie nie uczyni. To ogromny przywilej dający ci prawo synostwa i dziedzictwa Bożego. Żadne inne stworzenia poza człowiekiem tego nie otrzymały, ani w niebie ani na ziemi. Każda dusza ma swoją tajemnicę obcowania ze Mną niedostępną innym tak na ziemi jak i w niebie.

Śr. 21.VIII.91. godz. 1,15
Mówisz, że chciałabyś, żebym tylko Ja był w twoim sercu. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że będąc w twoim sercu, będę czynił to samo, co czyniłem chodząc po świecie? Czy zechcesz przyjąć to, co Ja przyjąłem, gdy byłem Człowiekiem? Może to wyglądać inaczej, ale będzie to samo, bo Ja jestem zawsze taki sam jak wtedy i zawsze to samo czynię. Zastanów się, więc zanim odpowiesz, aby świadome konsekwencji było twoje pragnienie.

Pt. 23.VIII.91. godz. 9,30 /podczas XII i XIII Stacji Drogi Krzyżowej/
W tym świecie trzeba umrzeć, by żyć w wieczności – i im bardzie ofiarnie, tym lepiej. Ja zdejmuję cię z kolejnych krzyży, na który wiesza cię grzeszność twoja. Gdy zdejmę cię z ostatniego, będziesz już w Niebie choćbyś jeszcze żyła na tym świecie.

Sob. 31.VIII.91. godz. 20,50
Nie to jest prawdziwe, co ty odczuwasz, ale to, co Ja wiem o tobie. Jesteś w drodze. W pielgrzymce życia do miejsca świętego, by się uświęcić i uświęcać innych. Taki jest cel każdej pielgrzymki: nie żeby poznać, lecz żeby się uświęcić przez pokutę, modlitwę i ofiarę.

Ps 55,23 „Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma; nie dopuści nigdy, by miał się zachwiać sprawiedliwy.”

N. 1.IX.91. godz. 19
Grzech śmiertelny zabija Mnie w sanktuarium duszy człowieka, który zgrzeszył. Jeśli trwa w grzechu, jestem w jego duszy martwy i jego dusza jest martwa. Jest to taki stan, jaki był po Mojej śmierci na Krzyżu, bo istotnie krzyżując Mnie w sobie, krzyżuje swoją duszę. Ale dokąd jest na świecie, ma możliwość zmartwychwstania duszy przez pojednanie ze Mną. Gdy Mnie zapragnie, wówczas zmartwychwstanę w jego duszy i ocalę go dla życia wiecznego. Ocalenie może też przynieść czyjaś modlitwa lub ofiara, bo spowoduje, że zdąży pomyśleć o Mnie i zapragnąć Mnie zanim stąd będzie zabrany.
Dusza żyje dzięki Miłości. Gdy odrzuca Miłość jest w stanie umierania w lęku i cierpieniu. Po odejściu z tego świata dusza zna Prawdę i ma pełną świadomość swego stanu. Czyściec jest cierpieniem spowodowanym znajomością swego stanu i Boga z nadzieją powrotu do Niego. Piekło jest taką znajomością bez tej nadziei. Od stopnia zatwardziałości człowieka zależy ile i jakich modlitw i ofiar potrzeba w jego intencji, by otrzymał łaskę skruchy i nawrócenia. Wielką zatwardziałość przełamać mogą wielkie ofiary. Dlatego dawany jest czas, by dzięki wytrwałym ofiarom dzieci Moich jak najwięcej dusz zostało uratowanych. I dlatego wylewane są obfite łaski, by otworzyć oczy i serca tych, którzy są ślepi i trwają w ciemności i by umocnić tych, którzy są światłem Moim na ziemi.

Pn. 2.IX.91. godz. 8,40
Jedno westchnienie czystego serca więcej znaczy niż wiele modlitw zapatrzonych w siebie.

Sob. 7.IX.91. godz. 16,10
Ja chcę iść do ludzi jak szedłem na Ziemi Izraelskiej: w ubóstwie, pokorze i ofiarowaniu wszystkiego za ich zbawienie. Tak chcę czynić w tych, którzy przyjęli Moje wezwanie i całą swą ufność pokładają w Ojcu. Moja droga jest drogą pełni ofiary z Siebie: swojego ja, swojej ambicji, swojej ważności, swoich potrzeb. Czy chcesz przyjąć ten ogrom bólu, jaki jest nieunikniony w zetknięciu Mnie ze światem w twoim sercu i w twoim ciele?

Ps 32,8 „Pouczę cię i wskażę drogę, którą pójdziesz; Umocnię Moje spojrzenie na tobie.”

Czw. 12.IX.91. godz. 19,25
Każdy żyje na świecie tyle czasu, ile jest konieczne do uświęcenia jego duszy. Nie ma porównania między ludźmi. Każdy ma właściwy dla siebie czas, właściwe dla siebie warunki uświęcenia. Trzeba więc rozpoznawać swoją drogę do Boga i ufnie poddawać się prowadzeniu Mojemu. Powołaniem każdego jest wspomaganie bliźnich w ich drodze zbawienia: świadczenie dobra i miłości Mojej. Nie sądź, że można uzyskać świętość myśląc o sobie i zajmując się sobą. Trzeba myśleć o Bogu i w pokorze serca pragnąć Go. Oraz troszczyć się o bliźnich, by nie pomarli w grzechach swoich.

Wt. 17.IX.91. godz. 14,40 Droga Krzyżowa
I. – Co jest Twoją sprawiedliwością w moim życiu?
† Kochać i przebaczać.
II. – Co jest moim krzyżem?
† Pokonać zło własnego serca.
III. – Co jest moim pierwszym upadkiem?
† Samolubstwo.
IV. – Kto jest moją matką?
† Każdy, kto o cokolwiek cię prosi, (jeśli nie ma w tym zła).
V. – W czym pomagać?
† Pomagaj bliźniemu wyzwolić się z egoizmu duszy i ciała.
VI. – Co to jest miłosierdzie?
† Odwaga czynienia dobra.
VII. – Co jest moim wtórnym upadkiem?
† Zapatrzenie w siebie.
VIII. – Jak pouczać?
† W Imię Moje – według Mojej woli.
– Co jest Twoją wolą, Jezu?
† Miłość i pokój.
IX. – Co jest moim następnym upadkiem?
† Upór.
X. – Co powinnam oddać?
† Siebie.
XI. – Co ukrzyżować?
† Serce.
XII. – Co ma umrzeć?
† Egoizm.
XIII. – Co oznacza zdjęcie z krzyża?
† Powrót do Matki – do pierwotnej miłości.
XIV. – Co oznacza pogrzeb?
† Powrót do Ojca – do życia wiecznego w Nim.
XV. – Co to jest zmartwychwstanie?
† Radość!

Rz 8,2 „Albowiem prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci”

Główna różnica między ludźmi polega na tym, że choć wszyscy są grzesznikami – jedni znajdują zadowolenie w upadku, a drudzy w cierpieniu. Ci pierwsi zmierzają ku piekłu, a ci następni ku niebu. Tak, więc upadki mogą prowadzić do świętości.

Śr. 18.IX.91. godz. 10,45
– Co jest moim grzechem przede wszystkim?
† Nieposłuszeństwo.
– Jak to zmienić?
† W każdej sytuacji i chwili pragnąć wypełniać wolę Moją. Cierpienie, które może zbawić jest łaską i trzeba się nim radować.

Wt. 1.X.91. godz. 23,30 (podczas Drogi Krzyżowej)
Nie jest ważne, co ty odczuwasz, ale czy spełnia się wola Moja. Szatan nie tylko podsuwa myśli, aby czynić rzeczy złe, ale – co jest o wiele bardziej niebezpieczne – nakłania i podsuwa pomysły, by czynić rzeczy w istocie dobre, ale z taką przesadą i w taki sposób, że rodzą zło i niszczą to, co mogło być na chwałę Bożą. Miłość mierzy się zdolnością do ofiary.

Ga 1,10 „A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga?”

Wt. 8.X.91. godz. 7,50
Jeśli cierpisz, oddaj swoje cierpienie, abym mógł uczynić rzeczy święte w duszach tych, którzy są powodem twojego bólu. Świadomość tego niech da pokój i radość twemu sercu. Nie myśl o tym, że brak ci człowieka, który mógłby wesprzeć cię w chwilach trudnych. Ale masz Boga, który prawdziwie jest twoim wsparciem i ostoją. I który czuwa przy tobie dzień i noc. Jeśli otrzymujesz wyższy dar nie cofaj się do mniejszego.

godz. 14,30 (podczas Drogi Krzyżowej)
Upadek może być łaską, jeśli prowadzi do opamiętania. Gdybym przez dopuszczanie powszednich upadków nie utrzymywał twego serca w pokorze, inne, o wiele gorsze upadki zniszczyłyby twoją duszę. Cisza grobu jest pozorna – śmierć ciała daje pełnię życia duszy.

Pt. 11.X.91. godz. 9
Żadna aktywność ludzka nie ma wartości, jeśli nie wprowadza do serc Królestwa Bożego. Jest stratą czasu, który jest darem Bożym danym po to, aby rosła Miłość Boża w duszach ludzkich. Usuwanie cierpienia bez prowadzenia do Boga jest bezsensem, bo cierpienie jest łaską daną dla nawrócenia. Nie jest pożyteczne zabieganie o dobra doczesne, o ile nie prowadzi to do dóbr wiecznych. Dlatego też cokolwiek czynisz, czyń w Imię Moje, aby zbawienie Moje przyszło na świat. Wtedy każda inicjatywa twoja stanie się schodami do Nieba, po których będziesz wstępować ty i wielu, których przyprowadzisz.

Dz 18,9–10 „Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą…”

Sob. 12.X.91. godz. 22:50
Kochać ludzi, to nie znaczy przeżywać stany emocjonalnej radości z powodu tego, że zaspokoili twoje pragnienia. Kochać ludzi to znaczy świadczyć im dobro, które prowadzi ich do Nieba, niezależnie od uczuć i emocji, jakie zjawiają się w twoim sercu.

Pt. 18.X.91. godz. 22, 50
Rz 12,19 „Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości.”
Dlaczego chcesz odebrać Mi swoje serce i sama nim rozporządzać skoro Mi je dałaś? Dlaczego tak łatwo pozwalasz, aby niszczyła cię pokusa. Otwierasz swój umysł na myśli, które są pokusą i męczysz się pozwalając im zawładnąć sobą. Nie czyń tego więcej i strzeż swego serca, aby stale wypełniała je Moja Miłość i Mój Pokój. Uchroniłem cię przed zadaniem sobie śmierci, ale wiedz, że twoja wolna wola jest ponad Moją Miłością dającą ci życie.

Sob. 19.X.91. godz. 10,50
Twoim schronieniem jest Moje Serce a osłoną – ramiona Matki. Chcę, abyś żadnej mocy ani żadnych sposobów obrony nie szukała w sobie. Bóg twój jest jedyną ostoją i w Nim miejsce twoje: spokojne, bezpieczne, dobre. Dusza należy do Boga, a skoro dostęp do niej ma ktoś inny, to znaczy, że pozostało coś, czego nie oddałaś i przez co on wchodzi, by cię niszczyć lub czego nie oddajesz ciągle z prostotą i ufnością dziecka.
Ta walka wewnętrzna jest kosztem, jaki ponosi człowiek za swoją samodzielność, za odłączanie się ode Mnie, choć przyszedłem na świat i jestem z ludźmi po to, aby przywrócić im jedność z Bogiem. Ja, jako Człowiek, nauczyłem się posłuszeństwa przez to, co wycierpiałem. Ciebie też to nie ominie, ani nikogo z tych, którzy pragną być synami.

Łk 12 Męstwo w ucisku

Czw. 23.X.91. godz. 10,45
Umartwiać się to znaczy czynić martwym swój egoizm. Lub jeszcze bardziej w ogóle go nie zauważać, nie brać pod uwagę siebie tak, jakby twoje „ja” z jego potrzebami i problemami nie istniało. Wtedy zło nie wejdzie do twojej duszy; nie znajdą oddźwięku podszepty zazdrości, próżności, poczucie krzywdy, żalu, pychy itp. Nie zrodzą się niszczące uczucia inspirowane przez anioła buntu. Wtedy będzie pokój i wszystkie owoce Ducha Świętego począwszy od łagodności a skończywszy na umiłowaniu cierpienia w świecie dla radości wiecznej w Niebie – twojej i innych. Ukochaj cierpiące dusze braci twoich, nadsłuchuj ich wołania i dostrzegaj łzy, które kryją w sobie. Pragnij otrzeć te łzy, uciszyć ten krzyk, ukoić to cierpienie. Pragnij czynić to, abym Ja to samo mógł uczynić twojej duszy.

2.XI.91. godz. 23,15 Dzień Zaduszny
Ja przyszedłem do ludzi, jako ich Brat, aby Mnie umęczyli i abym umarł od zadanych ran. Ale śmierć dosięgła tylko Mego ciała – tego, co wziąłem ze świata. To w swym obłędzie egoizmu i ślepoty świat zabrał, bo Ja to oddałem – chciałem oddać gdyż Moja Miłość przewyższała nieskończenie ból ran i umierania.
Czy ty chcesz, abym nauczył cię tak kochać? Jeśli tak, to trzeba kochać mimo, że ranią i zabijają. Ranią i zabijają w tobie to, co ze świata, co cielesne i skażone grzechem pierworodnym – najbardziej, twoją miłość własną. Jeśli chcesz posiąść Miłość Czystą i jeśli chcesz ofiarować ją innym, to trzeba pragnąć czynić jak Ja uczyniłem, z wdzięcznością przyjmować możliwość ofiary.

Ps 76,12 „Złóżcie śluby i wypełnijcie je przed Panem, Bogiem waszym.”

N. 3.XI.91. godz. 5,45
Miłość czysta to miłość uwolniona od miłości własnej. Cała tragedia ludzkości i każdego człowieka jest owocem miłości własnej. Wy całym sercem, całym umysłem i ze wszystkich sił kochacie samych siebie i to was zaślepia tak dalece, że wyrządzacie krzywdę sobie. Największą krzywdę wyrządzacie sobie samym i wskutek tego innym. Wszystko chcecie czynić w imię swoje i dla swego imienia. Jesteście niewolnikami samych siebie – to święty Paweł nazywa cielesnością waszą. I nie chodzi mu o ciało, ale o zniewolenie ducha, który wskutek tego jest tak ślepy, tak głuchy, że nie dostrzega Prawdy i nie przyjmuje Dobra. Okłamuje samego siebie i przyjmuje Zło.
Źródłem waszych emocji jest miłość własna i one są tym łańcuchem, którym pęta was szatan. W Miłosierdziu swoim ciągle objawiam wam tą samą prawdę, bo Prawda jest jedna. Pokazuję ją wam i uczę was wieloma sposobami z nieskończoną cierpliwością i miłością, bo ciągle oddajecie się tej samej ślepocie miłości własnej, która was zabija i dla której zabijacie innych.
Módl się o zdolność przejrzenia i życia w Prawdzie, o uwolnienie od siebie samej, byś mogła przyjąć Moje Prawo Miłości i żyć według pierwszego przykazania, bo z niego wynikają pozostałe i wszystkie dobro.
Módl się o to za innych i nie żałuj trudu i ofiar, by im pomóc uwalniać się od ślepoty, jaką daje zapatrzenie w siebie. Ono jest jak krzywe zwierciadło zniekształcające wszystko, co w człowieku i w świecie uczyniłem dobre i piękne.
Módl się o to i błagaj, i pragnij stale, albowiem tylko Ja mogę cię uwolnić, gdy na to pozwolisz. Sama nie uczynisz nic i Ja nie uczynię nic, jeśli brak będzie twojego przyzwolenia. A uczynię tym więcej i tym prędzej, im gorętsze będą twoje wołania i twoje pragnienie Mnie samego, albowiem Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. We Mnie jest twoje uwolnienie i uwolnienie tych, za których się wstawiasz.

Pwt 6,1–9 „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił”.

Pn. 4.XI.91. godz. 8,20
– Podczas modlitwy Pan dał mi zrozumieć, na czym polegała wielkość św. Jana Chrzciciela: Na tym, że pragnął umniejszać się, by wzrastał Ktoś inny. Odwrotnie niż synowie Zebedeusza i wielu kanonizowanych, którzy pragnęli być największymi świętymi i używali w swoich dążeniach słowa „naj…” w stosunku do siebie na tle innych. Bardziej w duchu Chrystusowym, w duchu Maryi i w duchu św. Jana, który był największy wśród zrodzonych z niewiasty, jest pragnąć bardziej świętości dla innych niż dla siebie. Siebie umniejszać, by inni rośli, cieszyć się, gdy ktoś jest lepszy ode mnie, choć ja pragnę uczynić wszystko, by służyć Panu najlepiej, jak to jest możliwe dla mnie.
To jest coś odwrotnego niż pycha, niż egoizm i próżność. I coś więcej niż brak zazdrości i chęci dominowania. Może właśnie to kryje się w słowach Chrystusa: „ostatni będą pierwszymi” – ci, którzy pragnęli oddać coś z siebie: to, co najgłębiej ukochali, czy tego, kogo najbardziej miłują, by tym radowali się inni, by to posiedli i wzrastali w świętości na chwałę Pana.
Maryja oddała Jezusa nam, a On Ją nam oddał. Czyż największą radością twoją nie powinna być radość innych? Oddając wszystko, wszystko zyskujesz. Pragnąć świętości innych, uświęcasz siebie. Służąc panujesz.

Śr. 13.XI.91. godz. 15,25
Każda otrzymana łaska i dar Ducha Świętego powinny cię pobudzać do wdzięczności i jeszcze większej skruchy, bo nigdy nie jesteś godna, by je otrzymać i by być narzędziem Moim wobec innych ludzi, twoich braci. Nie bądź dumna z tego, co czynisz z łaski i woli Mojej, ale w uniżeniu odczuwaj nicość twoją i Miłosierdzie Moje, bo ono jest przyczyną twego istnienia i wszystkiego, czym jesteś. Oto pokora doskonała: we wszystkim widzieć dar Mój i Miłosierdzie Moje, które zechciało posłużyć się tobą dla chwały Mojej i dla świadectwa Mojego działania w świecie. Wobec ludzi wyznawaj, że to nie ty, lecz łaska Moja czyni wszystko. Niczego, co dobre nigdy nie przypisuj sobie, lecz wszystko zawsze łasce Mojej.

Dz 1,7–8 „Odpowiedział im: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie Moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei i w Samarii, i aż po krańce ziemi.”

godz. 23,25
Przed każdym podejmowanym działaniem twoich rąk, umysłu czy serca zwracaj się do Mnie, abym tchnął w nie Mego Ducha, aby wypełniło je Boże życie, i aby służyło rozszerzaniu się Królestwa Bożego wszędzie, gdzie jesteś i gdzie sięga myśl twoja.

Sob. 16.XI.91. godz. 10,10
Pokora to także dostrzeganie stanu nędzy własnej i nędzy każdego człowieka, i nieustające dziękczynienie za każdy dar podnoszący cię do godności dziecka Mojego, Mojego świadka i apostoła wobec twoich braci w grzechu i w powołaniu do świętości. Każdy człowiek jest bowiem grzeszny i jednocześnie każdy powołany jest do świętości. Dlatego też różne dary wam daję, abyście wzajemnie byli sobie potrzebni w przeciwstawianiu się grzechowi, jaki tkwi w każdym z was i w dążeniu do Nieba.
Im większe dary Moje, tym bardziej zobowiązują do skruchy, pokory i dziękczynienia.
Radość twoja z powodu łask, jakie otrzymujesz niech będzie w twym sercu większa niż smutek z powodu twej grzeszności, bo Miłość Moja większa jest niż twój grzech. Raduj się łaskami, jakie otrzymują inni, dziękuj za nie, aby uchronić serce swe od ziarna zazdrości rodzącego gorycz. Dostrzegaj i raduj się wszystkim co Moje, w każdym ludzkim sercu.

Pn. 18.XI.91. godz. 6,20 Bł. Karoliny Kózkówny – patronki ACM (Apostolstwo Czystej Miłości)
Światłem, siłą i radością twoją jest Miłość – Bóg, który żyje w tobie, który tobie i twym braciom pragnie udzielić Siebie – udzielać Siebie ciągle coraz bardziej i coraz głębiej. Radość twoja będzie tym większa im więcej osób będzie w niej uczestniczyć. Nie ma drogi do Mnie bez otworzenia serca dla innych i wspomagania ich, by osiągnęli to, co jest celem ich istnienia: życie w Bogu. Ja jestem Bogiem Trójosobowym. Moim życiem jest Miłość: rodzenie Miłości, obdarzanie Miłością, przepływ Miłości (przyjmowanie). Życie we Mnie to uczestnictwo w rodzeniu Miłości, obdarzaniu miłością, przyjmowaniu miłości. To pulsowanie i przepływ miłości w twoim sercu i poprzez twoje serce.

J 10,34 „Odpowiedział im Jezus: Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście.”

godz. 8,00
† Co dziś uczyniłaś z miłością Moją?
† Co uczyniłaś z Miłością darowaną ci dziś?

Czw. 5.XII.91. godz. 5,20
Barbarzyństwo dzisiejszych ludzi polega na tym, że niczego nie chcą zgłębić, a po wszystkim się prześlizgnąć – co gorsza w poczuciu zadowolenia z siebie i posiadania pełnego rozeznania.

Pt. 6.XII.91. godz. 11,10 /podczas Drogi Krzyżowej/
SPRAWIEDLIWOŚĆ Moja zawsze jest ta sama, ale inna dla każdego człowieka, bo inna jest dusza każdego i okoliczności, w jakich żyje. Inna jest przede wszystkim droga każdego prowadząca go do świętości, bo jest na miarę tego, jakie jest powołanie i jaki zamysł Boży względem jego miejsca w Królestwie Bożym. Dlatego też najważniejszym, co może uczynić człowiek, jest jego otwarcie się na Mój głos i Moje wezwanie przekazywane na różne sposoby, ale zawsze odpowiednio do możliwości właściwych każdemu człowiekowi.
Całą swą istotą fizyczną i duchową chłoń Moje światło, jakie jest ci dawane w każdej chwili i okoliczności. Nie zniewalaj się przykładem i pouczeniami świętych. Odszukuj w nich tylko to, co jest zgodne z twoją drogą powołania, z twoją strukturą duszy i sposobami, jakimi Cię prowadzę. Wiele nieporozumień i zła wynikło z tego, że niektórzy doceniając doskonałość drogi, jaką ich prowadziłem, uznali, że jest to jedyna droga najdoskonalsza dla każdego i zawsze. A tak nie jest.
Moje bogactwo przejawia się też w różnorodności. Wszystkie drogi, które zgodne są z Ewangelią prowadzą do Mnie, Wszystkie te, które rodzą błogosławione owoce przemiany duszy twojej i innych, są Boże i święte. To jest jedyny probierz Prawdy.
Jakiekolwiek wywyższanie jednych nad drugimi i jakiekolwiek narzucanie własnych lub czyichś przeświadczeń jest objawem zaślepienia pychą, która nie pozwala dostrzec Mnie prostego i pokornego, który stoję pochylony nad każdą istotą ludzką, by ją przygarnąć w sposób jedyny, niepowtarzalny, dający jej pełnię radości we Mnie.

KRZYŻ. Jeśli na swojej drodze życia spotykasz krzyż, to trzeba go wziąć i ponieść z miłością i pokojem ofiarowując Mi swój trud i swoje cierpienie. Krzyż ofiarowany Mi w taki sposób namaszczony jest Moim błogosławieństwem i w nim zawarte jest wielkie dobro dla ciebie i twych współbraci. Jeśli go odrzucisz, krzyż cię nie ominie, bo jest wpisany w twoje życie na ziemi. Przygniecie cię wtedy cięższy krzyż, bo nienamaszczony przeze Mnie.
Najcięższy jest krzyż wzgardzony i odrzucany. I tego też nie unikniesz, choćbyś zużyła całe swoje ludzkie możliwości. Żyjesz przecież na ziemi, na której ludzie postawili krzyż i zawiesili na nim Boga. Krzyż będzie twoim udziałem, ale rozważ, że może to być krzyż błogosławiony albo wzgardzony. I nie bądź tak pyszna, by samodzielnie wyszukiwać sobie krzyże, sądząc, że doprowadzi cię to do świętości lub że pomożesz innym. Do świętości prowadzi tylko pokorne i radosne przyjmowanie Mojej woli, bo w niej zawarte jest najwyższe dobro dla ciebie i innych.

UPADEK. Twoja skażona grzechem natura niejednokrotnie, powali cię: przyprawi cię o ból lub zada ból innym, raniąc ich i zwiększając zakres cierpienia. Nie tylko to jest upadkiem, co ty zauważasz, czego się wstydzisz, co cię boli. Wszystko, co w twoim obcowaniu z ludźmi rani ich, co jest przyczyną ich smutku, cierpienia i łez, jest twoim upadkiem – o ileż większym, jeśli w swoim zaślepieniu pychą i egoizmem niedostrzeżonym. Jakże wielkim upadkiem twoim jest napełnianie czyjegoś serca żalem, niepokojem, złością – pchnięcie kogoś, by on upadł, by gasła w nim miłość. Jest to twoim upadkiem także wtedy, gdy trwasz w błędzie i wydaje ci się, że masz rację, że tak trzeba czy można. Strzeż się tego, bo to największy twój upadek spowodowany brakiem pokory i miłości, i wielkie zło uczynione innym.

POMOC jest ci potrzebna. Uświadom sobie to i pamiętaj, że bez pomocy pozostaniesz w upadku i pogrążysz się coraz bardziej. Że inni nie otrzymując pomocy także ginąć będą. Pragnij pomocy i bądź pośredniczką pomocy dla innych. Najbardziej dla duszy – dla jej ocalenia i uświęcenia. Nie gardź pomocą, z jaką chcą przyjść do ciebie bliźni, jaką chce otoczyć cię Matka, jakiej chce udzielić ci Duch Boży przez pośrednictwo ludzi i aniołów. Dostrzegaj dobro, które do ciebie płynie, wylewaj je na innych.

POUCZENIE otrzymujesz, by nim żyć. Jeśli wiesz, a nie żyjesz według tego co wiesz – to cię oskarża. Nie wypełniaj pouczeniem swojego umysłu, lecz swoje serce, byś pragnęła żyć według pouczeń, jakie otrzymujesz i by życie twoje było pouczeniem dla innych, a miłość najlepszą lekcją.

OFIARA, aby była czysta, święta i Bogu przyjemna, wymaga przygotowania przez ogołocenie ze wszystkiego, co łączy ze światem i zamyka w nim. Wymaga też ogołocenia z miłości własnej, by jedynym cierpieniem było cierpienie dla innych, a jedyną miłością umiłowanie Boga i dusz w Bogu. Wtedy życie może zostać zamknięte, by do świata wróciło to co z niego, i do Boga to co wieczne i nieśmiertelne. I wtedy ofiara jest płodna w narodziny dusz dla Nieba.
Amen.

Sob. 7.XII.91. godz. 11,20
Zranienia otrzymane od bliźnich wykorzystaj do uświadomienia sobie tego, że równie często i głęboko ty ranisz innych. Błogosław ludzi i Boga za to, że otrzymałaś poznanie tego, jak bardzo ułomny jest człowiek i jak wielkiego miłosierdzia potrzebuje i od Boga i od ludzi. Każdy człowiek – ty także. Cechą świętości jest łagodność, a tą rodzi pokora, której trzeba uczyć się całe życie.

Łk 2, 39–40 Powrót do Nazaretu

Pn. 9.XII,91. godz. 9,25
Uzdrowienie jest owocem wiary i oczyszczenia z grzechów.

Łk 5,20–24 „…On widząc ich wiarę, rzekł: człowieku odpuszczają ci się twoje grzechy… Mówię ci wstań, weź swoje łoże i idź do domu.”

Sob. 14.XI1.91. godz. 10
Pycha jest podstawową cechą szatana. Ile w was pychy, tyle w was szatana. Człowiekiem włada Bóg albo szatan w takiej części, w jakiej swymi czynami duszy i ciała służy jednemu lub drugiemu. Rozpoznaniem nie są deklaracje czy formalna przynależność, ale czyny umysłu i serca, w Piśmie nazywane owocami. A zatem ile w tobie pokory, prostoty i dobroci – tyle Boga.
Gdyby ludzie uznali swoją słabość i z prostotą dziecka zwracali się do Ojca, ufając Mu w swoich codziennych sytuacjach życia – moc i świętość Moja wypełniłyby ich i świat, a Duch Święty przemieniłby wszystko w Królestwo Miłości. I tak się stanie z każdym, kto wytrwa w tej postawie dziecka Bożego.

Ps 36 O przewrotności człowieka i o Bożej Opatrzności.

N. 15.XII.91. godz. 7
Ile oddasz będąc na ziemi, tyle i stokroć więcej otrzymasz w Niebie.

N. 29.XII.91. godz. 12
Dziecko Moje, zważ na to, że motywem wszelkich twoich czynów wewnętrznych, jak i zewnętrznych, wszelkich twoich reakcji na to, co cię dotyka w jakikolwiek sposób (pozytywny czy negatywny) ze strony twoich bliźnich, na to co przynoszą wydarzenia, w jakich uczestniczysz – powinna być miłość. Miłość do twojego Boga i go wszystkiego, co stworzył.
Nie osądzaj nikogo: ani bliźniego, ani siebie. Kochaj miłością współczującą, wspomagającą, czule otulającą wszystko, co dane jest ci dostrzec i poznać. Idź przez świat jak Ja, by zbawiać przez Miłość do wszelkiego stworzenia. Nie potępiaj w sercu swoim nikogo, lecz zbawiaj miłością – choćby ukrzyżowana była miłość Twoja.

Ef 5,1–2 „Bądźcie, więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu.”