Radio Chrystusa Króla




Jezuniu Moja Miłości

PIĘKNY WIERSZ O RÓŻANCU

„W małej izdebce, tuż obok łóżka,

Z różańcem w ręku klęczy staruszka

Czemuż to babciu mówisz pacierze?

Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.

 

Wierzę, że te małe paciorki z dębiny

Moc mają ogromną, odpuszczają winy

Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy

Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

 

Pierwsza dziesiątka jest za papieża

Niech nami kieruje, Bogu powierza.

Druga w intencji całego Kościoła

Modlitwą silny wszystkiemu podoła.

 

Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie

A może w czyśćcu, lub większej potrzebie

Czwartą odmawiam w intencji syna…

Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna

 

Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu

Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu

Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości

Dał wolną wolę dla całej ludzkości.

 

Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny

Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny

I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga

Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

 

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,

Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,

Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu

Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

 

Awantury, alkohol, płacz i siniaki

Czemu swym dzieciom los zgotował taki?

Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,

Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.

 

Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,

Bogu polecam swych wnucząt udręki,

Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,

Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.

 

„Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie

Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.

Na nic te posty i twoje modły,

Bo los już taki musi być podły.”

LUDZIE SŁUCHAJCIE PANA BOGA I JEGO KAPŁANÓW I NIE DRWIJCIE Z OBJAWIEŃ BOŻYCH, BO JEŚLI NIE UWIERZYCIE CO BÓG I MARYJA MÓWIĄ O PRZYSZŁOŚCI TRAGICZNEJ, TO BĘDZIECIE SIĘ ŚMIALI W PIEKLE, A LUCYFER Z WAS, ŻE BYLIŚCIE GŁUPCAMI NIEWIERNYMI. 

 O. Augustyn Pelanowski: Pan powiedział mi, że dojdzie do oczyszczenia – ogniem i wodą

O. Augustyn Pelanowski: Pan powiedział mi, że dojdzie do oczyszczenia – ogniem i wodą

Mistycy powtarzali i powtarzają, że nadejdzie czas próby. Czy jest jakiś sposób, by się do niego przygotować?

Biblia, spowiedź, Eucharystia i oddawanie się Matce Najświętszej. Nic więcej. Jeśli zrobimy to, co do nas należy, próba będzie promocją. Będzie tak, jak z potopem. Ponieważ Noe był bardzo związany z Bogiem, a inni ludzie byli w bagnie moralnym, kiedy wody przybywało, Noe podnosił się ku górze, a tamci szli na dno

Bardzo współczuję ludziom, którzy sobie odłożyli miliardy w bankach. Ci najwięcej stracą. Najubożsi przetrwają. I rodziny. Nie deprecjonuję osób żyjących samotnie; potępiam tych, którzy niszczą rodziny. Samotność jest równie piękna jak życie w rodzinie.
– A dlaczego rodziny przetrwają?
– Tak mi pokazał Pan…

Nie wiem, czy to czasy ostateczne, ale na pewno jesteśmy w trakcie poważnego przełomu historycznego, przemiany światowego systemu. To moment załamania. Wiem, że kara za grzechy będzie wielka – mówi o. Augustyn Pelanowski OSPPE, kaznodzieja i teolog. Patrząc na sytuację współczesnego świata i konfrontując to z Pismem Świętym, jakie znaki można według Ojca zobaczyć, czego można się spodziewać?

Żeby nie wchodzić w całą strukturę znaków, bo ich jest bardzo dużo i zagubilibyśmy się w labiryncie, powiem tylko o czymś, co wydaje mi się bardzo przydatne.Celakówna powiedziała Przeździeckiemu o ostrzeżeniach Jezusa: jeśli Jezus Chrystus nie zostanie ukoronowany, wybuchnie wojna. Był luty 1939 roku. Przeździecki uwierzył i napisał list do kardynała Hlonda. Hlond nie uwierzył, odesłał ją do szpitala psychiatrycznego. Nie mam mu tego za złe, bo to było potrzebne tej kobiecie. Musiała przejść przez ogień, żeby stać się iskrą, musiała przejść przez to upokorzenie. Jestem przekonany, że dzisiaj jest gorzej niż przed II wojną światową. Królują pycha ludzka, rozpusta, chciwość; jest tyle przypadków aborcji, pedofilii… Bóg nie może powstrzymać pewnych konsekwencji, więc kara za dzisiejsze grzechy będzie wielka. Może nie III wojna światowa – nie wiem, co to będzie. Wiem jednak, kto zostanie. Zostaną najubożsi, przetrwają rodziny. Straszne? Piękne?                                                                                                                                                                                                                                               „Maryja nas wyprzedza”    Ale Pan Bóg daje czasami wskazówki, co zrobić, i ostrzega.

Wskazówki są zawarte w Biblii, a ludzie szukają ich gdzieś poza Biblią. Nikt, kto wchodzi do Kościoła, nie może też nie zauważyć konfesjonału, który jest małą łagwią, chrzcielnicą. Jeśli ktoś schrzanił swój chrzest, może doświadczyć odnowy.

 

W Apokalipsie pojawia się Maryja, prawda?
 
Jest Niewiasta z dwunastego rozdziału, ale jest też niewiasta z siedemnastego rozdziału: wielka macierz nierządnic, która siedzi na bestii i pije z kielicha – takiego kielicha eucharystycznego, tylko w sposób świętokradczy. To obraz rezygnacji ze spowiedzi, obraz wielu grzechów. Ale jest też Niepokalana, która woli zejść ze sceny i ucieka na pustynię chwalić Boga za to, że jej Dziecko nie musi starać się dojść do nieba, ponieważ jest porwane z nieba. Nikt, kto się odda Maryi, nie musi się martwić, jak się dostać do nieba.
 

A czy słowa, że Dziecko jest porwane przez orła białego, mają jakieś odniesienie do Polski?

Kilkanaście państw, może nawet kilkadziesiąt, ma w godle orła. O które państwo więc chodziło? Trudno powiedzieć, bo to jest symbol bardzo wieloznaczny, tak jak wszystko w Biblii. W każdej epoce nabiera on jakiegoś nowego znaczenia, nie tracąc niż ze swej istoty.bDwa skrzydła – w symbolice biblijnej nie chodzi o podobieństwo, tylko o dynamikę, ruch; skrzydła oznaczają szybkość. Ona po prostu była niezwykle szybka. W Księdze Mądrości jest napisane: „Uprzedza bowiem tych, co jej pragną” (Mdr 6, 13). Co to znaczy? Że zanim sobie uświadomię pragnienie, Ona już jest przy mnie. W opisie nawiedzenia mówi się wprost, że „Maryja poszła z pośpiechem w góry” (Łk 1, 39). Musiała pokonać sto pięćdziesiąt trzy kilometry. Żołnierz spod Maratonu przebiegł czterdzieści dwa kilometry i umarł, a Ona pokonała taki dystans z dzieckiem w łonie i dała życie światu.

A tytuł Królowej Polski?

Maryja jest Królową Polski. Z trudem znosi wszystkie ozdoby, które na Niej wiszą, wszystkie przepiękne sukienki. O wiele ważniejsze są blizny na Jej twarzy. Człowiek zhańbiony może spojrzeć na Jej twarz i pomyśleć: „Nie mam się czego wstydzić”. To jest najpiękniejszy klejnot Matki Bożej Jasnogórskiej. Znam ludzi napiętnowanych, stygmatyzowanych, zranionych, z defektami twarzy. To dla nich bardzo trudne. A Ona z dumą – z dumą znacznie większą niż gwiazdę w koronie – nosi bliznę. To mnie uzdrawia. To jest prawdziwa Królowa. Bardziej przez bliznę niż przez koronę.

„Dlaczego pokutujesz?”

Czy na grzech i pokutę trzeba dzisiaj patrzeć inaczej? Myślę o znikających z kościołów konfesjonałach…

Sakrament spowiedzi, czyli mała łagiew, został ustanowiony jako powtórka chrztu świętego. Słyszymy, że w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego się podnosimy. To chyba proste? Jeśli ktoś wyrzuca konfesjonały z kościoła, to uniemożliwia działanie chrztu świętego w Kościele. Pewnego dnia ktoś powie: „Po co ten Chrzest? Wystarczy numer ewidencyjny w Kościele”.

A pokuta w rozumieniu wynagrodzenia za grzech?

Trzeba by zacząć od wyjaśnienia dwóch najważniejszych pojęć biblijnych. Dla żydów pokuta to teszuwa, czyli zawrócenie z drogi. Czym zgrzeszyłeś, tym teraz odpokutujesz. Na przykład Zacheusz: kradł, to teraz rozdaje jałmużnę.

W Nowym Testamencie pojawiło się nowe określenie pokuty, nawrócenia – metanoia, czyli zmiana myślenia. Same gesty to nie wszystko, trzeba jeszcze zmienić motywację. Czasem ludzie robią to samo, ale z różnych powodów, i jeden czyn jest ważny, a drugi nie. Dwie osoby przychodzą do konfesjonału, mówią te same grzechy i wypowiadają tę samą formułę – i jedna spowiedź jest miła Bogu, a druga nie. Ważna jest tutaj świadomość, motywacja, pragnienie: dlaczego ja to robię. Z miłości do Boga, do siebie, do komfortu czy żeby uciec od dyskomfortu? Dlaczego właściwie chcę pokutować. Sobie chcę wynagrodzić?W metanoi mogę pójść do spowiedzi z powodu aborcji, ale muszę też wiedzieć, dlaczego ja popełniłam tę aborcję i dlaczego więcej tego nie zrobię. Muszę to zrozumieć, a nie tylko usłyszeć, że aborcja jest społecznie nieakceptowalna. Muszę wiedzieć, dlaczego nie chcę zabijać dziecka, dlaczego jest to straszne. A teszuwa w tej sytuacji? Mogę podjąć się duchowej adopcji dziecka poczętego, zacząć finansować dom dziecka, wysłać jedzenie dla głodnych Etiopczyków.

„Pokuta za grzeszników”

A rola przyjmowania pokuty w intencji nawrócenia grzeszników? Czy Bóg naprawdę potrzebuje tego cierpienia, tej ofiary?

To wszystko jest niepotrzebne, bo Pan Jezus Chrystus wszystko już załatwił. Nic więcej się tutaj nie da zrobić. Liczy się bardziej to, że bardzo bym chciał coś zrobić. Jeśli Jezus mi powie: „Augustyn, zapraszam cię na krzyż na pół godziny”, to ja mogę iść. Ale to musi być Jego pomysł, a nie mój. Własną inicjatywą tego rodzaju mogę nakarmić swoją pychę. To jest próżność.  Nawet nie wiem, czy sam mógłbym dokonać takiego dzieła. Czy mnie stać. Podejrzewam, że Jezus pozwoli mi na przykład nie zjeść śniadania, obiadu, a na kolację już puści moją dłoń i obeżrę się po to, żebym nie pysznił się z powodu tego postu.                                                                                                                                                                                       Czy trzeba coś zrobić, żeby usłyszeć taką prośbę?                                                                                                                             Ktoś, kto jest w zażyłej relacji z Bogiem, nie musi się męczyć, żeby się z Nim dogadać. On naprawdę żyje, naprawdę rozmawia. Jeśli ktoś myśli: „Jak to? Rozmawiać z Bogiem?”, chyba nigdy nie czytał Biblii. To wszystko bierze się stamtąd.

„Dojdzie do oczyszczenia”

Potrzebny był Polsce egzorcyzm?

Bardzo. Egzorcyzm powinien był się odbyć w odpowiednim miejscu i nie wiem, czy z tamtym tak było… Najpierw egzorcyzm, a potem przyjęcie Jezusa jako Króla. Nie wiem, czy to dobrze, jeśli jest odwrotnie, ale myślę, że Jezus sobie z tym wszystkim poradzi.

Czy możemy powiedzieć, że żyjemy w czasach ostatecznych? I czym są czasy ostateczne, o których teraz dużo słyszymy?

Nie wiem, czy to czasy ostateczne, ale na pewno jesteśmy w trakcie poważnego przełomu historycznego, przemiany światowego systemu. To moment załamania, nie jest najlepiej. Podczas modlitwy Pan mi pokazał, że dojdzie do oczyszczenia przez ogień i wodę. Naiwnością byłoby myśleć, że w związku z tym załamaniem trzeba sobie odłożyć kwotę na starość. Bardzo współczuję ludziom, którzy sobie odłożyli miliardy w bankach. Ci najwięcej stracą. Najubożsi przetrwają. I rodziny. Nie deprecjonuję osób żyjących samotnie; potępiam tych, którzy niszczą rodziny. Samotność jest równie piękna jak życie w rodzinie.

A dlaczego rodziny przetrwają?

Tak mi pokazał Pan. Nie rodziny w znaczeniu: ojciec, matka, jedno dziecko, tylko rodziny, które są otwarte na życie, które się nie boją żyć. Tacy ludzie są wytrwali, nie poddają się śmierci, rozpaczy. Jeśli ktoś żyje w komforcie, nie wytrzyma tego.

„Maryja wyciąga nas z bagna”

Mamy ostatnio do czynienia z wyjątkowo licznymi objawieniami Matki Bożej – w Polsce i na świecie.

W ciągu ostatnich dwustu lat rzeczywiście było znacznie więcej objawień niż wcześniej. Maryja jest coraz popularniejszą i coraz bardziej wpływową Osobą na świecie. Jest szybsza niż najszybsi.

Fascynuje mnie ta kobieta. Kiedyś psychiatra mnie badał, żeby ocenić, czy mogę dostać się do zakonu, czy nie. Ta pani, zresztą słynna osoba, zapytała mnie, jaki jest mój ideał kobiety. Powiedziałem, że Matka Boża. Ona stwierdziła, że nierealistycznie patrzę na świat, ale mieszczę się jeszcze w granicach normy i mogę wstąpić do Zakonu.

Maryja naprawdę bardzo mi się podoba, kocham Ją, fascynuje mnie Jej osobowość, szybkość, bystrość, piękno, urok.

Ojcze, po co przychodzi Maryja? Po co się objawia?

Kocha nas. Wyciąga nas z bagna. Po co się idzie nad rzekę? Żeby łowić ryby. Niektórzy się dają ocalić, inni nie. Maryja często pomaga podstępem, bo jest bystra, inteligentna i szybka. Zanim się człowiek zorientuje, już jest po nawróceniu. Gdyby chciała liczyć na naszą inteligencję i szybkość, bylibyśmy dziś w XIII wieku.

Mistycy powtarzali i powtarzają, że nadejdzie czas próby. Czy jest jakiś sposób, by się do niego przygotować?

Biblia, spowiedź, Eucharystia i oddawanie się Matce Najświętszej. Nic więcej. Jeśli zrobimy to, co do nas należy, próba będzie promocją. Będzie tak, jak z potopem. Ponieważ Noe był bardzo związany z Bogiem, a inni ludzie byli w bagnie moralnym, kiedy wody przybywało, Noe podnosił się ku górze, a tamci szli na dno.

Potop to łaska. Dla jednych jest przekleństwem, dla drugich błogosławieństwem. Żeby przejść tę próbę, trzeba być w arce. Amen.

Rozmowa jest fragmentem książki „Proroctwo, które można wypełnić”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Esprit.

O. Augustyn Pelanowski: Jeśli do Krwi Chrystusa się nie odwołamy, to inna krew nas zaleje!

Opublikowano 27 lutego 2018by wobroniewiary

 

 

Folusznik – o. Augustyn Pelanowski

Ewangelia według świętego Marka 9, 2-10: Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadzi…

 
 
Cóż by powiedział nam dzisiaj Pan? Oto mówi Pan:


Po co mnie ogłosiliście Królem? Skoro nie u Mnie, nie u Króla szukacie pomocy, lecz u mocarstw tego świata!

Po co modliliście u granic Polski na różańcu – skoro zastanawiacie się nad wpuszczeniem do kraju inwazji Antychrysta!

Oto zerwałem wszystkie wasze fałszywe układy międzynarodowe – ja Król! I zerwę wszystkie imitacje małżeństwa, wszystkie cudzołożne związki, wszystkie pary żyjące bez ślubu! Pokażę wam prawdę waszych grzechów, byście naprawdę mogli pożałować waszej niewiary i lekceważenia mnie – mówi Pan! 

Pokażę prawdę o waszych nieprawdziwych nadziejach, abyście zdążyli się nawrócić, zanim przyjdę! Bo przyjdę niebawem! A znakiem dla was Mojego nadejścia będzie ohyda spustoszenia – czyli eucharystia bez Mojej Obecności!
Msza, która nie będzie już Mszą, tylko jej parodią. Kto ma uszy do słuchania – niechaj słucha!

Chwila jest bliska! Dałem wam znak – w Legnicy i w Sokółce! Któż z was wie, dlaczego wam je dałem? Kto się tym przejął? Czy dalej wielu z was będzie przyjmować Komunię w stanie grzechu tylko ze względu na wstyd przed ludźmi? Czy ja kapłanom, klerykom pozwoliłem bez spowiedzi przyjmować Komunię? Czy pozwoliłem bez spowiedzi wam, dzieciom Kościoła iść do Komunii? Kto wam na to pozwala?

Czy nie wiecie, że jeśli do Mojej Krwi się nie uciekniecie – wasza krew się poleje? SZANUJCIE EUCHARYSTIĘ. BROŃCIE JEJ – BO BLISKI JEST ZAMACH NA NIĄ. NIE ŚPIJCIE!!! Kiedy uczniowie spali w Ogrodzie Oliwnym, stracili mnie – i dopiero po zmartwychwstaniu zobaczyli! Czy wy też tak chcecie? Czy chcecie, bym odszedł od was, by Mnie wam zabrano? Okażcie przywiązanie do mnie.

Czy tylko z nazwy jesteście Słowianami, czyli ludźmi słowa? Jakież przywiązanie wasze do Mojego Słowa? Czy tylko z nazwy jesteście Polakami? A nie dlatego, że na polu was znalazłem – we krwi i wygnaniu, okupacji i niewoli? Czemu szukacie nowych panów poza granicami swego królestwa? JA JESTEM WASZYM PANEM! Więc nie szukajcie panów, bo znowu staniecie się niewolnikami! – mówi Pan.

Czy wasz prezydent nie nazwał Mnie Królem? To czemuż się lęka i uśmiecha do władców  tego świata? Powinien płakać przede Mną, a wysłucham go! A nie uśmiechać się do władców zaprzedanych kłamstwu! Nie musi nikomu się podobać – tylko Mnie! A wzmocnię wasz kraj i wywyższę!

Ja Krwią Swoją wybielam wszystko. Dałem wam znaki. I inne! Lecz dlaczego nie rozumiecie, po co uczyniłem te cuda eucharystyczne? – mówi Pan!

(…) Ktoś, kto niszczy kapłaństwo – niszczy dzieło jednania z Bogiem! A niszczyć kapłaństwo – to niszczyć celibat, niszczyć sakrament pojednania, to bezcześcić Eucharystię pseudoekumenicznymi farsami. To do Swoich Uczniów Jezus powiedział, żeby działali w Jego Imię. Powiedział to do tych, których wybrał i których powołał.
Jezus mówi dziś: „Moje Imię jest w kapłanach. Ale oto zamach na kapłaństwo się zbliża!
Więc i wy, bracia i siostry, przybliżcie się do Chrystusa, bo gdy zabraknie kapłanów – zginiecie w swoich grzechach!

Czy modlimy się za tych, którzy Chrystusową Krwią oczyszczają nas – jak folusznicy naszych sumień?

Jeśli do Krwi Chrystusa się nie odwołamy – inna krew nas zaleje!

 

 
 
 
 
Zbyt wiele Jezusa to kosztowało, by grzech jakikolwiek pobłażać i dopuszczać do świętokradztwa morderców, aborcjonistów, złodziei okradających biednych ludzi, cudzołożników, tych wszystkich ludzi biznesu, handlarzy żywym towarem, ludzi którzy ukochali bardziej rozkosz niż Boga. Ja nie wierzę. Zbyt wiele kosztowało to Jezusa, by teraz mówić: nie musisz już chodzić do spowiedzi, nie musisz już przyznawać się do swoich grzechów, możesz iść do Komunii, to nie ma znaczenia czy jesteś w grzechu czy nie. Przecież wszystkich Pan Bóg kocha – mówi o. Augustyn Pelanowski OSPPE

W ostatnich dniach opublikowane zostało archiwalne kazanie wygłoszone przez ojca Augustyna Pelanowskiego w Nowym Targu. Prezentujemy jego zapis (sporządzony z odsłuchu),  jak i samo nagranie.

***

I tak w Kościele też mogą pojawić się różne spiski wymierzone w Chrystusa, ale one zostaną udaremnione, zdeptane jak węże na kamieniu. Tak w naszym kraju są różne spiski przeciw wierze. Spiski polityczne, spiski ekonomiczne, spiski przeciw rodzinie, spiski międzypartyjne. My o tym nie wiemy, bo oni zachowują się jak węże. Zmowy i intrygi. Jakiekolwiek nie byłyby to spiski i intrygi przeciw Bogu, to jednak powiem Wam coś: przez wzgląd na Imię Jezusa i naszą modlitwę tu w Nowym Targu, wszystko można unicestwić.

Ważą się losy. Dobrze, że jesteśmy w Nowym Targu, a nie w Nowej Targowicy. Polacy zrozumieją o co chodzi. Robimy targ z Jezusem, a nie z obcymi imperiami. Z Nim można targować i targować się, z Nim można wszystko. Nigdy to nie jest zdradą. Przeciwko Niemu, zawsze jest to w imię Judasza. Targ, który nazywa się ekspiacją, zadośćuczynieniem za grzechy tego narodu i nie tylko tego narodu.

Bracia i Siostry, Bóg dziś mówi do nas tak: zdepczmy nogami kolor zdrady Boga, wydepczmy kolanami bród grzechów tej ziemi. Nie trzeba dużo, trzeba mieć tylko wielkie pragnienie. Zmieńmy kolor spisków przeciw Bogu na naszej ziemi dziś w modlitwie. To jest możliwe i nie trzeba się dużo modlić, tylko prawdziwie

***

Izajasz, podobnie korzysta z tego obrazu boskiego folusznika, który nie moczem ludzkim, ale własną krwią nas oczyszcza z brudu grzechu. Nie możemy tego lekceważyć. Mówi Izajasz tak, w 63 rozdziale: Któż to jest Ten, który przybywa z Edomu? (Iz 63,1-3). Edom pochodzi z hebrajskiego „dam” i znaczy krew.  Któż idzie z Bosry, idzie w szatach szkarłatnych? Szatach szkarłatnych – ten szkarłat oznacza tutaj też grzech, ale i krew. Tu się robi ambiwalencja, sprzeczność.

Ten wspaniały w swoim odzieniu, który kroczy z wielką swą mocą? To Ja jestem tym, który mówi sprawiedliwie, potężny w wybawianiu. Dlaczego krwawa jest Twoja suknia i szaty Twe jak u tego, co wygniata – wygniata, czyli depcze nogami – winogrona w tłoczni? Sam jeden wygniatałem – zwierza się Bóg – sam jeden wygniatałem je do kadzi, z narodów – ani jednego nie było ze Mną.  Nikt mi nie pomógł. Tłoczyłem je w moim gniewie i deptałem je w mojej porywczości – mówi Bóg.

Ktoś z Was może się zdziwić dlaczego w gniewie On tego dokonał, dlaczego z porywczością?

Przecież zebraliśmy się w imię Miłosierdzia. Syn Boży depcze swoją krwią brudy ludzi? Moje brudy, twoje brudy? Jak to pogodzić z miłosierdziem, że On to w gniewie czyni? Ależ właśnie tak jest! To jest Jego gniew, gniew na grzech jest miłosierdziem do grzeszników. Gniew na grzech jest miłosierdziem do grzesznika. Rozumiesz?

On nie chce byśmy mieli cokolwiek wspólnego z grzechem, dlatego grzechy niszczy, by grzesznika ocalić. Niszczy grzechy w swoim gniewie, żeby grzesznika w swoim miłosierdziu ocalić. To jest miłosierdzie. Dlatego niektórym z was przyszło przeżyć coś takiego, że już nie mogą zgrzeszyć. Dlaczego? Bo im się tzw. „życie nie udało”. Już nie może zgrzeszyć. Chwała Bogu! Inni ludzie patrzą na ciebie i mówią: tobie się życie posypało. Chwała Bogu!

 

To jest gniew Boga na twój grzech, że ty już nie możesz grzeszyć. To zwykle wcześniej jest poprzedzone skandalem, kompromitacją, wstydem. Inaczej mówiąc, krzyżem. Nie wierzę, żeby ktoś prowadził życie w Duchu Świętym, kto nie ma za sobą Ducha Świętego, ponieważ Duch Święty przybył po ukrzyżowaniu i po zmartwychwstaniu w pełni do Apostołów. Nie wierzę, żeby ktoś prowadził życie w pełni w Duchu Świętym, jeśli nie ma za sobą kompromitacji w życiu. Czyli czego? Krzyża!

Zbyt wiele Jezusa to kosztowało, by grzech jakikolwiek pobłażać i dopuszczać do świętokradztwa morderców, aborcjonistów, złodziei okradających biednych ludzi, cudzołożników, tych wszystkich ludzi biznesu, handlarzy żywym towarem, ludzi którzy ukochali bardziej rozkosz niż Boga. Ja nie wierzę. Zbyt wiele kosztowało to Jezusa, by teraz mówić: nie musisz już chodzić do spowiedzi, nie musisz już przyznawać się do swoich grzechów, możesz iść do Komunii, to nie ma znaczenia czy jesteś w grzechu czy nie. Przecież wszystkich Pan Bóg kocha. No, no, no!

To nie znaczy, ze Bóg wszystkich nie kocha, ale nie wszyscy Boga kochają. A on za to zapłacił drogą cenę. Czy można deptać krew Jezusa?

Znacie takie polskie słowo folgowanie? To nie jest to samo co folowanie. Folgować sobie, to popuszczać sobie, to wejść  w pewne rozpasanie, nie czuć granic moralnych. Ale folowanie, to oczyszczanie z grzechów. To zmiana barwy duszy. A to nie to samo słowo, ale tylko podobne. Może dwóch ludzi przychodzić do Komunii Świętej i jeden dzięki tej Komunii się zbawi, a drugi potępi. Pamiętacie przypowieść o dwóch ludziach w świątyni? Jeden tylko został usprawiedliwiony – ten który widział swój grzech. A ten który widział tylko, że jest dobrym człowiekiem, że jest fajnie, alleluja…? On nie, nie został wysłuchany przez Boga.

Więc to nie jest tak, że to wszystko jedno jakie ja mam odniesienie do Boga, jaką ja mam duszę, jakie mam sumienie. To jest ważne, bo to drogo kosztowało Jezusa. Zbyt wiele to kosztowało, by dziś przymykać oczy na grzech w imię fałszywego miłosierdzia zwalniającego kogokolwiek z przynoszącego jedynie ulgę sakramentu pojednania.

Bóg mówi dzisiaj tutaj tak: módlcie się o to, żeby nie znikły konfesjonały, bo wam to grozi.

Niewiele miejsc jest jeszcze w Europie, gdzie konfesjonał poprzedza Komunię Świętą. Proście Mnie o to, aby wam nie zabrano konfesjonałów.

Mówicie: nam to nie grozi? Ja was ostrzegam w imię Boga: komu zlecił on posługę jednania człowieka z Bogiem? Paweł mówi: wszystko to zaś pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa. Nie powiedział pojednał nas z sobą przez Mahometa, nie powiedział pojednał nas z sobą przez Buddę, tylko przez Chrystusa. To nie jest wszystko jedno czy to jest Chrystus, czy to jest Budda czy to jest Mahomet. Jest tylko Chrystus. Jeśli to jest wszystko jedno czy to jest Chrystus, czy Mahomet czy Budda, to znikną wam konfesjonały, a ta Komunia to będzie ohyda spustoszenia. Uważajcie na to co się dzieje!

Komu zlecił posługę jednania? Kapłanom! Mówił tu Paweł o kapłanach. Więc ktoś, kto niszczy kapłaństwo, niszczy dzieło jednania z Bogiem. To do swoich uczniów Jezus powiedział, że działali w Jego Imię, a nie powiedział tego do mudżahedinów. Powiedział to do tych, których wybrał i powołał, gdy wrócili z misji apostolskiej, w której po raz pierwszy  stopami wydeptywali ścieżki dla przyszłych kapłanów.

Pamiętacie jak jest to napisane w ewangelii św. Łukasza (por. Łk 10, 17-20)? Wróciło 72 z radością mówiąc: przez wzgląd na Twoje Imię nawet złe duchy się nam poddają. Wtedy Jezus Rzekł do nich: widziałem szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę – i teraz jaką władzę, skupcie uwagę: władzę stąpania, czyli deptania, folowania, stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika. Nic wam nie zaszkodzi. Bylebyście tylko w moje Imię jednali ludzi z Bogiem. W moje Imię, a nie jakieś inne imię.

Jednak nie z tego się cieszcie, mówi Jezus, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie. Apostołowie deptali węże, złe duchy, deptali swoimi stopami szatana głosząc Imię Jezusa i Jego Ewangelię.

Ten obraz przypomina starożytną historię jaka miała miejsce pod koniec rządów króla Dawida. Otóż jeden z jego synów o imieniu Adoniasz, czyli „moim Panem jest Jahwe”, chciał objęć tron, był żądny władzy i zaczął spiskować w ukryciu tak jak wąż. To był spisek. Dawid zdeptał ten spisek zawiązany przez Adoniasza, ponieważ Adoniasz chciał wydziedziczyć ojca i swojego brata Salomona. Chciał ich odsunąć od tronu i sam zająć to miejsce. W naszych czasach powiedzielibyśmy, że jest to zamach na prezydenta. Tak!

I tak w Kościele też mogą pojawić się różne spiski wymierzone w Chrystusa, ale one zostaną udaremnione, zdeptane jak węże na kamieniu. Tak w naszym kraju są różne spiski przeciw wierze. Spiski polityczne, spiski ekonomiczne, spiski przeciw rodzinie, spiski międzypartyjne. My o tym nie wiemy, bo oni zachowują się jak węże. Zmowy i intrygi. Jakiekolwiek nie byłyby to spiski i intrygi przeciw Bogu, to jednak powiem Wam coś: przez wzgląd na Imię Jezusa i naszą modlitwę tu w Nowym Targu, wszystko można unicestwić.

Ważą się losy. Dobrze, że jesteśmy w Nowym Targu, a nie w Nowej Targowicy. Polacy zrozumieją o co chodzi. Robimy targ z Jezusem, a nie z obcymi imperiami. Z Nim można targować i targować się, z Nim można wszystko. Nigdy to nie jest zdradą. Przeciwko Niemu, zawsze jest to w imię Judasza. Targ, który nazywa się ekspiacją, zadośćuczynieniem za grzechy tego narodu i nie tylko tego narodu.

Bracia i Siostry, Bóg dziś mówi do nas tak: zdepczmy nogami kolor zdrady Boga, wydepczmy kolanami bród grzechów tej ziemi. Nie trzeba dużo, trzeba mieć tylko wielkie pragnienie. Zmieńmy kolor spisków przeciw Bogu na naszej ziemi dziś w modlitwie. To jest możliwe i nie trzeba się dużo modlić, tylko prawdziwie.