Radio Chrystusa Króla




Jezuniu Moja Miłości

PIĘKNY WIERSZ O RÓŻANCU

„W małej izdebce, tuż obok łóżka,

Z różańcem w ręku klęczy staruszka

Czemuż to babciu mówisz pacierze?

Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.

 

Wierzę, że te małe paciorki z dębiny

Moc mają ogromną, odpuszczają winy

Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy

Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

 

Pierwsza dziesiątka jest za papieża

Niech nami kieruje, Bogu powierza.

Druga w intencji całego Kościoła

Modlitwą silny wszystkiemu podoła.

 

Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie

A może w czyśćcu, lub większej potrzebie

Czwartą odmawiam w intencji syna…

Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna

 

Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu

Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu

Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości

Dał wolną wolę dla całej ludzkości.

 

Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny

Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny

I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga

Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

 

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,

Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,

Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu

Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

 

Awantury, alkohol, płacz i siniaki

Czemu swym dzieciom los zgotował taki?

Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,

Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.

 

Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,

Bogu polecam swych wnucząt udręki,

Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,

Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.

 

„Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie

Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.

Na nic te posty i twoje modły,

Bo los już taki musi być podły.”

Znalezione obrazy dla zapytania "Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?† Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć†.
(Łk 13, 1-9) 
W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział:”Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. I opowiedział im następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”.
 
 
 
Z komentarza św. Augustyna, biskupa, do Ewangelii św. Jana
 

Nadeszła Samarytanka, by zaczerpnąć wody
„I przyszła niewiasta”. Obraz Kościoła jeszcze nie usprawiedliwionego, ale który już wkrótce miał być usprawiedliwiony. Taką bowiem prawdę zawiera w sobie opowiadanie. 
Przychodzi nieświadoma, znajduje Go, a On wdaje się z nią w rozmowę. Zobaczmy jak, zobaczmy, dlaczego „przyszła niewiasta z Samaru, aby zaczerpnąć wody”. 
Samarytanie nie należeli do narodu izraelskiego, byli bowiem przybyszami. Fakt, że właśnie ta niewiasta przyszła z kraju cudzoziemskiego, ma znaczenie symboliczne, ona bowiem nosiła w sobie obraz Kościoła, który miał przybyć spośród pogan i być obcy Izraelitom. 
Słuchajmy zatem w niej naszego własnego głosu i siebie samych w niej uznajmy. W niej też składajmy za siebie dzięki naszemu Bogu. Ona była figurą, a nie rzeczywistością, ponieważ rzeczywistość i uprzedziła figurę, i stała się prawdą. Uwierzyła bowiem w Tego, który uczynił z niej dla nas figurę. Przyszła więc, aby zaczerpnąć wody. Przybyła po prostu czerpać wodę, jak to zwykli byli czynić mężczyźni lub kobiety. „Jezus rzekł do niej: «Daj mi pić». Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem nie utrzymują stosunków z Samarytanami”. 
Widzicie cudzoziemców: Żydzi nigdy nie używali naczyń, którymi oni się posługiwali. A ponieważ niewiasta miała ze sobą naczynie do czerpania wody, zdziwiła się, że Żyd prosi ją, aby mu dała się napić, bo to nie było w zwyczaju u Izraelitów. Ten zaś, który szukał napoju, pragnął wiary samej niewiasty. 
Posłuchaj bowiem w końcu, kto prosi, aby mu dano pić: „Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: Daj mi się napić – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej»”. 
Prosi o napój i obiecuje napój. Jest w potrzebie jak ten, który ma przyjąć, a równocześnie jest obficie zaopatrzony, jak ten, co będzie innych nasycał. „O, gdybyś znała, powiada, dar Boży!” Darem Bożym jest Duch Święty. Na razie mówi On do niewiasty skrycie, zaraz jednak wejdzie do jej serca. Prawdopodobnie już ją poucza. Cóż jest bowiem słodszego i milszego od tej zachęty: „O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: «Daj mi się napić» – prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej”. 
Jakiejże On da wody, jeśli nie tej, o której powiedziano: „W Tobie jest źródło życia”? Jakże będą pragnąć ci, którzy „zostaną nasyceni obfitością Twego domu”? 
Jezus obiecywał przeobfity pokarm i nasycenie Duchem Świętym, lecz ona jeszcze tego nie rozumiała. Nie rozumiejąc jednak, cóż odpowiedziała? „Rzekła do Niego niewiasta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać»”. Do wysiłku zmuszała ją potrzeba, od wysiłku zwalniała ją słabość. Oby usłyszała: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. To bowiem mówił do niej Jezus, aby już więcej nie pracowała. Ona jednak tego jeszcze nie rozumiała.
Znalezione obrazy dla zapytania "Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?† Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć†.

„Błogosław, duszo moja, Panu i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach” (Ps 103, 2)

Wezwanie do nawrócenia jest ośrodkiem liturgii dzisiejszej niedzieli. Wstęp zawiera opowieść o powołaniu Mojżesza na wodza narodu izraelskiego dla zorganizowania wyjścia z Egiptu. Zdarzenie zaczyna teofania, czyli objawienie się Boga. Ukazuje się On w krzaku płonącym, daje Mojżeszowi usłyszeć swój głos i woła go po imieniu: „Mojżeszu, Mojżeszu” (Wj3, 4). Odkrywa mu zamiar uwolnienia Izraela rozkazując stanąć na czele przedsięwzięcia. Tak rozpoczyna się pochód Hebrajczyków przez pustynię, który oznacza nie tylko uwolnienie ich z niewoli cudzoziemskiego narodu, lecz ma głębsze znaczenie. Oddziela ich bowiem od kontaktów z ludem bałwochwalczym, oczyszcza obyczaje, odrywa od dóbr ziemskich, aby doprowadzić do czystszej religii i ściślejszego obcowania z Bogiem, a wreszcie do posiadania ziemi obiecanej. Wyjście narodu wybranego jest obrazem drogi oderwania i nawrócenia, jaką w czasie Wielkiego Postu powinien obrać każdy chrześcijanin. A równocześnie koleje tego narodu, który spędza czterdzieści lat na pustyni, nie zdobywając się nigdy na całkowitą wierność Bogu, który go obsypał tyloma dobrodziejstwami, są upomnieniem dla nowego ludu Bożego. Św. Paweł, wspominając nadzwyczajne dobrodziejstwa, w jakie Żydzi obfitowali na pustyni, pisze: „wszyscy spożywali ten sam pokarm duchowy (mannę), wszyscy pili ten sam duchowy napój (wodę, która cudownie wytrysnęła ze skały)… lecz w większości z nich nie upodobał sobie Bóg; polegli bowiem na pustyni” (l Kor 10, 3-5). Oto smutny koniec historii niewierności i przestępstw.

Należeć do ludu Bożego, mieć na własny użytek żywą wodę łaski, pokarm duchowy Eucharystii i wszystkie inne sakramenty — to jeszcze nie zapewnia zbawienia, jeżeli chrześcijanin nic podejmuje sam głębokiego trudu nawrócenia i całkowitego przylgnięcia do Boga. Nikt nie może liczyć ani na swoje stanowisko w Kościele, ani na własne cnoty albo na oddane usługi: „Niech ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (tamże 12).

Również i dzisiaj wspólnota wiernych słyszy z ust Jezusa taką samą naukę. Pan na wieść o ucisku politycznym, który pochłonął wiele ofiar, odpowiada: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie” (Łk 13, 2-3). Twarde słowa pozwalające nam zrozumieć, że z Bogiem nie można żartować; wypływają one jednak z miłości. Bóg bowiem stara się na wszelki sposób o zbawienie swoich stworzeń. Dzisiaj Bóg nie mówi już do swojego ludu przez Mojżesza, lecz przez swojego Syna; objawia się nie w krzaku płonącym a nie spalającym się, lecz w swoim Jednorodzonym, który, wzywając ludzi do pokuty, uosabia nieskończone miłosierdzie i nigdy nie przestaje się litować. Jezus dzięki temu miłosierdziu prosi Ojca, aby przedłużył czas i poczekał jeszcze, by każdy mógł się opamiętać. Podobnie czyni ogrodnik z przypowieści, kiedy na widok nieurodzajnego drzewa figowego mówi do gospodarza: „Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć” (tamże 8-9). Jezus ofiaruje każdemu człowiekowi swoją łaskę, ożywia go przez zasługi swojej męki, karmi swoim Ciałem i Krwią, wyjednuje dla niego miłosierdzie Ojca; cóż więcej mógłby uczynić? Człowiek powinien więc starać się nie nadużywać tak wielkich dobrodziejstw, lecz posługiwać się nimi coraz lepiej, by wydawać owoce prawdziwego życia chrześcijańskiego.

  • Błogosław, duszo moja. Pana, i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach. On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce… Pan czyni dzieła sprawiedliwe, bierze w opiekę wszystkich uciśnionych. Drogi swoje objawił Mojżeszowi, dzieła swoje synom Izraela. Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo łagodny… jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, tak można jest Jego łaskawość dla tych, co się Go boją (Psalm 103, 2-3. 6-8. 11).
  • Spójrz, o Panie, i uwolnij duszę moją… spraw, abym się nawrócił, odczuwam bowiem trudność i zmęczenie na drodze mojego nawrócenia…
    Napisano: był na tym świecie, a świat stał się przez Niego, lecz świat Go nie poznał. Wiec jeśli byłeś na tym świecie, a świat Cię nie poznał, to wina naszej nieczystości, która nie znosi Twojego widoku. Lecz gdy się nawracamy, czyli kiedy zmieniając stare życie usiłujemy dać jakby nowe oblicze naszemu duchowi, odczuwamy dobrze, jak trudno i ciężko, o Panie, odwrócić się od mrocznej namiętności ziemskiej od pogody i pokoju Twojej światłości Bożej. Mówimy wiec: spójrz o Panie, wspomóż nas, aby się dokonało w nas to nawrócenie, niech ono Cię skłoni, byś oddał się chętnie na radość tym, którzy Cię kochają…
    Uwolnij duszę moją, skrępowaną nieprawościami tego świata i zranioną cierniami dotkliwych pragnień, nawet w chwili nawrócenia… uzdrów mnie więc nie dla zasług moich, lecz przez miłosierdzie Twoje (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

 

Znalezione obrazy dla zapytania 3 niedziela wielkiego postu rok c

                                             Gorzkie Żale część 3

Część 3 odprawia się w III Niedzielę Wielkiego Postu i w Niedzielę Palmową.
ZACHĘTA (Pobudka)
   1. Gorzkie żale przybywajcie,
       Serca nasze przenikajcie.
   2. Rozpłyńcie się, me źrenice,
       Toczcie smutnych łez krynice.
   3. Słońce, gwiazdy omdlewają,
       Żałobą się pokrywają.
   4. Płaczą rzewnie Aniołowie,
      A któż żałość ich wypowie?
   5. Opoki się twarde krają,
       Z grobów umarli powstają.
   6. Cóż jest, pytam, co się dzieje?
       Wszystko stworzenie truchleje!
   7. Na ból męki Chrystusowej
       Żal przejmuje bez wymowy.
   8. Uderz, Jezu, bez odwłoki
       W twarde serc naszych opoki!
   9. Jezu mój, we krwi ran swoich
       Obmyj duszę z grzechów moich!
  10. Upał serca swego chłodzę,
       Gdy w przepaść męki Twej wchodzę.
INTENCJA
W tej ostatniej części będziemy rozważali, co Pan Jezus wycierpiał od chwili ukoronowania aż do ciężkiego skonania na krzyżu. Te bluźnierstwa, zelżywości i zniewagi, jakie Mu wyrządzano, ofiarujemy za grzeszników zatwardziałych, aby Zbawiciel pobudził ich serca zbłąkane do pokuty i prawdziwej życia poprawy oraz za dusze w czyśćcu cierpiące, aby im litościwy Jezus krwią swoją świętą ogień zagasił; prosimy nadto, by i nam wyjednał na godzinę śmierci skruchę za grzechy i szczęśliwe w łasce Bożej wytrwanie.
HYMN
   1. Duszo oziębła, czemu nie gorejesz?
       Serce me, czemu całe nie truchlejesz?
       Toczy twój Jezus z ognistej miłości
       Krew w obfitości.
   2. Ogień miłości, gdy Go tak rozpala,
       Sromotne drzewo na ramiona zwala;
       Zemdlony Jezus pod krzyżem uklęka,
       Jęczy i stęka.
   3. Okrutnym katom posłuszny się staje,
       Ręce i nogi przebić sobie daje,
       Wisi na krzyżu, ból ponosi srogi
       Nasz Zbawca drogi!
   4. O słodkie drzewo, spuśćże nam już Ciało,
       Aby na tobie dłużej nie wisiało!
       My je uczciwie w grobie położymy,
       Płacz uczynimy.
   5. Oby się serce we łzy rozpływało,
       Że Cię, mój Jezu, sprośnie obrażało!
       Żal mi, ach, żal mi ciężkich moich złości,
       Dla Twej miłości!
   6. Niech Ci, mój Jezu, cześć będzie w wieczności
       Za Twe obelgi, męki, zelżywości,
       Któreś ochotnie, Syn Boga jedyny,
       Cierpiał bez winy!
LAMENT DUSZY NAD CIERPIĄCYM JEZUSEM
   1. Jezu, od pospólstwa niezbożnie
       Jako złoczyńca z łotry porównany,
       Jezu mój kochany!
   2. Jezu, przez Piłata niesłusznie
       Na śmierć krzyżową za ludzi skazany,
       Jezu mój kochany!
   3. Jezu, srogim krzyża ciężarem
       Na kalwaryjskiej drodze zmordowany,
       Jezu mój kochany!
   4. Jezu, do sromotnego drzewa
       Przytępionymi gwoźdźmi przykowany,
       Jezu mój kochany!
   5. Jezu, jawnie pośród dwu łotrów
       Na drzewie hańby ukrzyżowany,
       Jezu mój kochany!
   6. Jezu, od stojących wokoło
       I przechodzących szyderczo wyśmiany,
       Jezu mój kochany!
   7. Jezu, bluźnierstwami od złego,
       Współwiszącego łotra wyszydzany,
       Jezu mój kochany!
   8. Jezu, gorzką żółcią i octem
       W wielkim pragnieniu swoim napawany,
       Jezu mój kochany!
   9. Jezu, w swej miłości niezmiernej
       Jeszcze po śmierci włócznią przeorany,
       Jezu mój kochany!
 10. Jezu, od Józefa uczciwie
       I Nikodema w grobie pochowany,
       Jezu mój kochany!
Bądź pozdrowiony, bądź pochwalony,
Dla nas zmęczony i krwią zbroczony.
Bądź uwielbiony! Bądź wysławiony!
Boże nieskończony!
ROZMOWA DUSZY Z MATKĄ BOLESNĄ
   1. Ach, Ja Matka boleściwa,
       Pod krzyżem stoję smutliwa,
       Serce żałość przejmuje.
   2. O Matko, niechaj prawdziwie,
       Patrząc na krzyż żałośliwie,
       Płaczę z Tobą rzewliwie.
   3. Jużci, już moje Kochanie
       Gotuje się na skonanie!
       Toć i ja z Nim umieram!
   4. Pragnę, Matko, zostać z Tobą,
       Dzielić się Twoją żałobą
       Śmierci Syna Twojego.
   5. Zamknął słodką Jezus mowę,
       Już ku ziemi skłania głowę,
       Żegna już Matkę swoją!
   6. O Maryjo, Ciebie proszę,
       Niech Jezusa rany noszę
       I serdecznie rozważam.
Któryś za nas cierpiał rany,
Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!     (3 razy)

Litania do Krwi i Wody jako dary przebitego Serca Pana Jezusa

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże - zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże - zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże - zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, Matko Miłosierdzia - módl się za nami.
Święci Archaniołowie i Aniołowie - módlcie się za nami.
Wszyscy Święci Boży - módlcie się za nami.
Święta Faustyno, Apostołko Bożego Miłosierdzia - módl się za nami.

Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, strumieniu Miłosierdzia Bożego - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, wypływająca z Serca Zbawiciela - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, niewysłowiony zdroju Miłości miłosiernej - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, niewyczerpany darze wielkoduszności Boga - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, dająca Ducha Świętego - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, uczczona przez Matkę Odkupiciela - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, rodząca Kościół Święty - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, dająca Sakramenty Święte - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, sprowadzająca ducha żalu i pokuty - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, miłości niosąca pomoc uciśnionym - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, źródło życia i świętości - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, zdroju łaski i pokoju - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, dająca sens życiu człowieka - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, jedyna drogo do nieba - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, niosąca nadzieję - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, przywracająca utraconą godność dziecka Bożego - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, ubierająca w pokorę i czystość - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, uzdrawiająca rany ludzkich serc - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, oczyszczająca i ratująca dusze - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, światło dla żyjących w mroku niewiary - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, wyprowadzająca dusze z rozpaczy - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, wyrywająca z niewoli grzechów - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, zwyciężająca demony - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, ratująca dusze od śmierci wiecznej - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, rozwiązująca wszelkie problemy - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, ostatni ratunku dla grzeszników - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, nadziejo ufających Tobie - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, jednocząca nasze dusze z Bogiem - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, wprowadzająca dusze do Serca Zbawiciela - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, światło dla umierających - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, hojna dla dusz czyśćcowych - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, otwierająca nam niebo - wybaw nas.
Krwi i Wodo z boku Chrystusowego, pociecho wszystkich Świętych - wybaw nas.

JEZU , który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
JEZU, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

K. O Jezu Łaskawy i Miłosierny.
W. Uczyń serca nasze według Serca Twego.

Módlmy się: Wszechmogący, miłosierny Boże, wejrzyj na Krew i Wodę wypływające z otwartego Serca najmilszego Syna Twego Jezusa Chrystusa, którego ustanowiłeś Odkupicielem świata daj nam prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznać obrony od zła doczesnego na ziemi, abyśmy wiekuistym szczęściem radowali się w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
24 marca
Święta Katarzyna Szwedzka, zakonnica
Święta Katarzyna Szwedzka

Katarzyna urodziła się w 1330 r. jako druga córka św. Brygidy i księcia Ulfa Gudmarssona. W dzieciństwie oddano ją do internatu cysterek w Riseberg, gdzie otrzymała pełne wykształcenie i religijne wychowanie. Po powrocie z klasztoru została wydana za szlachetnego rycerza, Edgarda z Kyren. Oboje złożyli ślub dozgonnej czystości.
W roku 1350 św. Katarzyna udała się wraz z matką, św. Brygidą Szwedzką (współpatronką Europy), do Rzymu z okazji roku jubileuszowego dla zyskania odpustu zupełnego. Podczas pielgrzymowania otrzymała wiadomość o śmierci męża. Pozostała więc z matką w Rzymie, oddana dziełom pobożnym i miłosiernym. Przez 25 lat pomagała także św. Brygidzie w założeniu i utrwaleniu nowej rodziny zakonnej, brygidek. Z matką odbywała równocześnie pielgrzymki do różnych miejsc świętych. W roku 1373 na rękach Katarzyny Brygida pożegnała życie doczesne, wyczerpana bardzo nużącą pielgrzymką do Ziemi Świętej. Kiedy Katarzyna wiozła relikwie matki do Szwecji, przejeżdżała także przez polskie Pomorze.
W 1375 roku Katarzyna wstąpiła do klasztoru brygidek w Vadstena, gdzie złożyła relikwie św. Brygidy. Dla niewiadomych przyczyn niebawem opuściła jednak ten klasztor i powróciła do Rzymu. Zamieszkała w tym samym domu, w którym przedtem mieszkała z matką. Równocześnie podjęła starania o jej kanonizację. Nie dożyła jej wprawdzie, ale nastąpiła ona niedługo po jej śmierci, bo w roku 1391. Niemniej żarliwie zabiegała Katarzyna o zatwierdzenie zakonu brygidek. Doczekała się tego, gdy papież Urban VI wydał w tej sprawie dekret w 1378 roku.
Tymczasem klasztor w Vadstena, pozbawiony energicznego kierownictwa, zaczął się chylić ku upadkowi. Katarzyna powróciła więc do Szwecji, by ponownie stanąć na jego czele. Niestety, wkrótce po jej przybyciu, 24 marca 1380 r. zabrała ją z ziemi nagła śmierć.
Według podania Katarzyna miała ocalić swoimi modłami Rzym w czasie gwałtownego wylewu rzeki Tybr. Legenda ta jest przedstawiona plastycznie na ścianie kaplicy-domu, który Katarzyna przez szereg lat zamieszkiwała z matką, a później sama. Podobnie jak jej matka, Katarzyna doznawała objawień.
Liczne łaski, jakie wierni otrzymali przy grobie św. Katarzyny w Vadstena, skłoniły naród szwedzki do starania się o jej kanonizację. Przejście Szwecji na protestantyzm przerwało te starania. Kult ostatecznie zatwierdził papież Innocenty VIII, kiedy zezwolił na uroczyste przeniesienie relikwii Katarzyny 1 sierpnia 1489 roku. Kiedy pojawił się protestantyzm, zaczęto niszczyć ślady katolicyzmu i wówczas zaginęły bezpowrotnie relikwie św. Katarzyny. Obecnie (od roku 1895) dom św. Brygidy i św. Katarzyny w Rzymie jest w posiadaniu karmelitanek. Katarzyna jest patronką Szwecji, a także ludzi dotkniętych niepowodzeniami.

W ikonografii Święta ukazywana jest z kielichem w dłoni.

Katarzyna Szwedzka: święta, którą za życia uznano za „żywe relikwie”

Modlitwa

Boże, który Kościół Twój święty przesławnymi zasługami św. Katarzyny, Dziewicy, przyozdobiłeś i licznymi jej cudami pocieszasz, daj nam sługom Twoim, abyśmy i przykładami jej pobudzeni, życie nasze poprawili i opieką jej nad nami od wszelkich przeciwności zasłonieni byli.

Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.