Radio Chrystusa Króla




Jezuniu Moja Miłości

KSIĄŻKA

Książka religijna Jezuniu moja Miłości - zdjęcie 1

Tutaj można kupić:

            

PIĘKNY WIERSZ O RÓŻANCU

„W małej izdebce, tuż obok łóżka,

Z różańcem w ręku klęczy staruszka

Czemuż to babciu mówisz pacierze?

Bo ja w ich siłę naprawdę wierzę.

 

Wierzę, że te małe paciorki z dębiny

Moc mają ogromną, odpuszczają winy

Gdy zawiodą lekarze, gdy znikąd pomocy

Ja,grzesznik niegodny, korzystam z ich mocy

 

Pierwsza dziesiątka jest za papieża

Niech nami kieruje, Bogu powierza.

Druga w intencji całego Kościoła

Modlitwą silny wszystkiemu podoła.

 

Trzecia za męża, co zmarł i już jest w niebie

A może w czyśćcu, lub większej potrzebie

Czwartą odmawiam w intencji syna…

Przy tych słowach staruszka płakać zaczyna

 

Był dobry chłopak, lecz od ojca pogrzebu

Odwrócił się od Boga, złorzeczył niebu

Nie rozumiał, że Bóg w swojej miłości

Dał wolną wolę dla całej ludzkości.

 

Zaś człowiek dar ten bezcenny i hojny

Zamienił na chciwości, wyzysk i wojny

I teraz, gdy wypadek czy wojenna trwoga

Nie wini siebie, lecz zawsze Boga.

 

Myślałam, że syn, gdy założył rodzinę,

Gdy wziął na ręce swą pierwszą dziecinę,

Zrozumiał swe błędy, cel odnalazł w życiu

Lecz on mimo rodziny, pogrążył się w piciu.

 

Awantury, alkohol, płacz i siniaki

Czemu swym dzieciom los zgotował taki?

Nie było miłości, pieniędzy, jedzenia,

Spokój był tylko, gdy szedł do więzienia.

 

Ja zaś przez lata biorąc różaniec do ręki,

Bogu polecam swych wnucząt udręki,

Lecz syn w nałogu trwał dalej uparty,

Z czwartej dziesiątki robił sobie żarty.

 

„Lepiej piątą odmawiaj sama za siebie

Bo żyjesz tylko o wodzie i chlebie.

Na nic te posty i twoje modły,

Bo los już taki musi być podły.”

Ordo Iuris
Instytut na rzecz Kultury Prawnej

Szanowna Pani,

wielu Polaków pada ofiarami zastraszania, ośmieszenia, zorganizowanej dyskryminacji w miejscu pracy lub nauki czy w mediach społecznościowych – tylko dlatego, że odważnie wyrażają swoje przywiązanie do obrony życia, rodziny, wiary czy niewinności dzieci. Ta przemyślana taktyka radykalnych ideologów bierze za cel przede wszystkim zwykłych obywateli – pracownika IKEA, Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych, urzędnika odpowiedzialnego za szkolnictwo czy twórcę katolickiej wspólnoty broniącej kościołów przed aktami wandalizmu.

Ludzie tacy jak Pani i ja mają ze wstydem zniknąć z przestrzeni publicznej. W imię fałszywej tolerancji nasz głos ma zostać zagłuszony. Ten model działania zepchnął na margines konserwatywną część opinii publicznej w wielu krajach Europy. Nie możemy pozwolić na to, żeby doszło do tego również w Polsce. Dlatego prawnicy Instytutu Ordo Iuris angażują się w procesy sądowe wszystkich obrońców wartości kneblowanych za poglądy. I odnosimy na tym polu sukcesy.

Wskutek wytoczonego przez nas procesu warszawska radna musiała przeprosić Kaję Godek za rozpowszechnianie fałszywego zdjęcia sugerującego „hajlowanie” przez działaczkę pro-life. Kolejne media, takie jak Wirtualna Polska, Tygodnik Polityka czy serwis Francuskiej Agencji Prasowej AFP publikowały sprostowania fałszywych informacji. Każda z tych wygranych spraw to kolejna cegiełka w procesie odbudowy pewności siebie tych wszystkich, którzy bez wsparcia naszych prawników byliby dalej niszczeni i pomawiani.

W ubiegłym tygodniu rozpoczął się proces w sprawie byłego pracownika IKEA, który został zwolniony za opartą na cytatach z Pisma Świętego krytykę zaangażowania firmy w promocję ideologii LGBT. Pracodawca, zachwalający tolerancję i wielokulturowość, natychmiast pozbył się wzorowego pracownika. Wstawione na pracowniczym forum fragmenty Biblii uznano za złamanie regulaminu firmy i wskazano jako przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę. Rację przyznała nam już prokuratura, która sformułowała akt oskarżenia wobec kierownika kadr IKEA. Teraz liczymy na sąd pracy, który powinien stanąć po stronie wolności słowa, sumienia i wyznawanej wiary, gwarantowanym nam przez Konstytucję RP.

Ofiarą ofensywy ideologów LGBT padło też Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza. To ich ostrzeżenia przed treściami ukrytymi w programach edukacyjnych zapoczątkowały wycofanie z polskich szkół kontrowersyjnej edukacji antydyskryminacyjnej. Jej propagatorzy, włącznie z edukatorką wyrzuconą niegdyś za obsceniczność z parad równości, próbują teraz finansowo zniszczyć prorodzinne stowarzyszenie. Efektem sądowej porażki w procesach wytoczonych przez siedem różnych podmiotów byłoby de facto bankructwo organizacji. Dlatego nie miałem wątpliwości, że jako Instytut Ordo Iuris musimy reprezentować pozwanych rodziców przed sądem, gdzie odnieśliśmy pierwszy sukces. Po rozpoczęciu postępowań jeden z aktywistów (autor podręcznika zachwalającego wulgarne wystawy szkolne) już wycofał swój pozew.

Z pomocy prawnej Instytutu Ordo Iuris korzysta także dr Grzegorz Wierzchowski – były łódzki kurator, który został publicznie zaatakowany przez prowadzącą seksedukację Fundację SPUNK (której nazwa ma wulgarne znaczenie w języku angielskim). Dr Wierzchowski w oficjalnym piśmie sprzeciwił się bezpodstawnemu posługiwaniu się przez organizację rekomendacją kuratorium. Prezes Fundacji Aleksandra Dulas nie tylko zignorowała pismo kuratora, ale także w opublikowanym liście zaatakowała go personalnie, za co Grzegorz Wierzchowski skierował wobec niej pozew o ochronę dóbr osobistych. Nasi prawnicy reprezentują kuratora w postępowaniu sądowym. List Fundacji SPUNK wpisuje się bowiem w demaskowane już wcześniej przez nasz Instytut działania edukatorów seksualnych, którzy poprzez próby uciszania krytyków chcą odebrać rodzicom prawo do decydowania o tym, czego są uczone w szkołach ich dzieci.

Przed nami jednak kolejne sądowe procesy w obronie ludzi atakowanych za przywiązanie do podstawowych wartości konstytucyjnych. W najbliższym czasie wytoczymy kilka procesów wobec oszczerców z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, którzy formułowali wobec członków katolickiej wspólnoty „Żołnierze Chrystusa” absurdalne zarzuty noszenia różańców przeznaczonych do fizycznych ataków na ludzi czy patrolowania i wyłapywania homoseksualistów na ulicach Warszawy. Krzywdzące pomówienia były reakcją na obronę Bazyliki św. Krzyża na warszawskim Krakowskim Przedmieściu przez członków tej wspólnoty. To nie pierwszy raz, gdy OMZRiK, posługując się kłamstwem, próbuje niszczyć osoby stające w obronie podstawowych wartości. Ktoś musi ich wreszcie powstrzymać.

Jeśli będziemy się temu biernie przyglądać, debata publiczna w Polsce zostanie, podobnie jak na zachodzie Europy, zdominowana przez liberalno-lewicowych aktywistów forsujących swoją radykalną ideologię. Nie możemy na to pozwolić! Dlatego musimy pilnie rozpocząć akcję procesową, by wykazać nierzetelność oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji przez takie organizacje jak OMZRiK i pokazać, że prawo może zatrzymać kłamstwa i nienawiść.

Nie dla ataków na obrońców wartości

Zwolniony z IKEA za poglądy

Janusz Komenda, który w związku z rozpoczętym postępowaniem zgodził się na ujawnienie swojego prawdziwego imienia i nazwiska, pracował w krakowskim oddziale szwedzkiego sklepu meblowego od 2016 roku i przez trzy lata był cenionym pracownikiem firmy. Mężczyzna miał nienaganną historię zatrudnienia i otrzymywał wiele pochwał od przełożonych. Dla pracodawcy ważniejsza okazała się jednak ideologia. Bezpośrednią i jedyną przyczyną rozwiązania z nim umowy o pracę stał się wpis na wewnętrznym pracowniczym forum na temat promowanej przez firmę ideologii gender.

W ramach tzw. „Miesiąca Dumy LGBT” IKEA ogłosiła wówczas „dzień solidarności z osobami LGBT” i skierowała do swoich pracowników artykuł pod tytułem „Włączenie LGBT+ jest obowiązkiem każdego z nas”. Reprezentowany przez nas pracownik – w odpowiedzi na opublikowany przez pracodawcę tekst – umieścił komentarz, w którym, przytaczając dosadne fragmenty Pisma Świętego, stwierdził, że jako chrześcijanin nie może brać udziału w promocji zgorszenia, jakim jest propagowanie zachowań homoseksualnych. Kilka dni później został zwolniony z pracy.

Janusz Komenda podkreśla, że jego wpis był „reakcją na indoktrynację, której jako pracownik był od lat poddawany w miejscu pracy”. W wydanym w tej sprawie oświadczeniu zwracał uwagę na to, że zawierając umowę ze szwedzką firmą, zobowiązał się do jak najlepszego wykonywania swoich obowiązków na stanowisku sprzedawcy mebli kuchennych, a nie do reprezentowania ideologii LGBT. Tymczasem firma narzucała swoim pracownikom pozytywny stosunek do politycznych postulatów aktywistów LGBT, które radykalnie odbiegają od nauczania Kościoła katolickiego.

Dlatego nie miałem wątpliwości, że jako Instytut Ordo Iuris musimy zaangażować się w tę sprawę. Decyzja o zwolnieniu sprzedawcy w sklepie IKEA narusza gwarantowaną w Konstytucji RP wolność słowa, sumienia i wyznawanej wiary, stanowiąc dobitny przykład dyskryminacji na tle religijnym. Dyskryminowania pracownika z uwagi na przywiązania do wartości religijnych zakazuje nawet wewnętrzny regulamin IKEA. W imieniu pracownika skierowaliśmy więc pozew do krakowskiego sądu pracy, domagając się przywrócenia pana Janusza do pracy oraz odszkodowania i zadośćuczynienia za dyskryminację z powodu wyznawanej wiary.

W trakcie pierwszej rozprawy sąd przesłuchał dyrektorkę oraz jednego z pracowników krakowskiego sklepu, którzy przekonywali, że wpis Janusza Komendy wywołał poczucie zagrożenia i zaniepokojenia wśród pracowników o skłonnościach homoseksualnych. Absurdalność dosłownego rozumienia cytatów z Biblii wykazał reprezentujący pana Janusza mecenas Maciej Kryczka z Ordo Iuris. W trakcie przesłuchiwania świadków nasz prawnik zwrócił również uwagę na nieszczerość deklaracji o szacunku dla różnorodności koncernu, który organizuje cały miesiąc LGBT, ale nie eksponuje szopki, gdy zbliża się Boże Narodzenie.

W całą sprawę włączyła się już także prokuratura, która skierowała do krakowskiego sądu rejonowego akt oskarżenia w sprawie ograniczenia praw pracowniczych ze względu na wyznanie. Zarzuty usłyszała kierowniczka do spraw zarządzania zasobami ludzkim IKEA, która odpowiada za zwolnienie Janusza Komendy. W postępowaniu, które rozpocznie się w przyszłym tygodniu, Instytut Ordo Iuris weźmie udział jako oskarżyciel posiłkowy.

Wspieram działania Ordo Iuris

Chcą zamknąć usta rodzicom

Problemy Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza trwają natomiast już od 2016 roku, gdy organizacja zaprotestowała przeciwko tzw. „edukacji antydyskryminacyjnej”, w ramach której przedstawiano dzieciom wulgarne i deprawujące treści. Rodzice ze Stowarzyszenia napisali list otwarty, w którym informowali rodziców, nauczycieli i dyrektorów szkół, czego faktycznie dotyczą zajęcia. Tekst był bardzo dobrze udokumentowany i zawierał informacje powszechnie dostępne w oficjalnych publikacjach i materiałach edukacyjnych „kursów antydyskryminacyjnych”.

Skuteczność działania niewielkiego Stowarzyszenia rozwścieczyła ideologów gender, którzy ze wsparciem „Gazety Wyborczej” zebrali pieniądze i złożyli łącznie aż siedem pozwów, żądając zadośćuczynienia finansowego na rzecz organizacji promujących postulaty ruchu LGBT oraz przeprosin, które miałyby zostać rozesłane listami poleconymi do wszystkich szkół w Polsce. Koszt takiej wysyłki przerósłby możliwości finansowe Stowarzyszenia i skazał je na bankructwo. Tym sposobem aktywiści LGBT chcieli uciszyć rodziców i wyeliminować ich trwale z debaty publicznej, aby móc bez przeszkód realizować swoje plany wprowadzenia edukacji obejmującej afirmację zachowań subkultury LGBT.

Do tej pory ruszyły dwa procesy. Jeden z nich został wytoczony przez prof. Małgorzatę Fuszarę, która wspierała edukację antydyskryminacyjną jako Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania. W październiku 2015 roku w ramach pełnionej funkcji objęła patronatem kontrowersyjną publikację „Lekcja Równości: Jak prowadzić działania antydyskryminacyjne w szkołach”. Przygotowany przez Kampanię Przeciw Homofobii podręcznik edukacji antydyskryminacyjnej autorstwa Jana Świerszcza jako wzór działań edukacyjnych w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji wskazywał gimnazjum w Piątkowisku koło Pabianic. To właśnie uczniowie tej szkoły przygotowali skandaliczną wystawę promującą dewiacje seksualne, na której zaprezentowano chociażby całujących się półnagich mężczyzn czy zdjęcia czterech mężczyzn w jednym łóżku.

W trakcie rozprawy z powództwa prof. Małgorzaty Fuszary doszło do skandalicznej sytuacji, w której sędzia ośmieszała świadka powołanego przez Stowarzyszenie i kilkukrotnie prezentowała swoje osobiste poglądy na temat rozstrzyganej sprawy, co zostało wyraźnie dostrzeżone przez obecnych na rozprawie przedstawicieli organizacji prorodzinnych. Dlatego po rozprawie podjąłem decyzję o złożeniu wniosku o wyłączenie sędziego z procesu. Nasze działania okazały się na tyle skuteczne, że autor wspomnianego już podręcznika dla edukatorów seksualnych, Jan Świerszcz, zdecydował się na cofnięcie swojego pozwu.

Zmniejszenie liczby pozwów skierowanych przeciwko dzielnym rodzicom cieszy, ale to dopiero początek całej batalii. Tymczasem rozpoczął się już inny proces wytoczony przez aktywistkę LGBT Martę Konarzewską, która jest znana między innymi z tego, że została usunięta z parady równości za… obsceniczne zachowanie, a jako aktywistka LGBT uczestniczyła w akcji „Szturm na szkoły”. Nic dziwnego, że rodzice ze stowarzyszenia wielodzietnych ostrzegali przed powierzeniem dzieci w ręce takiej edukatorki.

Gdyby nie nasza interwencja, masowe pozwy i groźba kosztów procesowych nie tylko zdławiłyby Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych, ale stanowiłyby dla innych rodzicielskich organizacji przestrogę przed angażowaniem się po stronie normalności w szkole i niewinności naszych dzieci.

Łódzki kurator oświaty atakowany przez seksualnych edukatorów

Zdecydowanie po stronie rodziców walczących z wulgarną edukację seksualną stanął także były łódzki kurator oświaty dr Grzegorz Wierzchowski. Po objęciu urzędu dr Wierzchowski zauważył, że łódzka Fundacja SPUNK (nazwa pochodzi od wulgarnego angielskiego słowa określającego nasienie) posługiwała się bezpodstawnie rekomendacją kuratorium do prowadzenia zajęć z edukacji seksualnej w szkołach. Rekomendacja została bowiem wystawiona przez poprzedniego kuratora oświaty dla innej fundacji!

Dlatego dr Grzegorz Wierzchowski wystosował oficjalne pismo, w którym zażądał by Fundacja SPUNK zaprzestała posługiwania się tym dokumentem i usunęła go ze swojej strony internetowej. Prezes SPUNK Aleksandra Dulas nie tylko zignorowała urzędowe pismo kuratora, ale także odpowiedziała listem otwartym, który opublikowała na stronie Fundacji. List stanowił drwinę i próbę ośmieszenia dra Wierzchowskiego i reprezentowanej przez niego instytucji. Znalazły się w nim prymitywne oskarżenia o niski poziom intelektualny, brak znajomości prawa oświatowego czy typowy już zarzut ideologicznej wendetty. Kurator odpowiedział pozwem o ochronę dóbr osobistych, żądając opublikowania przeprosin na stronie internetowej Fundacji SPUNK oraz wpłacenia 5 tysięcy złotych na cel społeczny.

Nasi prawnicy będą w tej sprawie reprezentować byłego łódzkiego kuratora oświaty przed sądem. List Aleksandry Dulas wpisuje się bowiem w opisaną już taktykę radykalnych ideologów, polegającą na zastraszaniu i ośmieszaniu wszystkich, którzy mają odwagę kwestionować ich wulgarne treści przekazywane dzieciom. W poczuciu bezkarności wydaje im się, że mogą dowolnie obrażać i znieważać swoich oponentów. Musimy pokazać, że bezkarność takich aktów nienawiści to przeszłość.

Wspieram działania Ordo Iuris

Falą kłamstw w Żołnierzy Chrystusa

Kwintesencją taktyki ośmieszania i zastraszania obrońców wartości jest działalność Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który publicznie atakuje konserwatystów, regularnie szydząc z nich w mediach społecznościowych. Warto przypomnieć, że organizacja ta powstała i była reprezentowana przez Rafała Gawła, który został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na karę bezwzględnego pozbawienia wolności między innymi za oszustwa i wyłudzenie dotacji.

Ofiarą OMZRiK rok temu padł chociażby 15-latek, który stanął z krzyżem w ręku na drodze Marszu Równości w Płocku. Organizacja bezpodstawnie zarzuciła chłopcu obrażanie manifestantów wulgarnymi słowami i szykanowała jego rodziców, domagając się przyznania mu kuratora sądowego. Wtedy broniliśmy chłopca, ale dzisiaj widzimy, że trzeba przejść do kontrofensywy i powstrzymać działalności OMZRiK.

Fundacja Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych atakuje dziś między innymi pozostającą pod opieką biskupa warszawsko-praskiego wspólnotę „Żołnierze Chrystusa”, która odważnie staje w obronie wartości chrześcijańskich i narodowego dziedzictwa. To właśnie ta grupa katolików modliła się przed kościołem św. Krzyża w Warszawie, chroniąc pomnik Chrystusa, który w cudowny sposób przetrwał Powstanie Warszawskie, a został sprofanowany przez działaczy LGBT.

Założeni przez Pawła Jaworskiego „Żołnierze Chrystusa” brali także udział w obronie kościołów w związku z ostatnią falą profanacji i wandalizmów. Jeden z członków wspólnoty został pobity w trakcie ochrony kościoła w Wołominie. Nie zabrakło ich też na Placu Trzech Krzyży w Warszawie, gdzie modlili się przed kościołem podczas wulgarnego ataku zwolenników aborcji. Wraz z przedstawicielami Straży Narodowej „Żołnierze Chrystusa” rozpoczęli również akcję „Sprzątamy po lewicy”, w ramach której czyścili elewacje kościołów, pomników i budynków zdewastowanych przez radykalnych uczestników protestów.

Choć członkowie wspólnoty bronią kościołów pokojowo, ograniczając się do modlitwy i obecności w miejscu zagrożonym przestępczym atakiem, spotykają się z prawdziwą falą nienawistnych i kłamliwych ataków. Regularnie nazywani są ekstremistami, faszystami, a nawet terrorystami.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych przekroczył jednak wszelkie granice dopuszczalnej krytyki. Na jego profilu znalazła się informacja, że „Żołnierze Chrystusa” noszą różańce, które mają być używane jak kastety i służyć do smagania, a nawet zabijania ludzi. OMZRiK twierdził, że krzyże, które są zakończeniem różańca, są celowo tak wyprofilowane, by wbijać się w ludzkie ciało. Jednocześnie czytelnicy profilu mogli przeczytać o tym, że członkowie wspólnoty wraz z kapłanami chodzą po mieście, zaczepiając i znieważając przypadkowych przechodniów, których identyfikują jako homoseksualistów oraz blokują wejście do kościołów, dokonując selekcji osób, które mogą wejść do świątyni.

Kłamstwa na temat militarnego przeznaczenia różańców powieliła w mediach społecznościowych między innym znana aktorka Krystyna Janda. Z kolei były premier Leszek Miller zestawił zdjęcia „Żołnierzy Chrystusa” z fotografią przedstawiającą wychodzącego z kościoła Adolfa Hitlera, podpisaną hasłem „Samo chodzenie do kościoła nie uczyni Cię lepszym”. W nagonce na członków wspólnoty modlitewnej wziął udział nawet katolicki portal Deon.pl, który opublikował felieton „Boże, chroń nas przed Żołnierzami Chrystusa”.

Nie dziwi więc, że Paweł Jaworski zgłosił się po pomoc do Instytutu Ordo Iuris zaniepokojony tym, że tak wielu Polaków wierzy w kłamstwa rozpowszechniane przez OMZRiK. Nie miałem wątpliwości, że musimy się włączyć się w tę sprawę. To okazja, by na dobre powstrzymać szkodliwą działalność Ośrodka. Na profilach społecznościowych Fundacji od lat pojawiają się treści szerzące nienawiść i piętnujące ludzi oddanych wierze, rodzinie czy otwarcie stających w obronie ludzkiego życia.

Fundacja dopuściła się również zniesławienia dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris Karoliny Pawłowskiej, której fałszywie przypisano wypowiedzi nawołujące do nienawiści, a nawet eksterminacji homoseksualistów. Sprawa trafiła już do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście, ponieważ OMZRiK pomówił Karolinę Pawłowską, narażając ją na utratę zaufania potrzebnego w prowadzeniu działalności publicznej.

Rozważamy także złożenie pozwu o ochronę dóbr osobistych ks. Romana Kneblewskiego. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zarzucił duchownemu, że ten zachęca do bicia dzieci. W tej sprawie organizacja założona przez Rafała Gawła otrzymała już od naszych prawników przedsądowe wezwanie do natychmiastowego zaprzestania naruszania dóbr osobistych kapłana oraz usunięcia skutków naruszeń.

Założyciel organizacji Rafał Gaweł otrzymał co prawda na rok status azylanta w Norwegii, po tym jak uciekł z Polski przed skazującym wyrokiem za oszustwa i wyłudzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że możemy, a wręcz powinniśmy, rozpocząć działania prawne przeciwko Fundacji.

Koniec bezkarności OMZRiK

Działacze Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych od lat stosują ten sam wybieg prawny, polegający na tym, że nie przyznają się do administrowania swoim kontem na portalu Facebook. Teraz pojawiła się jednak realna szansa na to, by administratorzy profilu ponieśli konsekwencję za publikowanie kłamliwych treści. Fundacja przegrała bowiem proces o pomówienie wytoczony przez redaktor naczelną portalu Dzień Dobry Białystok Agnieszkę Siewiereniuk-Maciorowską. To pierwszy przypadek, gdy sąd nie uznał tłumaczenia Fundacji, której przedstawiciele nie przyznają się do własnego Fanpage’a.

W tym roku na portalu Facebook miała także miejsce awaria. W trakcie jej trwania każdy użytkownik portalu mógł bez przeszkód sprawdzić, kto administruje i zarządza dowolnym kontem w serwisie. Dzięki temu nasi prawnicy będą mogli zaprezentować w sądzie dowód na to, że profil jest administrowany bezpośrednio przez obecnego prezesa Fundacji Konrada Dulkowskiego.

Dlatego w Instytucie Ordo Iuris już trwają pracę nad serią pozwów przeciwko Ośrodkowi Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Musimy zdecydowanie stanąć po stronie tych, którzy po bezpodstawnych atakach ze strony Ośrodka doznali ogromnej fali hejtu, a nawet stali się obiektem fizycznych ataków. Żenująco niewiarygodne publikacje Ośrodka trafiają bowiem na podatny grunt i są powielane przez liczne media, w efekcie niszcząc reputację atakowanych ludzi i organizacji.

Wspieram działania Ordo Iuris

Kolejne zwycięstwa w obronie wartości

Opisane powyżej sprawy, w których reprezentujemy w sądzie obrońców wartości, to jedynie mała część prowadzonej przez nas działalności procesowej. W ostatnich miesiącach udało nam się doprowadzić do opublikowania kilkunastu sprostowań.

Nasi prawnicy reprezentowali w sądzie między innymi Kaję Godek w sprawie o ochronę dóbr osobistych wytoczonej Jolancie Miśkiewicz. Warszawska radna Platformy Obywatelskiej udostępniła na portalu społecznościowym zdjęcie przedstawiające kobietę stojącą wśród hajlujących mężczyzn, sugerując, że jest to Kaja Godek. Radna dzielnicy Targówek usunęła co prawda swój wpis po mojej interwencji, ale nie opublikowała przeprosin. Dlatego zdecydowaliśmy o skierowaniu pozwu o naruszenie dóbr osobistych Kai Godek. Przypisywanie działaczce pro-life poglądów nazistowskich mogłoby de facto uniemożliwić jej działalność społeczną przez odebranie jej należytego zaufania w opinii publicznej. Sąd zgodził się z naszą argumentacją i wydał orzeczenie, w którym zobowiązał Jolantę Miśkiewicz do opublikowania przeprosin.

Sprostowania na temat naszej fundacji opublikowały natomiast liczne media, takie jak między innymi Wirtualna Polska, Tygodnik Polityka czy serwis Francuskiej Agencji Prasowej AFP. Sprostowania dotyczyły także wywiadów portalu natemat.pl z aktywistką proaborcyjną Klementyną Suchanow i dziennikarzem BBC Benem Huntem.

Wierzę, że dobra passa sądowych sukcesów będzie nadal trwać. Przed nami wiele bardzo istotnych spraw. Przede wszystkim do Ordo Iuris wpłynęło już kilkadziesiąt zgłoszeń z całej Polski dotyczących przypadków wandalizmu, profanacji pomników i kościołów, przerywania liturgii czy fizycznych ataków na wiernych i kapłanów. Konsekwentnie zgłaszamy organom ścigania kolejne udokumentowane przypadki przestępstw popełnianych przez antykościelnych agresorów. W toku jest już kilkanaście spraw związanych z naruszeniem art. 195, art. 196 czy art. 288 kodeksu karnego.

Wspólnie zatrzymamy kłamstwa i nienawiść

Wszystkie te procesy to wielkie wyzwanie finansowe dla Instytutu Ordo Iuris. Postępowania we wszystkich sprawach związanych z atakami na kościoły i wiernych to łączny koszt co najmniej 25 000 zł. Ponad 15 000 zł będziemy musieli przeznaczyć na obronę Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza, bo chociaż jeden pozew został już wycofany, to wciąż w sądzie pozostało ich aż 6. Co najmniej 12 000 tysięcy złotych będziemy musieli wydać na proces byłego pracownika IKEA zwolnionego za wierność Biblii. Kolejne trzy pozwy przeciwko Ośrodkowi Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych mogą powstrzymać wreszcie jego szkodliwą działalność, ale wymagają od nas zaangażowania nie mniej niż 15 000 złotych.

Nie mam jednak wątpliwości, że musimy włączyć się we wszystkie te sprawy i aktywnie stanąć w obronie atakowanych obrońców wartości, którym lewica chce zamknąć usta. Jeżeli bowiem nie postawimy tamy kłamstwom i pomówieniom, to środowiska broniące wiary, wolności i rodziny zostaną na stałe zepchnięte na obrzeża debaty publicznej. Wierzę, że z pomocą naszych Darczyńców i Przyjaciół możemy temu zapobiec.

Dlatego bardzo Panią proszę o wsparcie Instytutu kwotą 30 zł, 50 zł, 100 zł lub dowolną inną, która pozwoli nam na kontynuowanie naszego zaangażowania w obronę wszystkich tych, którzy sami stają w obronie wartości.

Wspieram działania Ordo Iuris

Z wyrazami szacunku

adw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

P.S. Nasze zaangażowanie we wszystkie opisane powyżej sprawy jest kluczowe nie tylko dla bezpośrednio zaangażowanych w nie obrońców wartości, kneblowanych dziś przez agresywną lewicę. Nasza bierność może doprowadzić do niekorzystnych wyroków, które staną się podstawą do stopniowego ograniczania wolności słowa. W konsekwencji Polska może dołączyć do państw, w których jakakolwiek krytyka ideologii LGBT jest prawnie zakazana i surowo karana. Wierzę jednak, że z Pani pomocą jesteśmy w stanie powstrzymać ten niebezpieczny proces, którego skutki już obserwujemy w krajach zachodniej Europy.


Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.


Facebook Twitter

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa
(22) 404 38 50
www.ordoiuris.pl