Radio Chrystusa Króla




Jezuniu Moja Miłości

PIĘKNY WIERSZ O RÓŻANCU

„W małej izdebce, tuż obok łóżka,

Z różańcem w ręku klęczy staruszka

Czemuż to babciu mówisz pacierze?

Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.

 

Wierzę, że te małe paciorki z dębiny

Moc mają ogromną, odpuszczają winy

Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy

Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

 

Pierwsza dziesiątka jest za papieża

Niech nami kieruje, Bogu powierza.

Druga w intencji całego Kościoła

Modlitwą silny wszystkiemu podoła.

 

Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie

A może w czyśćcu, lub większej potrzebie

Czwartą odmawiam w intencji syna…

Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna

 

Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu

Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu

Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości

Dał wolną wolę dla całej ludzkości.

 

Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny

Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny

I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga

Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

 

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,

Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,

Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu

Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

 

Awantury, alkohol, płacz i siniaki

Czemu swym dzieciom los zgotował taki?

Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,

Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.

 

Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,

Bogu polecam swych wnucząt udręki,

Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,

Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.

 

„Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie

Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.

Na nic te posty i twoje modły,

Bo los już taki musi być podły.”

Boję się…

Boję się powiedzieć "tak", Panie. Dokąd mnie zaprowadzisz? Boję się wyciągnąć los, Boję się położyć swój podpis u dołu czystej kartki, Boję się tego "tak", które zażąda dalszych "tak". A jednak nie mam spokoju. Ścigasz mnie. Panie, oblegasz ze wszystkich stron. Szukam gwaru, bo boję się usłyszeć Ciebie, ale Ty wślizgujesz się w chwile ciszy. Uciekam z drogi, bo Ciebie zobaczyłem, ale Ty czekasz na mnie u końca ścieżki, którą idę. Gdzie mógłbym się ukryć? Wszędzie spotykam Ciebie. Więc nie można Ci się wymknąć. ...Ale boję się powiedzieć "tak", Panie. Boję się podać Ci rękę, bo ją zatrzymasz w swojej; Boję się spotkać Twój wzrok, bo jesteś uwodzicielem; Boję się Twego wymagania, bo jesteś Bogiem zazdrosnym. Jestem ścigany, ale kryję się. Jestem jeńcem, ale mocuję się i walczę, choć wiem, że jestem pokonany, Boś Ty silniejszy. Panie; Ty posiadasz świat, a mnie go zabierasz. Gdy wyciągam rękę, by chwytać osoby i rzeczy, znika ją sprzed mych oczu. To nie jest wesołe. Panie - niczego nie mogę wziąć dla siebie. Kwiat, który zrywam, więdnie w mych palcach; Wybucham śmiechem, ale śmiech zamiera mi na wargach; Tańczę walca, a taniec wprawia mnie w drżenie i niepokój. Wszystko wydaje mi się puste, Wszystko wydaje mi się próżne. Uczyniłeś pustynię wokół mnie. I głodny jestem, I pragnę. Cały świat nie mógłby mnie nasycić. A przecież kochałem Cię, Panie; co ja Ci zrobiłem? Dla Ciebie pracowałem, dla Ciebie się dawałem. O wielki, straszny Boże, czegóż Ty jeszcze chcesz? * * * * Moje dziecko, dla ciebie i dla świata ja chcę więcej! Przedtem to było twoje własne działanie. ale nic mi po nim. Zachęcałeś mnie, bym je chwalił, prosiłeś, bym je pod- trzymywał, chciałeś zainteresować mnie swoją pracą; Ale widzisz, dziecko, tyś odwracał role! Patrzyłem na ciebie, widziałem twoją dobrą wolę. Teraz chcę czegoś więcej dla ciebie. Już teraz będziesz pełnił nie własną czynność, ale wolę twego Ojca Niebieskiego. Powiedz "tak", moje dziecko. Potrzeba mi twego "tak", jak potrzebne mi było "tak" Maryi, żebym mógł zejść na ziemię. Bo to ja mam być przy twej pracy, To ja mam być w twej rodzinie, To ja mam być w twojej dzielnicy, a nie ty, Bo to mój wzrok przenika, a nie twój, To moje słowo trafia, a nie twoje, To moje życie przemienia, a nie twoje. Daj mi WSZYSTKO, powierz mi WSZYSTKO. Potrzeba mi twego "tak", by móc cię poślubić i zejść na ziemię. Potrzeba mi twego "tak", by dalej zbawiać świat! * * * * O Panie, boję się Twych wymagań, lecz któż Ci się oprze? Aby przyszło Twoje Królestwo, a nie moje, Aby Twoja wola się stała, a nie moja, Pomóż mi powiedzieć TAK.

 
 
 
 
 
Św. Teresa z Avila (1515-1582)
karmelitanka, doktor Kościoła
Sprawozdania duchowe, nr 33

„Uznając chwałę przedwiecznej Trójcy, uwielbiając jej wszechmocną jedność” (Kolekta)

Prawdę o Przenajświętszej Trójcy przedtem słyszałam od uczonych i teologów, w taki sam sposób wykładane, tylko że nie rozumiałam tak jasno tego, co mówili, jak teraz rozumiem, kiedy Bóg mi objawił… To, co mnie się ukazało, były to trzy Osoby odrębne, z których każda ma własną postać. Potem jeszcze, na lepsze stwierdzenie tej odrębności Osób, przyszło mi na myśl, że jedna tylko Osoba Syna przyjęła ciało ludzkie. Osoby te miłują się wzajemnie, wzajemnie się jedna drugiej udzielają i wzajemnie znają siebie. Lecz jeśli każda ma własną odrębność, jakim więc sposobem możemy mówić i wierzyć, że wszystkie trzy są jedną istotą, co przecież jest prawdą wzniosłą i wielką, za którą gotowa jestem tysiąc razy umrzeć? We wszystkich trzech Osobach jedna jest wola, jedna wszechmoc i jedna władza najwyższa. Tak, iż żadna z nich nic nie może uczynić bez drugiej i jeden jest Stwórca wszystkich istot na świecie. Czy mógłby Syn stworzyć jedną mrówkę bez Ojca? Nie, bo jedna jest Ich obu moc i tak samo i Ducha Świętego.
Tak zatem jest jeden Bóg, Wszechmogący i wszystkie trzy Osoby tworzą jeden Majestat. Czy mógłby kto miłować Ojca, nie miłując zarazem Syna i Ducha Świętego? Nie, bo kto przyjemny jest jednej z trzech Osób, przyjemny jest wszystkim trzem i podobnie, kto obraża jedną, obraża wszystkie trzy. Czy może Ojciec być bez Syna i bez Ducha Świętego? Nie, bo jedna jest istota Boża, i gdzie jest jedna Osoba, tam są wszystkie trzy i rozdzielone być nie mogą.
Jakim więc sposobem widzimy jednak trzy Osoby odrębne i jakim sposobem ciało ludzkie przyjął tylko Syn, a nie Ojciec ani Duch Święty? Tego już nie rozumiem, niech to tłumaczą teologowie. To tylko wiem, że w tym dziele tak cudownym działali wszyscy Trzej i dalej się w to nie zagłębiam. Moja myśl na tym się zatrzymuje, iż wiem, że jest to Bóg wszechmogący i że tak chciał, a więc i miał moc tak uczynić, jak chciał i im lepiej to rozumiem, tym mocniej w to wierzę i tym głębszą dla Niego czuję cześć i nabożeństwo. Niech będzie błogosławiony na wieki! Amen.

16 CZERWCA 2019

Niedziela

Niedziela – Uroczystość Najświętszej Trójcy

(Prz 8,22-31) 
To mówi Mądrość Boża: ”Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, przed swymi czynami, od dawna. Od wieków jestem stworzona, od początku, zanim ziemia powstała. Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istniał ani źródła, co wodą tryskają, i zanim góry stanęły. Poczęta jestem przed pagórkami, nim ziemię i pola uczynił, początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich”.

(Ps 8,4-5.6-7.8-9) 
REFREN: Jak jest przedziwne imię Twoje, Panie.

Gdy patrzę na Twoje niebo, dzieło palców Twoich,
na księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy:

Owce i bydło wszelakie,
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,

wszystko, co szlaki mórz przemierza.

 

(Rz 5,1-5) 
Bracia: Dostąpiwszy usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.

Aklamacja

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

 

(J 16,12-15) 

Jezus powiedział swoim uczniom: ”Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam oznajmi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi”.

#EwangeliarzOP ll 16 June 2019 ll Jn 16: 12-15

#Ewangeliarz #WojciechJędrzejewskiOP #dominikaniepl Daily commentary on the Gospel by Fr. Wojciech Jędrzejewski,…

Modlitwy do Trójcy Świętej

Modlitwa
I do Boga Ojca.

Ciebie
Boga, Ojca nierodzonego, Ciebie Syna, jednorodzonego, Ciebie Ducha
Świętego, Pocieszyciela, świętą a nierozdzielną Trójcę
całym sercem i usty wyznawam, czczę, miłuję i błogosławię.
Tobie chwała niech będzie od wszelkiego stworzenia na wieki wieków!

Boże, Ojcze wszechmogący! Nie racz czynić sprawiedliwość z
grzeszni-kiem, który sądów Twych wytrzymać bynajmniej
nie zdołam, i tylko się do litości Ojcowskiej łaski Twojej po
przebaczenie i miłosierdzie uciekam. W Tobie, Panie ufność moja,
ku Tobie duszy mojej wołanie. Zniszcz we mnie wszelką nieprawość,
od wszelkiego grzechu oderwij mnie, niech nic nie będzie w sercu
moim, co by Ciebie, Stwórcę i Ojca mego, obrażać mogło.
Wyzwól mnie i wyrwij, Panie! ze wszystkich przeszkód do
zbawienia, bojaźnią sądów Swoich, o Boże mój, racz
przerazić nędzną duszę moją, daj mi żal za grzechy, a wszelką
wyniosłość myśli mojej poniż i zamknij łaskawie w
najserdeczniejszej pokorze i pokucie. Spraw we mnie serce bez zmazy,
zapal je Twoją miłością, niech usłyszę i zrozumiem głos Twój,
i uwielbiam Cię bez przestanku we wszystkich dziełach i
rozporządzeniach Twoich. Bądź miłościw mnie grzesznemu! Z
wysokości Twojej chwały, i majestatu wielmożności Twojej wejrzyj
ku uniżeniu sługi niegodnego, wejrzyj ku mnie Panie okiem
miłosierdzia, otocz mnie pociechą Swej łaski! Rozświeć, i zdejm
nade mną ciemności i trwogi, w które dla grzeszników
moich upadłem, naucz mię znać świętą wolę Twoją, kochać ją
i pełnić, królestwo Twoje daj mi na wieki, przez Jezusa
Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Niech będzie pochwalona święta i
nierozdzielna Trójca teraz, zawsze i przez nieskończoną
wieczność. Amen.

Modlitwa
II do Boga Syna.

Ciebie
Boga, Ojca nierodzonego, Ciebie Syna jednorodzonego, Ciebie Ducha
świętego, Pocieszyciela, świętą a nierozdzielną Trójcę
całym sercem i usty wyznaję, czczę, miłuję i błogosławię!
Tobie chwała niech będzie od wszystkiego stworzenia na wieki
wieków! O Jezu! Zbawici-elu dusz, najświętsze Pożądanie,
najsłodsza Miłości moja, Synu Boga żywego! ku Tobie wołam,
Ciebie wzywam, Panie mój z głębokości serca mego, przyjmij
je i naczyniem Tobie jednemu przeznaczeniem, oderwie od wszelkiej
nieczystości, łaską Swą świętą napełnij, i w niej zachowaj je
na wieki, o Dobroci Nieskończona! Aby było przybytkiem Twoim,
chwały Twojej godnym. Któżby Cię wychwalić zdołał, Słowo
przedwieczne, Ojca miłosierdzie! Któż uczcić i błogosławić
Cię może, Panie nasz! Którego wszystkie mocy i świętości
niebieskie uwielbić godnie nie umieją ? Miłością i wielkim
uniżeniem moim chwalić będę Ciebie, chwalić Twe dzieła i
wszystkie sprawy Twoje abyś do miłosierdzia Swego przyjął głos
modlitwy sługi Twego, a był mi miłościw Stwórco mój,
Ojcze mój litościwy. Racz, o Boże! Jezu najsłodszy, przez
wszystkie litości Twoje, dla których nas od śmierci wiecznej
odkupiłeś, sam serce moje wzruszyć, a ku Sobie, światłości i
łasce obrócić, a racz je oczyścić i naprawić i żarliwą
za wszystkie winy żałością. Zagaś w nim wszelką żądzę do
rzeczy ziemskich i przemijających, wydrzyj z niego radość i trwogę
od rzeczy doczesnych, ku Sobie je pociągnij i weź, i racz je w
Sobie zachować na wieki, aby w Tobie miało swe ożywienie i
napełnieni, przez Ciebie i dla Ciebie żyło i Ciebie Boga swojego,
w pociechach nieustających posiadać mogło. O Jezu, Zbawicielu mój!
zapal mię i przejmij miłością Swoją, iżbym Cię kochał nad
wszystko pożądał bez przestanku, aż mię dla nieskończonych
zasług Twej męki raczysz mieć w przybytku błogosławionego
Syjonu, i dasz mi oglądać piękność Swoją i miłosierdzie Swoje
w doskonałości wiekuistej. O miłości pełna słodyczy! O Boże
najłaskawszy! Niech Cię kocham, niech Ciebie jednego miłuję z
całego serca, niech usta moje Ciebie jednego miłuję z całego
serca, niech usta moje Ciebie jednego wyznają, niech dusza moja nie
zna nic, prócz Ciebie! Racz mnie wysłuchać, o Panie, racz
mnie wysłuchać, najsłodszy Jezu! Za przyczyną najsłodsze Maryi,
Panny, Matki Twojej, Opiekunki, Pani i Pośredniczki mojej, i za
przyczyną świętego Anioła – Stróża mego, i wszystkich
Świętych, który z Ojcem i z Duchem świętym żyjesz i
królujesz na wieki. Amen. Niech będzie pochwalona święta i
nierozdzielna Trójca teraz, i przez nieskończoną wieczność.
Amen.


Modlitwa
III do Boga Ducha Świętego.

Ciebie
Boga, Ojca nierodzonego, Ciebie Syna jednorodzonego, Ciebie Ducha
świętego, Pocieszyciela, świętą a nierozdzielną Trójcę,
całym sercem i usty wyznaję, czczę, miłuję i błogosławię.
Tobie chwała niech będzie od wszystkiego stworzenia na wieki wieków
Duchu Święty, Przedwieczna Miłości Ojca i Syna, jedyne
Pocieszenie nasze! Racz wlać łaskę Swą do głębi serca mego,
niech odtąd obfitość niewyczerpana Boskich darów Twoich
uczyni duszę moją, tak użyźnioną i urodzajną, jak była
dotychczas martwą i skamieniałą, niech miłości Twojej ogień
obejmie ją i przeniknie, a spali w niej i wyniszczy, cokolwiek miała
nieczystego. Racz mię upoić i nasycić miłością Swą, Boże!
Pociecho wiernych Twoich! Abym się nie kochał w zatrutych
słodyczach świata tego. Ty sam, o Panie, naucz mnie pełnić i
miłować wolą Twoją, który Sam umiesz z serca grzesznika
sprawić przybytek dla Ojca i Syna. O, przybądź, Pocieszycielu
nasz, Ucieczko nasza! Rany nasze ulecz, niemoc naszą uzdrów,
który podnosisz pokornych, ufających w Tobie ożywiasz i
jesteś nam ochłodą i posileniem we wszystkich tęsknotach i
pracach. Okaż litość, Panie! Nad wielkością ubóstwa mego
i niskości mojej, według mocy miłosierdzia Twojego okaż nade mną
zmiłowanie w życiu i po śmierci. Przez Jezusa Chrystusa, Pana
naszego, który z Ojcem i z Tobą w jedności przedwiecznej
żyje i króluje na wieki. Amen.

Niech będzie pochwalona
święta i nierozdzielna Trójca teraz, zawsze i przez
nieskończoną wieczność. Amen.

Wierzę w Boga Ojca itd.O. GABRIEL OD ŚW. MARII MAGDALENY, KARMELITA BOSY

„Nasza wiara w Ciebie, jedyny Boże w trzech Osobach, niech będzie zadatkiem naszego zbawienia” (MP: módl. po Komunii)

Liturgia, zamknąwszy cykl tajemnic życia Chrystusa, wznosi się do kontemplacji Trójcy Przenajświętszej. W Starym Testamencie tajemnica ta jest nieznana; tylko w świetle Objawienia nowotestamentowego można zrozumieć niejasne o niej wzmianki. Jedna z bardziej wyraźnych aluzji starotestamentowych zawiera się w pochwale mądrości, przymiotu Bożego ukazanego jako Osoba (Prz 8, 22-31; I czytanie). „Pan – oświadcza ona – mnie stworzył, przed swymi czynami, od dawna… Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istniał… gdy kreślił fundamenty pod ziemią. Ja byłam mistrzynią” (tamże 22. 24. 29-30). A więc osoba współistniejąca z Bogiem od wieków, przez Niego stworzona i mająca za zadanie razem z Nim współpracować w dziele stworzenia. Dla chrześcijanina nietrudno dostrzec w tym uosobieniu mądrości – przymiotu Bożego, proroczą figurę nie stworzonej Mądrości, Słowo odwieczne, drugą Osobę Trójcy, o której Jan ewangelista napisał: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo… Wszystko przez Nie się stało” (1, 1. 3). Lecz szczególniej uderzają wyrażenia, w których mądrość mówi, że raduje się ze stworzenia ludzi i że pokłada w nich swoje rozkosze. Jakże nie pomyśleć o Mądrości wiecznej, o Słowie, które stało się ciałem i zamieszkało między ludźmi?

W drugim czytaniu (Rz 5, 1-5) objawienie Trójcy okazuje się w pełni. Oto trzy Osoby Boskie w odniesieniu do człowieka: Bóg Ojciec usprawiedliwia go, dopuszczając do swojej łaski, syn staje się człowiekiem i umiera na krzyżu, by wyjednać dla niego ten dar, Duch Święty przychodzi rozlać w jego sercu miłość Trójcy. Aby nawiązać łączność z ”Trzema”, człowiek powinien wierzyć w swojego Zbawiciela, w Ojca, który Go posłał, i w Ducha Świętego, który tchnie w jego serce miłość do Ojca i Syna. Z tej wiary rodzi się nadzieja, że kiedyś będzie mógł się radować „chwałą Boga” (tamże 2), w zjednoczeniu bez zasłony z Trójcą Przenajświętszą. Doświadczenia i utrapienia życia nie mogą zniszczyć nadziei chrześcijanina; ona nie jest próżna, ponieważ opiera się na miłości Boga, która od dnia chrztu „rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (tamże 5). Wiara, nadzieja, miłość to cnoty pozwalające chrześcijaninowi już na ziemi nawiązać łączność z Trójcą, łączność, która w chwale wiecznej osiągnie pełnię i szczęśliwość.

Ewangelia dzisiejsza (J 16, 12-15) rzuca nowe światło na rolę Ducha Świętego i na całą tajemnicę Trójcy. W przemówieniu podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus obiecując Ducha Świętego powiedział: „Gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (tamże 13). Jezus także jest prawdą (J 14, 6) i nauczył swoich całej prawdy, jaką usłyszał od Ojca – „wszystko, co usłyszałem od Ojca mego, oznajmiłem wam” (J 15, 15); dlatego Duch Święty nie uczy rzeczy, które by nie były zawarte w posłannictwie Chrystusa, lecz raczej- pozwala wniknąć w ich głębokie znaczenie, daje dokładne zrozumienie, ukazując prawdę do głębi. Jest tylko jeden Bóg, dlatego jedna jest prawda; Ojciec posiada ją całą i całą przekazuje Synowi: „Wszystko, co ma Ojciec, jest moje”, oświadcza Jezus dodając: „Duch Święty z mojego bierze i wam objawia” (J 16, 15). W ten sposób Jezus stwierdza jedność natury i różnicę trzech Osób Boskich. Nie tylko prawda, -lecz wszystko jest wspólne między Nimi; posiadają One jedną naturę boską. Ojciec posiada ją jako początek, Syn – jako zrodzony przez Ojca, Duch Święty – jako pochodzący od Ojca i Syna. Ojciec jednak nie jest większy niż Syn ani Syn większy niż Duch Święty. Istnieje w nich doskonała wspólnota życia, prawdy, miłości. Syn Boży przyszedł na ziemię właśnie po to, aby doprowadzić człowieka do tej najwyższej wspólnoty, czyniąc Go zdolnym, przez wiarę i miłość, żyć w towarzystwie Trójcy Przenajśw. zamieszkującej Jego duszę.

Ty, Trójco Święta, jesteś Stwórcą, a ja Twoim stworzeniem. Widziałam w odrodzeniu, którego dokonałaś we mnie przez krew Syna Twojego, że rozmiłowałaś się w piękności swojego tworu.
O Przepaści, o Bóstwo wieczne, o Morze głębokie! Cóż mogłeś dać mi więcej nad siebie samego? Jesteś ogniem, który zawsze płonie i nie gaśnie nigdy. Jesteś ogniem, który spala w żarze swym wszelką miłość własną duszy; jesteś ogniem, który topi wszelki lód i który oświeca…
W świetle tym poznałam Ciebie i jesteś obecna w duchu moim. Dobro najwyższe i nieskończone. Dobro ponad dobrami! Dobro szczęśliwe! Dobro niepojęte! Dobro niewysłowione! Piękności nad pięknościami! Mądrości nad mądrościami, raczej Mądrości sama! Ty, Chlebie aniołów, z ogniem miłości oddałeś się ludziom! Tyś jest szatą, która okrywa wszelką nagość! Tyś jest pokarmem, który słodyczą swą żywisz zgłodniałych. Jesteś słodyczą bez śladu goryczy.
O Trójco wieczna, w świetle swym, które dałaś… poznałam… drogę wielkiej doskonałości. Ukazałaś mi ją, abym Ci służyła w świetle, nie w ciemnościach, abym była zwierciadłem dobrego i świętego życia i abym wyrzekła się tego nędznego życia, gdzie aż dotąd z mej winy służyłam Ci w ciemnościach… i Ty, Trójco wieczna, światłem Twym rozproszyłaś ciemności
 (św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Żyć Bogiem, t. II, str. 485
 
 

 

Forum czytelników Opoki

Pytanie:
Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej o Trójcy Świętej? Jak Bóg może być zarazem jednym i trzema?
Odpowiedź:

„Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył” (J 1, 18). O wiele łatwiej jest mówić o Trójcy w jej historycznych przejawach, niż spekulować o wewnętrznym życiu Bożym. Jak to ujął pewien autor, każdy, kto mówi o Trójcy Świętej, mówi o krzyżu Chrystusa i nie spekuluje zagadkami niebieskimi (J. Moltmann). To Jezus w swym historycznym życiu, śmierci i zmartwychwstaniu objawia rzeczywistość Boga w Trójcy jedynego. Trójjedyna rzeczywistość jest oparta na namaszczeniu Jezusa przez Ducha i posłaniu go przez Ojca podczas chrztu (Mk 1, 9-11). Jego całe ludzkie życie było posłuszną odpowiedzią na wolę Ojca w mocy Ducha. Relacja ta osiągnęła szczyt, gdy oddał Ducha Ojcu na krzyżu i gdy Ojciec Go przygarął, wywyższył i przekształcił w tymże Duchu. Jan widzi wyraźnie, że to wzajemne dawanie się przełamuje więzy ograniczeń ludzkich i oznacza wieczną relację miłości. Zatem Jezus modli się: „Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał” (J 17, 4-5).

Późniejsze Creda i sobory starały się tylko potwierdzić to biblijne stwierdzenie wiecznej relacji Jezusa do Ojca w jedności Ducha. Stwierdzają one, że objawienie dane w Jezusie przekazuje prawdę o rzeczywistości Boga. Nie próbują wyjaśnić jak to jest, chociaż wielu teologów, jak św. Augustyn w swym De Trinitate starało się zgłębić sposoby, przez które taka tajemnica mogłaby być dla nas bardziej zrozumiała. Dla mnie najważniejszą i najbardziej fundamentalną myślą jest ta: w samym sercu rzeczywistości, w samym centrum wszystkiego, co istnieje, to znaczy w przeżywanej rzeczywistości żyjącego Boga, który jest Stwórcą wszystkiego, istnieje relacja. Bóg nie żyje we wspaniałej izolacji, nieporuszony motor, która wszystko do siebie przyciąga, lecz nie daje nic w zamian, byt obojętny i apatyczny, odległy i nieczuły na nasz ból. Ściśle mówiąc, Bóg jest osobą, która jako Ojciec przekazuje całość Bożego życia Synowi i nadal pozostaje Ojcem. Z kolei Syn jest obrazem niewidzialnego Boga (Kol 1, 15), który odwiecznie odzwierciedla chwałę Ojca i nas o Nim poucza (J 1, 14. 18). Spojeniem tej relacji między Ojcem i Synem – gdzie Ojciec jest źródłem i początkiem, który tę relację inicjuje, a Syn jest odpowiedzią i obrazem, który odzwierciedla chwałę Ojca – jest Duch Święty. Do tego właśnie zmierzamy. Czyż nie widzimy tutaj znaczenia naszych miłości, czy jest to stwórcza miłość rodziców (eros), wzajemnie umacniająca miłość przyjaciół (philia), czy dająca siebie miłość Jezusa (agape: zob. J 15, 12-17)?

/Michael L. Cook SJ, 101 pytań o Jezusie, Wydawnictwo WAM, Kraków 1999/